Kraj

Duda zaprzysiężony. Posłowie Lewicy włożyli tęczowe maseczki

Zaprzysiężenie prezydenta Andrzeja Dudy, 6 sierpnia 2020 r. Zaprzysiężenie prezydenta Andrzeja Dudy, 6 sierpnia 2020 r. Kacper Pempel / Forum
Andrzej Duda zainaugurował drugą kadencję prezydencką pod nieobecność byłych prezydentów i premierów, części posłów i senatorów.

Inauguracja drugiej kadencji Andrzeja Dudy rozpoczęła się w Sejmie o godz. 10. Prezydent złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym (połączone izby parlamentu), kończąc ją słowami: „Tak mi dopomóż Bóg”.

Duda: Polacy znają mnie i moje wartości

„To Polacy mają prawo decydować, kto będzie ich prezydentem, i zdecydowali” – zaczął orędzie Andrzej Duda. Przypomniał, że w wyborach wzięło udział 20 mln wyborców, a frekwencja osiągnęła prawie 70 proc. „Na mnie zagłosowało 10 mln osób, co jest wielkim zobowiązaniem i zaszczytem, bo to najwięcej głosów oddanych od prawie 30 lat. Rodacy pozytywnie ocenili pięć lat mojej prezydentury. Chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w wyborach” – mówił.

„To były trudne wybory: pandemia, ograniczenia, zmiana kandydatów, ale najważniejsze, że udało się je przeprowadzić w sposób demokratyczny i sprawiedliwy. Dziś demokracja w Polsce jest silniejsza niż kiedykolwiek. Miliony Polaków, którzy wcześniej w to nie wierzyli, teraz zagłosowali. To wielka rzecz. To sukces nas wszystkich. Dlatego zaprosiłem dzisiaj wszystkich moich kontrkandydatów do Sejmu, żeby im podziękować” – podkreślał.

„Chcę być prezydentem polskich spraw. Jestem otwarty na współpracę. Drzwi Pałacu Prezydenckiego zawsze będą dla wszystkich partii otwarte. Będę konsekwentnie działał w tym kierunku, politycy powinni dawać wszystkim przykład. Spór polityczny nie zniknie, bo jest częścią demokracji. Potrzeba nam więcej wzajemnego szacunku, by nawet po największych sporach podać oponentowi rękę. Dlatego w wieczór wyborczy po drugiej turze zaprosiłem Rafała Trzaskowskiego, by podać mu rękę i podziękować za rywalizację” – kontynuował Andrzej Duda. Przypomniał o swoim mentorze Lechu Kaczyńskim, co wywołało aplauz i owacje w ławach PiS: „Bez niego nie byłoby mojej prezydentury i rządów Zjednoczonej Prawicy”.

„Nie dzielimy Polaków na lepszych i gorszych”

Duda zapewniał, że „Polacy go znają z tego, że trwa przy wyznawanych ideałach i wartościach”. Zapowiedział, że przez najbliższe pięć lat będzie realizował swój program i pozostanie „blisko ludzi”. „Rodzina, bezpieczeństwo, praca, inwestycje i godność – te pięć polskich spraw symbolizuje Polskę. Innowacyjna Polska, która pamięta o swoich korzeniach i tradycji – taka jest dla mnie Polska”. „Rodzina, bo tworzy społeczeństwo, to największe nasze dobro. Dlatego podpisałem Kartę Rodziny i zobowiązałem się do podtrzymania wszystkich programów społecznych wprowadzonych w czasie mojej prezydentury” – zaznaczył.

„Po drugie – bezpieczeństwo. Między innymi żywnościowe, które gwarantują nam rolnicy, za co chciałem im podziękować. Musimy też kontynuować modernizację służb mundurowych i wzmocnić zdolności kooperacyjne z armią amerykańską. Bezpieczeństwo zdrowotne zapewni tylko dobrze dofinansowana służba zdrowia” – wymieniał Duda. Podkreślał konieczność zrealizowania inwestycji takich jak Centralny Port Komunikacyjny czy przekop Mierzei Wiślanej. Po brutalnej kampanii, przyczyniającej się do nagonki na osoby LGBT, Duda w orędziu mówił, że – jednak – „wszyscy Polacy są sobie równi i każdy ma swoją godność. Nie dzielimy Polaków na lepszych i gorszych. Każdemu należy się szacunek”.

Długa lista nieobecnych w Sejmie

W uroczystości nie wzięła udziału duża liczba osób związanych ze środowiskiem Koalicji Obywatelskiej. Jak zapowiedział w środę Borys Budka, KO wysłała na zaprzysiężenie niewielką, liczącą ok. 20 osób delegację pod przewodnictwem marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego i wicemarszałkini Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Nieobecni byli szefowie partii tworzących KO – Borys Budka oraz Małgorzata Tracz. To znak protestu wobec sposobu organizacji i przebiegu wyborów oraz postawy samego Andrzeja Dudy podczas kampanii, w tym jego wypowiedzi pod adresem osób LGBT.

