W sprawie aborcji zajmujemy się politycznymi gierkami zamiast meritum
W sprawie aborcji niemal wszyscy zaczęli śpiewać do melodii, którą wymyślił PiS – znany zwolennik praw kobiet i obywatelskich inicjatyw. Znika w tym twardy fakt: to PiS, a nie opozycja, chce znacznie zaostrzyć ustawę aborcyjną.
Jarosław Kaczyński w Sejmie
Sejm RP/Facebook

Jarosław Kaczyński w Sejmie

Projekt liberalizujący istniejące prawo aborcyjne został odrzucony przez Sejm w większości za sprawą PiS. Projekt zaostrzający te przepisy został skierowany do komisji sejmowej także przede wszystkim przez głosowanie posłów PiS. Reszta to gra pozorów.

Platforma popełniła, jak się potem okazało, błąd polegający na tym, że ci jej posłowie, którzy zapewne zagłosowaliby przeciw liberalizacji, a być może za zaostrzeniem ustawy, nie przyszli na głosowanie. Ich fizyczna nieobecność na sali obrad pozwoliła posłom PiS łatwo policzyć, w jakim rozmiarze oni sami mogą poprzeć wniosek kierujący liberalny projekt do komisji, wychodząc przy tym na obrońców kobiet i zwolenników inicjatyw obywatelskich.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną