Burza wokół Zełenskiego. Rosyjski dron spadł w Rumunii. Bolesna porażka Świątek. 5 ważnych tematów
1. Burza wokół Zełenskiego
Prezydent Ukrainy nadał elitarnej jednostce – Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” – imię Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii. Choć rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj oświadczył, że ta decyzja „nie była wymierzona w Polaków”, Karol Nawrocki szybko zapowiedział, że ma zamiar odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego, nadany mu w 2023 r. przez prezydenta Andrzeja Dudę.
W Polsce Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) uznawana jest za sprawcę eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu. „To prawie jak nadepnąć na minę przeciwpiechotną w stosunkach polsko-ukraińskich. I to w momencie, kiedy wydawało się, że wspólnie wychodzimy z wielkiej traumy, która od dziesięcioleci różni i dzieli nasze narody” – komentuje na Polityka.pl Jagienka Wilczak.
Premier Donald Tusk ocenił w piątek, że decyzja Zełenskiego jest niepokojąca z punktu widzenia relacji między Polską a Ukrainą. Dodał, że oczekiwałby od obu prezydentów, żeby potrafili wznieść się ponad historyczne emocje.
2. Rosyjski dron spadł w Rumunii
„Dron, który w piątek uderzył w budynek mieszkalny w rumuńskim mieście Gałacz niedaleko granicy z Ukrainą, „bez wątpienia” pochodził z Rosji” – ogłosił prezydent Rumunii Nicusor Dan w mediach społecznościowych. Ranne zostały dwie osoby.
Władimir Putin w odpowiedzi na to oskarżenie zażądał, aby Rumunia wysłała szczątki obiektu do Rosji w celu ich zbadania. Zasugerował, że mógł pochodzić z Ukrainy. Dron został już przebadany przez rumuńskich ekspertów, którzy porównali go z kilkoma rosyjskimi, które już wcześniej rozbiły się na terytorium kraju. We wszystkich przypadkach były to drony typu Gerań-2.
W ciągu czterech lat rosyjskiej inwazji na Ukrainę fragmenty dronów spadały na terytorium Rumunii 47 razy, z czego 12 w 2026 r. – podało BBC. W piątkowym incydencie po raz pierwszy obywatele zostali ranni.
3. Rozmowy o obecności Amerykanów
Paweł Kowal (KO), przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, w poniedziałek rozpocznie trzydniową wizytę w Stanach Zjednoczonych. Polityk spotka się z szefami komisji zajmujących się sprawami międzynarodowymi oraz bezpieczeństwem Europy, a także z grupą wpływowych kongresmenów. Głównym celem rozmów z amerykańskimi kongresmenami będzie zwiększenie obecności wojsk USA w Polsce oraz przekształcenie ich statusu z rotacyjnego na stały.
Według Kowala argumentami, które mają skłonić Waszyngton do ustanowienia stałych baz, są dotychczasowe polsko-amerykańskie związki gospodarcze, inwestycje USA w Polsce oraz polskie zakupy sprzętu wojskowego i usług zbrojeniowych na terenie Stanów Zjednoczonych. A także nasz wkład w obronność NATO (ok. 4,8 proc. PKB na obronność), a także na możliwości wynikające z programu SAFE.
4. Dogaszanie pożaru lasu pod Warszawą
Pożar lasu w Międzylesiu w powiecie wołomińskim na Mazowszu wybuchł w czwartek i objął około 300 hektarów lasu. W jego gaszenie zaangażowano 1300 strażaków oraz 335 pojazdów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej. W szczytowym momencie sobotnich działań w akcji brało udział też pięć dromaderów, trzy śmigłowce z Lasów Państwowych oraz dwa policyjne śmigłowce Black Hawk.
To już drugi, po Puszczy Solskiej, pożar w polskich lasach, do którego doszło w ostatnich tygodniach.
„Statystyki leśnych pożarów podpowiadają, że za prawie wszystkie – o ile uda się ustalić przyczynę – odpowiada człowiek. Czasem to zaniedbanie, czasem lekkomyślność, czasem świadome podpalenie. (...) Może osób zaburzonych, a może kogoś działającego całkowicie świadomie i z premedytacją. Mieliśmy kryzys migracyjny reżyserowany przez Moskwę i Mińsk. Doszło do pożarów hal magazynowych. Były wysadzone tory kolejowe. Nie można wykluczyć, że w lasach otwarty został właśnie front wojny hybrydowej” – pisze na Polityka.pl Jędrzej Winiecki.
5. Roland Garros: Świątek odpadła, Chwalińska w grze
Iga Świątek odpadła z paryskiego turnieju w czwartej rundzie, pokonana przez Ukrainkę Martę Kostiuk w dwóch setach (5:7, 1:6). To nie był dobry występ najlepszej polskiej tenisistki – popełniła dużo niewymuszonych błędów, serwis nie funkcjonował. Jak przyznała podczas konferencji po meczu, z każdym gemem czuła się na korcie coraz gorzej. Iga, która właśnie skończyła 25 lat, turniej Rolanda Garrosa wygrywała czterokrotnie. Teraz przed nią trudna część sezonu na trawie – w zeszłym roku osiągnęła finał w Bad Homburg i wygrała Wimbledon.
W meczach singlowych w Paryżu wystąpiło sześcioro Polaków – w grze pozostała Maja Chwalińska, 24-latka z Dąbrowy Górniczej, która musiała przebrnąć przez eliminacje, więc zagrała o trzy mecze więcej niż rozstawione zawodniczki. Pokonała po drodze mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng, zawsze groźną Belgijkę Elise Mertens i wracającą do formy Greczynkę Marię Sakkari. O ćwierćfinał zagra na największym korcie z reprezentantką gospodarzy Diane Parry. Ten mecz już w poniedziałek, nie wcześniej niż o godz. 12:40 (drugi pojedynek od godz. 11). Chwalińska właśnie awansowała do pierwszej setki rankingu WTA. Czwarta runda Wielkiego Szlema to już jest jej życiowe osiągnięcie.