Kultura

Komiksowe wojny na zwiastuny. Tak się dzisiaj gra o widza

Kadr z filmu „Czarna Wdowa” Kadr z filmu „Czarna Wdowa” mat. pr.
Gdy pojawił się trailer „Morbiusa” z Jaredem Leto, Marvel Studios od razu rzuciło do sieci kolejny zwiastun „Czarnej Wdowy” ze Scarlett Johansson. Przypadek?

Komiksowych wojenek ciąg dalszy, choć najwyraźniej na dobre przeniosły się z papieru na kinowy ekran. Jeszcze niedawno trwała zacięta batalia między Disneyem a Sony o dalsze wypożyczanie postaci Spider-Mana (tym pierwszym przez tych drugich), czas na kolejną rundkę. Mimo że wtedy osiągnięto konsensus i oba studia niby grają do jednej bramki, nic nie jest takie proste. Japończycy nadal mają prawa do bodaj najpopularniejszego superbohatera na świecie i systematycznie budują swój filmowy świat, realizując kolejne blockbustery powiązane z Człowiekiem-Pająkiem. I to bez uprzedniego porozumienia z amerykańskim gigantem.

Czytaj też: Superbohaterowie są zmęczeni

Wojenka na zwiastuny

Dlatego gdy pojawił się trailer „Morbiusa” z Jaredem Leto, tragicznej opowieści o naukowcu szukającym leku na rzadkie schorzenie, ostatecznie skazującego się na wampiryzm, działające pod disnejowskimi auspicjami Marvel Studios od razu rzuciło do sieci kolejny zwiastun „Czarnej Wdowy” ze Scarlett Johansson. Można się upierać, że to tylko przypadek, ale gdzie by wtedy podziała się zabawa?

Zwłaszcza że sytuację komplikują ostatnie sekundy całkiem efektownej zapowiedzi „Morbiusa”. Pojawia się tam Michael Keaton jako Sęp, czarny charakter znany z pierwszego filmu o Spider-Manie. Oczywiście rozbudziło to spekulacje odnośnie do gościnnego występu samego lubianego Pajączka, ale podobne wizyty reguluje zapewne pełna obostrzeń z jednej i z drugiej strony umowa między Disneyem a Sony. Tak czy siak – obecność Keatona stwarza nadzieję, że jedynym wrogiem Morbiusa nie będzie jego swoiste lustrzane odbicie, za które robi Matt Smith jako Loxias Crown, czyli dysponujący bliźniaczymi mocami Hunger.

Czytaj też: „Spider-Man: Daleko od domu”. Typowy Marvel?

Marvel bada teren

Podobne zagranie to często dowód na scenariuszowe lenistwo, lecz nie zostało jeszcze powiedziane, że Smith faktycznie zagra wampira i wszystko może być zmyłką, istnymi sidłami zastawionymi na fanów lubujących się w wymyślaniu kolejnych karkołomnych teorii. No i niezaprzeczalnym faktem jest, że zwiastun „Morbiusa” rozpalił miłośników kina superbohaterskiego bardziej niż trailer „Czarnej Wdowy”, prowadząc o ponad 5 mln wyświetleń (trzeba dodać, że pierwszą zapowiedź filmu Marvel Studios obejrzano więcej razy, niż Polska ma obywateli).

Można się było tego spodziewać, skoro nawet poprzedni film wyprodukowany przez Sony, marny „Venom”, zarobił krocie. Z kolei „Czarna Wdowa” to po trosze badanie terenu, film osobny, zrealizowany na uboczu budowanego od przeszło dekady tzw. Kinowego Uniwersum Marvela, bo przecież tytułowa bohaterka wypadła już z głównej linii fabularnej gargantuicznej serii. Innymi słowy: jej film nie będzie miał wpływu na dalsze wydarzenia, które zobaczymy w kolejnych częściach „Doktora Strange’a” czy „Thora”.

Więcej słodyczy dla widzów

Ale może tego trzeba całemu MCU (Marvel Cinematic Universe), żeby odświeżyć już nieco kostniejącą formułę i odciąć się od Wielkich Wydarzeń na rzecz mniejszych, zindywidualizowanych opowieści? Oczywiście ostateczną odpowiedź dadzą wpływy z biletów.

PS Premierę w tym samym czasie miał też drugi zwiastun filmu „Bloodshot”, również firmowanego przez Sony, który ma być początkiem... nowego komiksowo/filmowego świata. Oby tego tortu starczyło dla wszystkich, a widzowie nie skrzywili się od nadmiaru słodkości.

Czytaj także: X-Men dla początkujących

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Kobiety na froncie

Rozmowa ze Swiatłaną Aleksijewicz, autorką bestsellera „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, o żołnierkach Armii Czerwonej

Paweł Sulik
15.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną