Rynek

Z czego najbardziej zapamiętamy 2018 r.? Afera KNF

Z czego najbardziej zapamiętamy 2018 r.? Afera KNF

Afera KNF z pewnością będzie miała swój ciąg dalszy w nowym roku. Afera KNF z pewnością będzie miała swój ciąg dalszy w nowym roku. Michał Dyjuk / Forum
„Plan Zdzisława” na „taśmach Czarneckiego” z „szumidłem” w tle. Afera KNF to kolejne wydarzenie roku 2018, które nieprędko pójdzie w zapomnienie.

„Ta afera jest za duża, by mogła się zmieścić pod dywan” – pisała w jednym ze swoich tekstów Joanna Solska. Czyżby? Wydawało się, że tak duży skandal może mocno zaszkodzić obozowi władzy (w demokratycznym kraju obaliłby rząd), tymczasem w związku z aferą KNF wychodzą na jaw wciąż nowe okoliczności i nowe układy. Pod koniec roku opinia publiczna poznała m.in. wysokość wynagrodzenia bliskich współpracowniczek szefa NBP Adama Glapińskiego (ich pensje wynoszące 65 tys. zł przewyższają zarobki najważniejszych osób w państwie).

Tym bardziej należy więc zapytać: czy, jak i kiedy polski system nadzoru finansowego zdoła odbudować swoją reputację? Ilu inwestorów odpłynie z naszego rynku finansowego? Jak przywrócić zaufanie do tak nieprzewidywalnej polityki gospodarczej rządu? Czy nasze oszczędności są bezpieczne?

Komentują: Joanna Solska, Adam Grzeszak i Cezary Kowanda.

Don Corleone, plan Zdzisława i państwo, które zabiera

Joanna Solska: Biznes, zwłaszcza duży, prędko nie zapomni planu Zdzisława. Dowiedzieliśmy się o nim z taśmy, jaką bankier Leszek Czarnecki nagrał w czasie poufnej rozmowy z Markiem Chrzanowskim, wtedy jeszcze przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego. Osoba najwyższego zaufania publicznego, powołana do pilnowania stabilności całego rynku finansowego w kraju, mówi o nim bez skrępowania, choć brzmi jak, nie przymierzając, Don Corleone. Otóż plan Zdzisława polegać miał na tym, że państwo może bez zgody właściciela przejąć jego bank za przysłowiową złotówkę. Wystarczy, że KNF uzna, że instytucja finansowa ma kłopoty albo że może je mieć w przyszłości.

Trudno uznać, że plan Zdzisława (Sokala, szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego) wymyślił sobie on sam. Za Zdzisławem, jak się wkrótce okazało, stał cały aparat państwa i obecnie to, co w trakcie rozmowy było jeszcze bezprawiem, teraz jest już ustawą. Prawo i Sprawiedliwość zyskało narzędzie prawne, którego może użyć do zabrania cudzej, prywatnej własności. Jest obawa, że w tym roku plany Zdzisława pojawią się także w innych branżach.

Bolesny cios dla rynku finansowego

Adam Grzeszak: Zastrzeżenia wobec działania nadzoru finansowego pojawiały się już przy okazji sprawy Amber Gold i masowych upadłości SKOK-ów, ale bankructwo wielkiej giełdowej spółki windykacyjnej GetBack, która pożyczyła od Polaków kilka miliardów i ich nie oddała, ujawniło, że nadzór jest nieefektywny, a niedługo potem za sprawą taśm Czarneckiego okazało się, że także skorumpowany. Dla polskiego rynku finansowego to bolesny cios. Bo wiarygodność buduje się latami, a traci w jednym momencie.

Czytaj także: Sprzątanie po aferze. KNF ma nowego szefa

PiS zrobił pośmiewisko z filarów państwa

Cezary Kowanda: To z pewnością gospodarcze wydarzenie 2018 r. w Polsce, ale jego skutki możemy odczuwać długi czas. Po raz pierwszy naruszone zostały podstawy funkcjonowania polskiego systemu finansowego, a zaufanie do instytucji mających chronić oszczędności Polaków – mocno nadwyrężone. Jeden z bohaterów afery Marek Chrzanowski, były szef Komisji Nadzoru Finansowego, został przez polityków PiS wystawiony na pożarcie, ale przecież trudno przypuścić, by realizował on wyłącznie własne plany. Na razie udało się obronić przed nacjonalizacją Getin – jedyny, duży prywatny polski bank, ale jego przyszłość pozostaje pod ogromnym znakiem zapytania. Co gorsze, prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński walczy z krytykującymi go mediami, zamiast odejść ze stanowiska i wziąć polityczną odpowiedzialność za czyny swojego protegowanego. W ten sposób ludzie PiS w krótkim czasie z filarów państwa uczynili pośmiewisko. A afera KNF z pewnością będzie miała swój ciąg dalszy w nowym roku.

Zobacz także: Z czego najbardziej zapamiętamy 2018 r.? Walka o prąd

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Bajki dla suwerena. Dlaczego filmy Patryka Vegi są tak popularne?

Rozmowa z dr. hab. Jackiem Wasilewskim o tym, co takiego wie o Polakach Patryk Vega, czego nie wiedzą inni.

Joanna Cieśla
20.03.2018
Reklama