Kraj

Krok do przodu, krok do tyłu

Dziennikarze mieli wrócić do Sejmu na dotychczasowych zasadach. Ale obietnice zostały złamane

PiS obiecał, że dziennikarze na dotychczasowych zasadach wrócą do Sejmu. I nie dotrzymał obietnicy PiS obiecał, że dziennikarze na dotychczasowych zasadach wrócą do Sejmu. I nie dotrzymał obietnicy Flickr CC by SA
Takim tempem maszeruje władza w sprawie dziennikarzy, czyli niby wycofuje się z obietnic marszałka Karczewskiego, złożonych w poniedziałek na spotkaniu z przedstawicielami mediów.

Miało być tak, że wracają wszystkie wcześniej obowiązujące zasady pracy dziennikarzy w Sejmie. Okazało się, że tak, ale tylko dla tych dziennikarzy, którzy dysponują akredytacją stałą lub roczną.

Do Sejmu nie są wpuszczani ci, którzy chcą posłużyć się przepustką jednorazową, wcześniej przyznawaną niejako z automatu.

Tylko część dziennikarzy może wejść do Sejmu

Takich chętnych bywało wielu, zwłaszcza gdy działo się coś ważnego w parlamencie, na sesji czy w komisjach. Nie ma się co dziwić, że wszelkie obietnice marszałka Karczewskiego w ogóle są teraz traktowane jako jakiś pozór, jako gra, jako początek przecherek politycznych.

Akurat teraz dzieje się na Wiejskiej dużo, no bo Senat, w którym większość ma oczywiście władza, kontynuuje – mimo awantur i sprzeciwów opozycji oraz manifestacji przed Sejmem – zatwierdzanie ustaw przyjętych wcześniej przez Sejm w trybie ekstraordynaryjnym, z pogwałceniem – wedle dość powszechnej opinii – demokracji, konstytucji i regulaminów.

Napięcie jest olbrzymie, jako że kordon policji oraz postawione w nocy ogrodzenie, poza które usunięto obecnych tam protestujących, zwiększa wrażenie jakiejś grozy, stanu podwyższonej czujności, jakiejś ponurej determinacji władzy, by osiągnąć swoje, nawet z użyciem siły. Zresztą senatorzy udający się na swoje obrady skarżyli się, że byli legitymowani po drodze przez policjantów i musieli się między nimi przeciskać.

Wiemy to, gdyż ci dziennikarze, którzy dostali się do wnętrza dzięki stałym przepustkom, mogli to pokazać i zarejestrować. Chociażby to. I jak na razie.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Polscy autorzy plagiatorzy

Dzisiejszy czytelnik potrafi szybko wytropić podobieństwa i oskarżyć o plagiat. Przekonali się o tym kolejni polscy autorzy.

Aleksandra Żelazińska
12.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną