Muzyka

Wodewil Deriglasoffa

Recenzja płyty: Cyrk Deriglasoff, „Magia y tresura”

materiały prasowe
Trudno przejść obok tych tekstów i tej muzyki obojętnie.

Podobieństwo tej płyty z dokonaniami np. Gogol Bordello nasuwa się niejako automatycznie: i tu i tam mamy wodewilowo-kabaretowe wcielenie punka i tzw. miejskiego folku, i tu i tam ważną rolę odgrywają teksty oraz anarchistyczne podteksty. Być może bliższe polskiej publiczności byłyby skojarzenia z płytą „Yugoton”, wszak Olaf Deriglasoff był tej płyty aranżerem i producentem, no i – powie ktoś – stąd ta w sporej mierze bałkańska estetyka muzyczna „Magii y tresury”. Niezależnie od tych faktycznych lub domniemanych inspiracji Deriglasoff stworzył własny, niepowtarzalny świat, z oryginalnymi bohaterami, z silnymi emocjami. Ale w zawartych na płycie piosenkach przewijają się też motywy niefikcjonalne, czasem autobiograficzne („Ludzie mówią o mnie”), częściej społeczne („Babagadadodziada”, „Pies mądrości”). Ciekawe, że mimo prześmiewczej, ironicznej formy teksty te niepokoją, a atmosfera cyrku i wodewilu nasuwa skojarzenie z szaloną zabawą tuż przed końcem świata. Tak czy inaczej trudno przejść obok tych tekstów i tej muzyki obojętnie.

Cyrk Deriglasoff, Magia y tresura, Laudanum Records

Polityka 19.2019 (3209) z dnia 07.05.2019; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Wodewil Deriglasoffa"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Prof. Leociak: Kościół jako instytucję należy odrzucić

To już nie są czasy zdobywania nowego świata i nawracania siłą wszystkich „dzikusów”, czy tego chcą, czy nie – mówi prof. Jacek Leociak z Instytutu Badań Literackich PAN, autor „Młynów Bożych” i wydanego właśnie „Wiecznego strapienia. O kłamstwie, historii i Kościele”.

Katarzyna Czarnecka
30.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną