Gra CBA
Czyżby CBA działało wedle dawnych, złowrogich mechanizmów?

Akcja Centralnego Biura Antykorupcyjnego nie była wymierzona w Andrzeja Leppera, a w ludzi, którzy powoływali się na wpływy w resorcie rolnictwa - zaczął przekonywać premier Jarosław Kaczyński. Nie bez powodu: wyjaśnienie, kto był celem operacji, jest kluczem do jej oceny. W państwie prawa śledztwa (a w ich ramach ewentualne prowokacje) prowadzi się wtedy, gdy istnieje realne podejrzenie popełnienia konkretnego przestępstwa. Za niedopuszczalną uznaje się natomiast procedurę odwrotną: kiedy to z góry typuje się osoby, na które trzeba zebrać dowody, a raczej haki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną