Recenzja płyty: Coldair, „The Provider”

Piosenka eksportowa
Po wyjątkowych dla polskiej sceny muzycznej podsumowaniach starego roku w światowej prasie już sam początek nowego potwierdza, że się nami interesują.
materiały prasowe

W wypadku nowej płyty znanego z grupy Kyst Tobiasza Bilińskiego, nagrywającego od paru lat jako Coldair, recenzje zagraniczne (niezłe) wyprzedziły te krajowe. Nic dziwnego – album ma amerykańską dystrybucję słynnego Sub Popu, a anglojęzyczne piosenki na „The Provider” znów są bardzo ponadnarodowe. Stylistycznie idą w kierunku nieoczywistym – nie folkowym, jak bywało, bardziej już w stronę podbarwionego folkiem i soulem (taki rodzaj inspiracji zdradzają momentami partie wokalne) elektronicznego popu. Jeśli szukać skojarzeń w Polsce, to bliskim scenicznym towarzystwem dla Coldair byłby pewnie nie Dawid Podsiadło, raczej Julia Marcell. Muzyka Bilińskiego jest podobnie przesycona melancholią, chwilami dość mroczna – jak w znakomitym, najbardziej rozbudowanym utworze tytułowym. Żal umykających częściowo bardzo osobistych wątków w tych angielskich tekstach, ale działalność eksportowa ma swoje prawa.

Coldair, The Provider, Twelves

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną