Kaczyński w TVP Info: Nie miałem wyjścia, musiałem obronić imię brata
W dalszym ciągu uważam, że uczyniłem dobrze. Druga strona przedstawia się jak ofiara, i to z jej strony szczyt hipokryzji – mówił w programie „Gość Wiadomości” prezes PiS.
Jarosław Kaczyński
Adam Chełstowski/Forum

Jarosław Kaczyński

Prezes PiS był gościem programu „Gość Wiadomości” w TVP Info, w którym odniósł się m.in. do trwających w Sejmie prac nad nową ustawą o Sądzie Najwyższym. Oto co powiedział:

O „prowokacji” opozycji w Sejmie i o swojej wypowiedzi („Zniszczyliście mi brata, zamordowaliście”): Wysłuchuję takich ataków od dawna, nie reagowałem na nie, ale kiedy zaczęto używać nazwiska mojego brata, pewna miara została przekroczona. Dlaczego interweniowałem? Bo używają tego nazwiska ludzie, którzy należą do partii, która mojego brata atakowała, kiedy był prezydentem i po tym, kiedy zginął tragicznie. Partii, która go niszczyła i moralnie odpowiada za jego śmierć. Lech Kaczyński nie zginąłby, gdyby był otoczony szacunkiem, jaki należy się prezydentowi. Cynicznie i systematycznie obniżano jego poziom bezpieczeństwa, a jego wrogowie wiedzieli, że nie będzie broniony. Nie miałem innego wyjścia, to był mój imperatyw moralny. W dalszym ciągu uważam, że uczyniłem dobrze. Druga strona przedstawia się jak ofiara, i to z jej strony szczyt hipokryzji.

O działaniach opozycji: To próba przeciwstawiania się temu, co chcemy przeprowadzić, czyli reformie sądownictwa. Opozycja zapowiada, że będzie łamała prawo, łamie prawo, blokuje nasz pochód żałobny, ma poczucie bezkarności. Jest przekonana, że nic się się jej stanie. W Polsce jest sfera przywilejów dla tych, którzy dopuszczają się wielu przestępstw. Chcemy te przywileje usunąć.

O nowej fali protestów: Protesty wynikają z tego, że opozycja chce ochronić system, który jest. Dziś można skazać panią, która mając cukrzycę, zjadła w sklepie wafelek i zapomniała zapłacić. SN nie chciał uchylić tego wyroku. Tego rodzaju przykładów jest bardzo dużo. Obowiązuje abolicja wobec ludzi, którzy znajdują się w sferze przywilejów. Sądy są niesprawne, są silne wobec słabych i słabe wobec silnych. Społeczeństwo to dostrzega. Nie da się przebudować naszego życia bez radykalnych zmian w sądownictwie. Jestem przekonany, że wśród awantur zdołamy to przeprowadzić. Jestem też przekonany, że pan prezydent podpisze te ustawy.

O inicjatywie prezydenta: Nie ukrywam, że byłem zaskoczony jego inicjatywą, ale zawsze jesteśmy gotowi do współpracy. Skoro prezydent przedstawił swoje argumenty i uznał to za warunek, przyjęliśmy je i je wprowadzimy.

Relacje Pałac Prezydencki-PiS: Inicjatywa prezydenta to był moment zaskoczenia. W polityce jest różnie i trzeba nad tym przechodzić do porządku dziennego. Jeśli chcemy zmienić Polskę, Pałac i PiS muszą ze sobą współpracować.

O reakcji zagranicy: Żeby sankcje, o których wspomina wiceszef KE, zaczęły obowiązywać, trzeba zgromadzić większość 100 proc. Jestem przekonany, że to się nie uda. A poza tym sprawy, które teraz omawiamy, należą do kompetencji państwa. Szefowie frakcji w PE to politycy zaprzyjaźnieni z politykami polskiej opozycji. Krótko mówiąc: wielu siłom, ekonomicznym i politycznym, nie na rękę są uczciwe sądy w Polsce.

Opłata paliwowa: W mojej opinii nie przyniosłaby żadnych strat. Doszliśmy jednak do wniosku, że być może dojdzie do reakcji psychologicznej, która przeniesie się na sferę ekonomiczną. Można znaleźć rozwiązanie zręczniejsze, żeby żaden z przedsiębiorców nie uważał, że ta zmiana go dotyczy.

O wypowiedzi Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego („To konstytucja jest suwerenem”): Konstytucja to jest taka książeczka. Ci, którzy ją stosują, mogą być suwerenem. A protestującym przeciwko naszym zmianom sędziom chodzi o to, że to oni są suwerenem. Pierwsza Prezes SN broni barykad ochraniających system, który został określony przez prof. Staniszkis jako postkomunizm. A jest to system oparty na nierówności, nadużyciach, niesprawiedliwości.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj