Kraj

Morfina dla chorych na covid? Premier mija się z prawdą

Oddział intensywnej terapii w jednym ze szpitali w Rzymie Oddział intensywnej terapii w jednym ze szpitali w Rzymie Yara Nardi / Reuters / Forum
Premier Morawiecki w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” stwierdził, że gdy Polska starała się o respiratory, w innych krajach podawano pacjentom morfinę. To przekłamanie.

Szef polskiego rządu grzmi z okładki prawicowego dziennika: „Wolimy ratować, gdy inni potrafili tylko usypiać”. W samym wywiadzie precyzuje, że Polska, w przeciwieństwie do innych krajów Unii Europejskiej, zadbała o swoich obywateli przed drugą falą koronawirusa. Naszej służbie zdrowia nie grożą braki sprzętowe, a Polakom ryzyko przedwczesnej śmierci.

Wszystko dzięki szefom resortu zdrowia, tj. nieobecnym już na stanowiskach Łukaszowi Szumowskiemu i Januszowi Cieszyńskiemu. Kierownictwo ministerstwa „stawało na głowie, by kupić respiratory, by nie trzeba było – jak w innych krajach UE – zamiast podłączać pod nie pacjentów, wstrzykiwać im morfinę, by mieli łagodniejszą śmierć”. „Dzięki wielkiej determinacji ówczesnego kierownictwa mamy dziś ponad 3 tys. respiratorów czekających na podłączenie” – kończy Morawiecki.

Czytaj też: Ile jeszcze mamy respiratorów? Kiedy zabraknie personelu?

Morfina dla pacjentów z koronawirusem?

Wątek zakupu respiratorów budzi kontrowersje od dawna, ale jeszcze nie był przedstawiany jako środek zapobiegający nieuchronnej zdaniem premiera opiece paliatywnej. Z jego opowieści wyłania się obraz Polski jako jedynej na Starym Kontynencie ojczyzny, która chroni każdego obywatela. Reszta hołduje zaś „cywilizacji śmierci”. To nie przypadek, że w tym samym wywiadzie Morawiecki mówi o orzeczeniu tzw. Trybunału Konstytucyjnego i podawaniu morfiny covidowym pacjentom. Problem w tym, że to drugie zjawisko w Europie prawie nie występuje.

19 maja został opublikowany głośny reportaż BBC na temat szwedzkiej strategii walki z pandemią. Kraj, jak pamiętamy, nie zdecydował się na pełen lockdown. Serwisy informacyjne zapełniały obrazki z restauracji i kawiarń tętniących życiem, gdy reszta planety siedziała zamknięta w domach. Na temat szwedzkiego modelu napisano mnóstwo analiz, brytyjscy reporterzy skupili się na innych aspektach. Donosili, że Szwecja rejestruje nieproporcjonalnie duży odsetek śmierci wśród pacjentów powyżej 70. roku życia – nawet biorąc pod uwagę, że to właśnie oni znajdują się w grupie najwyższego ryzyka. W maju stanowili zdecydowaną większość wszystkich zmarłych na covid-19, a tendencja ta utrzymuje się do teraz. Według danych z 29 października w kraju wirus zabił 5938 osób, aż 89 proc. miało 70 i więcej lat.

Zdaniem BBC przyczyną mogły być decyzje o niepodłączaniu starszych pacjentów do respiratorów, zwłaszcza tych z domów opieki i spokojnej starości. Podawano im morfinę, która w tym przypadku sprawia, że duszący się organizm nie walczy o każdy chełst powietrza. Pacjent umiera w stanie lekkiego upojenia, bez bolesnego wysiłku, często w nieświadomości. Artykuł w BBC cytuje m.in. anonimowego dyspozytora szwedzkiego pogotowia, przyznającego, że nie dostawał zgłoszeń z domów opieki, oraz córkę jednej z ofiar – jej ojcu podano morfinę, umarł w samotności, niepodłączony do tlenu.

Czytaj też: Lekarze alarmują. Zaraz będziemy tu mieli Lombardię

W Szwecji nie zabrakło respiratorów

Podobne informacje krążyły w mediach społecznościowych na temat innych krajów mocno dotkniętych koronawirusem. Popularna była zwłaszcza teoria o niepodłączaniu do respiratorów pacjentów we włoskiej Lombardii, choć istniały dwa różne jej rozwinięcia: jedno mówiło o usypianiu ludzi morfiną w prywatnych szpitalach, drugie – o prywatnych domach opieki, które nawet nie informowały o krytycznym stanie swoich podopiecznych. Żadna nie została potwierdzona. Owszem, włoska prokuratura prowadziła dochodzenia w sprawie nieprawidłowości w placówkach opiekuńczych, dotyczyły jednak innych zaniechań: braku środków ochrony osobistej, właściwej polityki informacyjnej. Nie było mowy o odmowie leczenia.

Również Szwedzi nie pozbawiali systemowo życia starszych chorych, co zdaje się sugerować premier Morawiecki. Opisane przez BBC przypadki, jeśli rzeczywiście miały miejsce, stanowiły raczej incydenty niż przyjętą zasadę. Uznawanie, że starszych pacjentów odsuwano od respiratorów, jest o tyle absurdalne, że na żadnym etapie pandemii w Szwecji tych maszyn nie zabrakło. Co więcej, rząd w Sztokholmie przesłał 500 respiratorów do znacznie bardziej potrzebujących Włoch. Owszem, pacjentom podawano tam morfinę, ale, jak podkreślali specjaliści, częściej w ramach opieki paliatywnej dla chorych, którzy zapadali na koronawirusa. Podobne praktyki stosowano w Szwajcarii, Holandii, Wielkiej Brytanii, ale w żadnym z tych krajów nie działo się to, co w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” implikował Morawiecki.

Morfiny wręcz brakowało

W rzeczywistości wielu ekspertów skarżyło się na sytuację odwrotną. Z powodu przerzucenia praktycznie wszystkich zasobów – ludzkich i sprzętowych – na front walki z koronawirusem opieka paliatywna była na szarym końcu priorytetów. W wielu krajach morfiny wręcz brakowało, zwłaszcza dla pacjentów chorych terminalnie. Takie sytuacje miały miejsce w Australii i Stanach Zjednoczonych, a Wielka Brytania już 20 marca wpisała morfinę na listę środków, których nie wolno eksportować. W praktyce znieczulających lekarstw nie dostawali nawet ci, którzy potrzebowali ich najbardziej.

Osobną kwestią w tej dyskusji – ważną, a sprowadzoną przez Morawieckiego do populistycznych argumentów – jest eutanazja oraz tzw. racjonalne samobójstwo, popełniane przez zdrowe fizycznie i psychicznie osoby. Świadomość wysokiej śmiertelności covid-19 wśród starszych części społeczeństwa połączona z niewydolnością systemu opieki zdrowotnej sprawiła, że o odejściu z tego świata na własnych zasadach, z powodu koronawirusa czy nie, zaczęło myśleć więcej osób.

Czytaj też: To nie jest kraj dla seniorów

Premier Morawiecki powinien ważyć słowa

Odkąd wybuchła zaraza, dostajemy znacznie więcej zgłoszeń – mówi „Polityce” dr Philip Nitschke, australijski lekarz, jeden z najbardziej znanych na świecie aktywistów na rzecz legalizacji racjonalnego samobójstwa. – Piszą do nas ludzie, którzy nie chcą umierać pod respiratorem. Widzą przepełnione szpitale, wiedzą, że podłączenie do tlenu często nie ratuje pacjentów, a śmierć ma miejsce w izolacji, z dala od bliskich. Nie chcą żegnać się z nimi przez ekran czy szybę w drzwiach. Więc piszą do nas, chcą znać możliwości. Nitschke, którego inicjatywa ExitInternational popularyzuje wiedzę o bezbolesnym samobójstwie, sądzi, że pandemia wpłynie na społeczne postrzeganie śmierci. Jego zdaniem świadomi brutalności umierania pod respiratorem czy na oddziale zakaźnym będziemy decydować się na odchodzenie w domu, wśród bliskich, przy pomocy sprawdzonych środków farmakologicznych.

Tak więc premier Morawiecki znów operuje co najwyżej półprawdami. Zarzuca „reszcie Europy” podawanie morfiny covidowym pacjentom na masową, systemową skalę, nie mając na to dowodów, a Tomasz Sakiewicz i Katarzyna Gójska nie dopytują. W wywiadzie nie pada zresztą ani jedno niewygodne pytanie, brakuje danych, faktów, statystyk. Morawiecki uprawia szkodliwą propagandę. Co gorsza, robi to w temacie bardzo delikatnym, w którym wskazane jest ważenie słów. Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz pokazał, że zarówno prawda, jak i wrażliwość społeczna są mu bardzo dalekie.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Chorwacja – co zobaczyć w drodze nad morze?

Wakacje w Chorwacji kojarzymy przede wszystkim z plażowaniem, kuchnią i zabytkami. Słusznie, ale w głębi kraju czekają na nas prawdziwe skarby natury, które po prostu trzeba zobaczyć!

Prezentacja
21.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną