Tusk: Nie ma niepodległości bez wolności
Kto dziś w Polsce występuje przeciwko naszej silnej pozycji w zjednoczonej Europie, tak naprawdę występuje przeciwko polskiej niepodległości – mówił Donald Tusk w Łodzi.
Donald Tusk wygłasza wykład na stulecie odzyskania niepodległości.
Marian Zubrzycki/Forum

Donald Tusk wygłasza wykład na stulecie odzyskania niepodległości.

Szef Rady Europejskiej wygłosił wykład na stulecie odzyskania niepodległości, który stał się silną deklaracją polityczną. Były premier ostrzegał zarówno przed próbami osłabiania Polski w Europie, jak i ograniczaniem wolności tu, na miejscu.

Historyczny most między 1918 a 2018 r.

Dla mnie ten dzień ma szczególne znaczenie, bo 40 lat temu po raz pierwszy brałem udział w, nielegalnych wówczas, obchodach święta niepodległości w Gdańsku – zaczął Tusk. – Byłem wówczas studentem historii, moją pasją było 20-lecie międzywojenne i biografia Józefa Piłsudskiego. Zastanawiałem się, czy doczekam takiego cudownego zbiegu okoliczności, który 60 lat wcześniej doprowadził do odzyskania przez Polskę niepodległości.

Czytaj też: Jak się rodziła polska państwowość

Szef Rady Europejskiej wspominał też 30. rocznicę rozmowy przywódcy „Solidarności” Lecha Wałęsy z szefem reżimowych związków Alfredem Miodowiczem, która otworzyła drogę do okrągłego stołu. – W 1988 r. także, jak w 1918 r., niemożliwe stało się możliwe, bo „Solidarność” stała się tak silną wspólnotą, jak Polacy sto lat temu.

Czytaj też: W przeddzień okrągłego stołu

W 2018 r. musimy pamiętać o tym, że niepodległość równie trudno wywalczyć, jak utrzymać. Lekcja 20-lecia, zakończona tragicznym 1939 r., jest tego najbardziej dobitnym dowodem – mówił Tusk.

Zagrożenia dla niepodległości

Tusk podkreślał, że dzisiaj nie jesteśmy skazani na bierne przyglądanie się temu, co się dzieje wokół Polski. Mamy wszelkie instrumenty, żeby zadbać, by to „geopolityczne szczęście”, które nam dwukrotnie sprzyjało w 1918 i 1988 r., utrzymać jak najdłużej. – Najpełniejszym wyrazem tego geopolitycznego farta jest nasza obecność w Unii Europejskiej i NATO – powiedział.

Szef Rady Europejskiej opisywał współczesne zagrożenia dla świata opartego na ładzie i wartościach, przede wszystkim rywalizację USA i Chin. Podkreślał, że administracja Donalda Trumpa w Waszyngtonie jest „niezbyt entuzjastycznie nastawiona do zjednoczonej, silnej Europy”. Kolejne ryzyka niesie ze sobą sytuacja za wschodnią granicą, agresywna Rosja czy brexit. W krajach unijnych narasta problem nacjonalizmu.

Czytaj też: Gdyby Chiny rządziły światem

Ci, którzy kibicują nacjonalizmom, obstawiają dezintegrację Unii i konflikt, nieuchronnie prowadzą do zagrożenia także dla naszej, polskiej niepodległości. Kto dziś w Polsce występuje przeciwko naszej silnej pozycji w zjednoczonej Europie, tak naprawdę występuje przeciwko polskiej niepodległości – stwierdził były premier.

Im bardziej oni nie chcą wyjść z Unii Europejskiej, tym bardziej wychodzą – podsumował Tusk, porównując sytuację Polski do scenariusza brexitu. Brytyjski premier David Cameron także utrzymywał, że robi wszystko, żeby nie dopuścić do opuszczenia Unii przez jego kraj.

Tusk powołał się na słowa wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego Zdzisława Krasnodębskiego z PiS o ewentualnym referendum w sprawie wyjścia Polski z Unii czy prezydenta Andrzeja Dudy o „wyimaginowanej wspólnocie”, z której Polska nic nie ma.

Czytaj też: Polexit może się zdarzyć niechcący

Scenariusze dla Polski i Europy

Na naszych oczach dzieje się historia i na naszych oczach może się zdarzyć dramat – mówił Tusk. Jego zdaniem wiosną przyszłego roku w wyborach europejskich zderzą się dwa nurty: antyeuropejski, stawiający na nacjonalizm, oraz zwolenników jak największej integracji.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj