Recenzja książki: Ryszard Ćwirlej, „Na trwogę bije dzwon”
Klimat retro, humor zacny, historia zawiła, ale węzeł zagadek rozplątuje się przyjemnie.
Klimat retro, humor zacny, historia zawiła, ale węzeł zagadek rozplątuje się przyjemnie.
Odnaleziony maszynopis Ryszarda Kapuścińskiego z 1984 r. nie jest jednolitym utworem, tylko zbiorem myśli, notatek, cytatów i aforyzmów.
‚‚Kairos” domyka świetną, starannie dopracowaną śląsko-grecką trylogię Macieja Siembiedy.
Z argumentacją „Potworów” nie trzeba się zgadzać, na pewno jednak warto się z nią skonfrontować.
Autorka potrafi sprawić, że lokalna katastrofa urasta do rangi niemalże kosmicznej.
Są tu znajome elementy: pogranicze, duchy Łemków wygnanych przed laty, sąsiedzi, którzy dobrze się nawzajem znają, ale siłą rzeczy żyją w oddaleniu.
Zbiór felietonów Masłowskiej „Sen o Warszawie” ukazał się w Wydawnictwie Literackim w ubiegłym roku, a w tym w serwisie Storytel pojawia się w formie audiobooka, w genialnym, pełnym emocji wykonaniu Krystyny Jandy.
Kolejne rozdziały to kolejne wyjazdy i przygody korporacyjne, do opowiadania przy piwie, coraz mniej ciekawe.
Pérez-Reverte mimochodem przypomina, że historyczne narracje często piszą nie tyle zwycięzcy, ile ci, którym udało się ocalić skórę.
To nie tylko kryminał, lecz także opowieść bolesna i dająca do myślenia.
Autorka znów dowodzi, że ma talent do opowiadania i niebanalną wyobraźnię.
Wściekły monolog Elfriede Jelinek ma konkretne źródło, a mianowicie śledztwo podatkowe, które toczyło się w sprawie noblistki w Bawarii.
Czuć, że Małecki nie traci serca dla Bernarda, Skałki, doktor Raszei i całej chełmżyńskiej ekipy.
Książka o pragnieniu życia, wolności i solidarności.
Wspaniale, że w polskiej literaturze pojawił się Jul Łyskawa i napisał tę sagę rodzinną rozgrywającą się w fikcyjnym amerykańskim miasteczku Copperfield.
Niepozorność to supermoc Cunninghama.
Ameryka to mit. Kino mitologię wspiera. Jarkowiec mądrze i prowokująco pyta, co z tego wynika.
Nowa powieść Zadie Smith jest wielowarstwowa jak cebula – i jest to zaleta, ale też pewna trudność w lekturze.
Cosby daje dużo rozrywki i mało nadziei.
O Rosji wszystko zostało już powiedziane i napisane.