Dwie wizje demokracji: która jest właściwa?

Między PiSofilią a PiSofobią
Co po Kaczyńskim? Tego dowiemy się tylko pod warunkiem, że nie zamordujemy sobie po drodze wspólnoty politycznej. Ku czemu, niestety, pędzimy na całego.
Polska od dawna tylko z pozoru jest wspólnotą polityczną.
Mirosław Gryń/Polityka

Polska od dawna tylko z pozoru jest wspólnotą polityczną.

No to mamy problem. Z jednej strony PiSofile. Przeżywający swoje upojenie zdobytą władzą. Na każdy zarzut odpowiadają „pomidor”. Zupełnie jak w dziecięcej grze, gdy liczy się tylko to, by nie pęknąć i wyrecytować szybko z góry przygotowaną odpowiedź: „a bo Platforma robiła to samo…” albo „czemu nie grzmieliście, kiedy...”, no ewentualnie (i niezbyt ładnie) „to ryczą świnie odrywane od koryta”. PiSofile są przekonani, że teraz trzeba tylko wytrwać na raz obranej drodze, a w końcu zrozumieją ich nawet najbardziej oporni.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną