Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Leszek Czarnecki, główny świadek oskarżenia w sprawie afery KNF, wreszcie został przesłuchany

Siedziba Komisji Nadzoru Finansowego Siedziba Komisji Nadzoru Finansowego Kuba Atys / Agencja Gazeta
Było to długo wyczekiwane i przygotowywane przesłuchanie. Ale wreszcie się udało. Ta sprawa wymaga wyjaśnienia opinii publicznej.

Chodzi o nagraną przez Leszka Czarneckiego propozycję korupcyjną, którą usłyszał od szefa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego – człowieka, który nadzorował cały rynek finansowy.

Czarnecki: sprawa dobiega końca

Sprawa dotyczy zdarzeń z 2018 r. Marek Chrzanowski zaprosił Leszka Czarneckiego, właściciela dwóch banków, do KNF, zastrzegając, żeby przyszedł sam, bo ma to być rozmowa „w cztery oczy”. Czarnecki przyszedł, ale z kamerą-długopisem w butonierce i dyktafonem w kieszeni. W trakcie rozmowy Chrzanowski zaproponował, aby Czarnecki zatrudnił na trzy lata wskazanego przez siebie adwokata, i miał napisać na kartce „1 proc.”. Kamera miała nie zadziałać, ale dyktafon tak.

Temat zatrudnienia prawnika Czarnecki odebrał jako ofertę korupcyjną i po kilku miesiącach złożył zawiadomienie w tej sprawie. Proces rozpoczął się w 2023 r., ale sędzia Urszula Gołębiewska-Budnik na pierwszej rozprawie, na którą stawiła się „Polityka”, oświadczyła, że rozprawa będzie się toczyć niejawnie.

Według naszych ustaleń proces dobiega końca, przesłuchano praktycznie wszystkich świadków. Problemem było przesłuchanie głównego świadka oskarżenia, czyli samego Leszka Czarneckiego, który nie przebywa w Polsce. Ustalenia, jak ma do niego dojść, trwały niemal pół roku. Ostatecznie uzgodniono, że przesłuchanie może odbyć się w trybie zdalnym, z konsulatu w Rzymie.

I tak się dzisiaj stało. Połączenie się powiodło, na monitorze umieszczonym w rogu sali było widać Czarneckiego siedzącego na stylowej, rokokowej kanapie w saloniku w konsulacie w Rzymie. Jego pełnomocnik mec. Roman Giertych był nieobecny.

KNF: wyrok niedługo

A jednak nie mogliśmy usłyszeć relacji samego Leszka Czarneckiego, bo po niejawnych konsultacjach ze stronami sędzia postanowiła, że przesłuchanie będzie się odbywać z wyłączeniem jawności. Nie podano nawet podstawy prawnej ani uzasadnienia tej decyzji.

W każdym razie główna przeszkoda w zakończeniu procesu, czyli przesłuchanie Leszka Czarneckiego, została usunięta. Niedługo zapewne zapadnie wyrok. To jest ważna społecznie sprawa i dobrze by się stało, gdyby chociaż wyrok z uzasadnieniem został ogłoszony jawnie.

Pomijając na razie szerszy kontekst afery, jak rzekome zakusy na przejęcie banków Czarneckiego za złotówkę, to oferta szefa KNF, nadzorującego cały sektor finansowy, zatrudnienia w banku znajomego za bardzo wysoką pensję – a wiemy, że nie była to jedyna praca, którą mu załatwił szef KNF – została złożona. I żadna strona temu nie przeczy. Ta sprawa wymaga wyjaśnienia opinii publicznej.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Świecka komunia. Bez mszy, Kościoła i katechezy. Nowy rytuał klasy średniej

„Świecka komunia”, choć terminologicznie sprzeczna, staje się odpowiedzią dla rodzin, które pragną celebrować dorastanie swoich dzieci bez obrzędów Kościoła.

Zbigniew Borek
19.05.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną