Kraj

Platforma powołuje Koalicję Europejską. Jej skład może zaskakiwać

Koalicja Europejska Koalicja Europejska Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Platforma Obywatelska próbuje poszerzyć swój skład przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Ale zamiast Władysława Kosiniaka-Kamysza czy Włodzimierza Czarzastego stawia na byłych premierów i ministrów spraw zagranicznych.

Zawiązanie Koalicji Europejskiej było absolutną koniecznością. Jeśli liderzy partii opozycyjnych poważnie myślą o pokonaniu PiS, a nie wyłącznie o własnym interesie, to powinni zrozumieć, że jedna, góra dwie listy wyborcze dadzą im na to większe szanse. Tak jak w przypadku wyborów samorządowych – zawiązana jako czasowy i taktyczny sojusz Koalicja Obywatelska zwiększyła notowania PO i dała szansę działaczom Nowoczesnej na wejście do magistratów w kilku ważnych miastach.

Potrzebne dwie listy opozycji w wyborach do Parlamentu Europejskiego

Wspominam o dwóch listach, bo nawet największe światowe „big tent party”, jak amerykańskie partia Republikańska i Demokratyczna, mają swoje ograniczenia. Trudno sobie wyobrazić, żeby młoda lewica z Partii Razem szła w jednym szeregu z liberałami z Nowoczesnej. Ale już podział na listę liberalną (PO, Nowoczesna, PSL) i lewicową (Partia Roberta Biedronia, SLD, Razem) byłby uczciwy wobec wyborców i dawałby szansę na odebranie większości PiS i wolnym elektronom wprowadzanym przez Pawła Kukiza.

Jak zbudować koalicję na wybory: wyzwania i zadania

Wybory do Parlamentu Europejskiego to doskonała okazja, żeby zbudować koalicje, które przetrwają do wyborów parlamentarnych. Głównie dlatego, że można w nich zaprezentować zestaw wspólnych wartości, łączących ugrupowania z bloku antypisowskiego. Mowa o wizji silnej, zjednoczonej Europy, z liczącym się głosem Polski, zdolnej do rozważnych posunięć dyplomatycznych. A nie o dyplomacji spod znaku prof. Legutki, rzucającego słuchawkami i wiecznie obrażonego.

Budowa koalicji, a szczególnie takiej, która miałaby organizować kilka partii politycznych, nie jest prostym zadaniem. Platforma musi zachować wiodącą rolę, nie może rozczarować swoich parlamentarzystów, którzy liczą na biorące miejsca, a jednocześnie powinna zostawić część „jedynek” mniejszym podmiotom, tak by w ogóle je do siebie przyciągnąć. Ze względu na niską frekwencję wybory europejskie mogą dać sukces partiom, które w innych okolicznościach byłyby skazane na porażkę (vide: wejście do PE Janusz Korwin-Mikkego).

Belka, Buzek, Cimoszewicz, Miller podpisują wspólną deklarację

Dzisiejsza konferencja wydaje się ruchem poprzedzającym powstanie realnej „dużej koalicji”. Na spotkaniu zorganizowanym przez Grzegorza Schetynę można było zobaczyć byłych premierów i ministrów spraw zagranicznych. Wśród nich: Leszka Millera, Marka Belkę, Włodzimierza Cimoszewicza i Jerzego Buzka. Podpisali oni deklarację utworzenia Koalicji Europejskiej. Czytamy w niej o wspólnej linii w polityce zagranicznej, którą reprezentowały tworzone przez nich rządy. Nie jest to jednak deklaracja startu w wyborach. Platforma rezerwuje dla siebie łatkę ugrupowania jednoczącego Polaków ponad podziałami, wysyłając sygnał do PSL i SLD: Koalicja powstanie, nawet jeśli miałaby się składać wyłącznie z wyciągniętych z pawlacza polityków, którzy lata świetności mają już za sobą.

Być może ten straszak zadziała mobilizująco. SLD swoją strategię na wybory europejskie ma ogłosić 16 lutego. Udział byłych premierów Sojuszu w konferencji Schetyny blokuje partii inne opcje niż dołączenie do Koalicji Europejskiej.

Czytaj także: 2019. Najważniejszy rok w dziejach III RP

Robert Biedroń versus politycy starszego pokolenia

Ruch PO należy traktować jako gambit. Piarowo ta zagrywka nie wypada najlepiej. Dziś media obiegną wspólne zdjęcia Millera, Belki i liderów Platformy, co będzie powodem do żartów i uśmiechów politowania. Wygląda to tak, jakby PO nie miała żadnego pomysłu na poszerzenie elektoratu i w związku z tym rozpaczliwie chwytała się polityków będących od dawna na oucie. Wrażenie spotęguje niedzielna konwencja Roberta Biedronia, zapowiadająca się na wielkie medialne show. Biedroń zaprezentuje nowe twarze, powie o swojej wizji Polski. Trudno, żeby nie skorzystał z okazji i zrezygnował z kilku docinków pod adresem polityków „średnio-starszego pokolenia”.

Jeśli dzisiejsza deklaracja zmusi PSL i SLD do wejścia w skład Koalicji Europejskiej, to ta medialna niezręczność wyjdzie Platformie na plus. Czy tak będzie, powinniśmy się dowiedzieć do końca miesiąca.

Danuta Hübner: To nie będą zwykłe wybory

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019
Reklama