Kraj

Unia i bez Unii

Władza nęka obywateli za działania na rzecz obrony konstytucji

Protest głodowy przeciwko przyłączeniu gminy Dobrzeń Wielki do Opola Wielkiego. Protest głodowy przeciwko przyłączeniu gminy Dobrzeń Wielki do Opola Wielkiego. Krzysztof Kaniewski / Reporter
Opozycyjne partie i ruchy społeczne Opolszczyzny podpisały deklarację współpracy. Równocześnie miejscowa policja zaczęła szykany za powieszenie na urzędzie wojewódzkim flagi Unii Europejskiej.

„W trosce o los naszej Ojczyzny, zachowując pluralizm poglądów i szacunek dla różnorodności, deklarujemy podjąć wspólny wysiłek (…) naszych środowisk na rzecz obrony konstytucyjnych wartości” – stwierdzają w „Deklaracji opolskiej” przedstawiciele PO, PSL, Nowoczesnej i SLD oraz Komitetu Obrony Demokracji, Otwartej Rzeczpospolitej i Mniejszości Niemieckiej. W niedzielę dołączyło do nich Stowarzyszenie Obrony Samorządności Na Swoim. To bodaj pierwsza taka unia w kraju.

Sygnatariusze wskazują na przypadki łamania praw i wolności obywatelskich (w tym praw kobiet), dzielenia społeczeństwa, nasilających się przejawów dyskryminacji i nietolerancji, niszczenia samorządności lokalnej, ataków na sądy oraz naruszenia pozycji Polski w świecie (z możliwością wyjścia z Unii Europejskiej włącznie).

Jak PiS testuje samorządy

Nie przez przypadek też pierwsze publiczne spotkanie autorów „Deklaracji” poświęcone było samorządności i odbyło się w podopolskiej gminie Dobrzeń Wielki. To właśnie tam latem ekipa rządząca przeprowadziła – jak to nazwano – „antysamorządowy test”, który może być wstępem do pacyfikowania przez władzę niezależnych społeczności lokalnych w całym kraju.

Oto doskonale rozwijająca się gmina – m.in. dzięki podatkom z położonej na jej terenie elektrowni Opole – została administracyjnie podzielona. Część, na terenie której znajduje się zyskowna elektrownia, wcielono do Opola, resztę zaś skazano de facto na upadek.

Nie pomogły protesty mieszkańców – ze strajkiem głodowym kilkunastu osób włącznie. Nie pomogły mediacje i interwencje Rzecznika Praw Obywatelskich. Droga prawna została zablokowana przez manipulacje składem ciała, które swego czasu zastąpiło w państwie Trybunał Konstytucyjny. Stawka dla władzy była widać na tyle wysoka, że premier nie znalazła nawet czasu na spotkanie z próbującym doprowadzić do kompromisu miejscowym biskupem!

Wedle identycznego mechanizmu dokonano skoku na kasę i samodzielność kilku innych co zasobniejszych podmiejskich gmin.

Przy okazji wypróbowano mechanizm propagandowy: w eter poszły sugestie, jakoby „polskie pieniądze” przejmowała tam do tej pory „niemiecka mniejszość”.

Więcej: sprzeciwiający się mieszkańcy byli inwigilowani i zastraszani, a niektórzy są wciąż wzywani na przesłuchania (najpierw zarzuty dotyczyły naruszenia tzw. miru domowego wspierającego „skok” wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego poprzez… wejście do jego biura poselskiego, a ostatnio o zakłócania spokoju albo wywołania zgorszenia w miejscu publicznym).

Władza nęka obywateli

Podczas niedzielnego spotkania sygnatariuszy „Deklaracji” właśnie ideę samorządności traktowano jako jedno z najważniejszych spoiw opozycji.

PiS wyraźnie chce powrotu do Polski centralnie sterowanej i planowanej, więc próbuje podporządkować sobie samorządy. Równocześnie sprawy lokalne są ważne dla każdego obywatela i walka możliwość samodzielnego decydowania o nich może być argumentem nawet dla stroniących dotychczas od polityki. I to nie tylko podczas nadchodzących wyborów samorządowych.

Przykładowo, jak zasugerował Paweł Kasprzak z Obywateli RP, gminy w każdej chwili mogą rozpisywać miejscowe referenda i poprzez nie wywierać presję na władze centralne – także w tych kwestiach, w których nie uda się przeforsować w zdominowanym przez PiS parlamencie referendum ogólnokrajowego.

Inna rzecz, że podczas zorganizowanej po dyskusji manifestacji na rzecz poszanowania konstytucji i samorządności w samym już Opolu uczestniczyli jedynie, prócz mieszkańców Dobrzenia i sympatyzujących z nimi Opolan, przedstawiciele ruchów społecznych – a z partii jedynie Razem.

Symboliczne jest również, że funkcjonariusze policji po cywilnemu spisali jednego z uczestników demonstracji, który… zawiesił na miejscowym urzędzie wojewódzkim flagę Unii Europejskiej, zdjętą wcześniej na polecenie wojewody.

Nastały widać czasy, że władze państwa, które było nie było wciąż jest członkiem UE i last but not least nadal czerpie z tego korzyści, nękają obywateli chcących dać wyraz tej przynależności.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Groźny spam z Afryki Zachodniej

Uwaga, powracają internetowi oszuści z Afryki Zachodniej. Próbują starych szwindli w nowej technologicznej odsłonie.

Jędrzej Winiecki
14.05.2019
Reklama