„Wybory prezydenckie nie były wolne i równe, nie spełniały standardów uczciwych wyborów, w związku z tym nie będziemy jako klub brali udziału w zaprzysiężeniu prezydenta Andrzeja Dudy” – wyjaśniał Robert Kropiwnicki. Posłowie Lewicy, Konfederacji i PSL postanowili jednak przyjść i „nie uciekać z placu boju”, jak sami podkreślali. Wnieśli do budynku Sejmu tęczową flagę i mieli ze sobą tęczowe maseczki, by zaprotestować przeciw prześladowaniom osób LGBT.

Posłanki Lewicy z tęczową flagąLewica/FacebookPosłanki Lewicy z tęczową flagą

W Sejmie zabrakło dwóch byłych prezydentów: Lecha Wałęsy i Bronisława Komorowskiego, oraz europosłów: Róży Thun, Radosława Sikorskiego (ogłoszonego właśnie najbardziej wpływowym europarlamentarzystą przez pismo „Foreign Affairs”) i Leszka Millera. Obecny był Aleksander Kwaśniewski. W Sejmie nie zobaczyliśmy także Rafała Trzaskowskiego, który „był poza Warszawą”. Nie było premierów Donalda Tuska, Ewy Kopacz, Marka Belki czy Włodzimierza Cimoszewicza.

W związku z izolacją domową w Sejmie nie pojawiło się także kilkunastu senatorów oraz pracowników kancelarii Senatu – mieli kontakt z trzema senatorami, u których wykryto wirusa SARS-CoV-2.

Zaprzysiężenie w maseczkach

Wydarzenie po raz pierwszy w historii zorganizowano w reżimie sanitarnym. Wszyscy uczestnicy uroczystości przed wejściem na salę plenarną mieli sprawdzaną temperaturę. Otrzymali jednorazowe rękawiczki i maseczki o specjalnym stopniu zabezpieczenia FFP2. Nakaz zasłaniania ust i nosa nie obejmował tylko pary prezydenckiej oraz marszałków Sejmu i Senatu.

Na galerii sejmowej, przeznaczonej dla gości, co drugie miejsce pozostawało wolne. Przeciw restrykcjom protestowali posłowie Konfederacji. Przewodniczący koła poselskiego Jakub Kulesza, powołując się na informacje resortu zdrowia, według których zdrowe osoby nie muszą zasłaniać ust i nosa, zapowiedział, że członkowie partii maseczek nie założą. I tego nie zrobili.

Czytaj też: Dziwne zaprzysiężenie Dudy. Wirus miesza się z polityką

Zaprzysiężenie. Dzień uroczystości

Po wygłoszeniu orędzia Andrzej Duda o godz. 11:15 przyjął meldunek od Dowódcy Garnizonu Warszawa oraz Komendanta Służby Ochrony Państwa, a o godz. 12 wziął udział w mszy w intencji Polski i prezydenta. Dwie godziny później odbyła się uroczystość inwestury na Wielkiego Mistrza Orderu Orła Białego i Orderu Odrodzenia Polski.

Punktem wieńczącym obchody było przejęcie zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi RP. „Podczas swojej pierwszej kadencji pan prezydent wielokrotnie dawał dowody, jak ważne jest dla niego bezpieczeństwo Polski i rola wojska. Symboliczne wydarzenie miało miejsce dwa dni temu, gdy został utworzony 5. korpus US Army w Polsce. Bardzo za to dziękuję” – mówił na pl. Piłsudskiego Mariusz Błaszczak, szef Ministerstwa Obrony Narodowej.

„6 sierpnia to dla polskiego wojska historycznie ważna data. Nie dlatego, że wtedy Andrzej Duda po raz drugi obejmuje zwierzchnictwo nad wojskiem, ale dlatego, że tego dnia w 1914 r. z ul. Oleandry w Krakowie wyruszyła Pierwsza Kompania Kadrowa. W 1920 r. Józef Piłsudski zatwierdził plany wielkiej operacji wojskowej, która przesądziła o zwycięstwie w Bitwie Warszawskiej” – przypomniał Duda i zaapelował do polityków, by „nad kwestiami wojskowymi zawsze była spokojna, polityczna debata”. Zapowiedział też podniesienie wydatków na wojsko do 2,5 proc. PKB.

Czytaj też: Wszyscy ludzie Dudy. Takich ma doradców i kolegów

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Klasyki Polityki

Jak dzieci odczuwają i rozumieją ból?

Jeszcze na początku lat 80. uważano, że noworodki w ogóle nie odczuwają bólu! A ponieważ nie potrafią werbalnie wyrazić tego, co czują, nie dbano o ich komfort w szpitalach.

Paweł Walewski
08.08.1998
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną