Recenzja płyty: Piotr Sałajczyk, „Weinberg. Piano Sonatas 1–3”
Mamy pierwsze polskie nagranie sonat fortepianowych Mieczysława Wajnberga (na płycie zastosowano zapis nazwiska przyjęty ogólnie na świecie), na razie trzech pierwszych.
Mamy pierwsze polskie nagranie sonat fortepianowych Mieczysława Wajnberga (na płycie zastosowano zapis nazwiska przyjęty ogólnie na świecie), na razie trzech pierwszych.
Współpraca znakomitego austriackiego zespołu muzyki współczesnej z polskimi kompozytorami trwa już prawie dekadę – od koncertu monograficznego Agaty Zubel na festiwalu Sacrum Profanum.
Paweł Mykietyn w zeszłym roku skończył 50 lat, a w świecie muzycznym obecny jest ponad 30.
Wszystko perfekcyjnie oszlifowane, choć też idealnie wtórne, bardziej cyrkonie niż diamenty.
Sofia Gubajdulina, jedna z ważniejszych twórczyń naszych czasów, w zeszłym roku ukończyła 90 lat.
Aż dziwne, że tak długo to nagranie czekało w klubowym archiwum.
Autorskie podsumowanie 2021 roku w muzyce poważnej.
Autorskie podsumowanie 2021 roku w muzyce popularnej na świecie.
Autorskie podsumowanie 2021 roku w polskiej muzyce popularnej.
Spółdzielnia Muzyczna, znakomity zespół z Krakowa, powstała 7 lat temu z dawnych uczestników orkiestry European Workshop for New Music, prowadzonej niemal od dwóch dekad przy Warszawskiej Jesieni przez Rüdigera Bohna.
Ten zespół chyba zawsze będzie mi się kojarzył z występem w Jarocinie w 1985 r.
Jak na efekt chaosu rzecz układa się w dobrze skontrolowaną opowieść.
I już mamy pierwszą płytę zwycięzcy Konkursu Chopinowskiego sprzed miesiąca w ramach kontraktu z prestiżową firmą płytową.
Żeby dotrzeć do serc i umysłów, niekoniecznie trzeba krzyczeć.
Kapitalny głos Adele, wyróżniający się ciągle w niepojęty sposób w tłumie jednakowo perfekcyjnych partii wokalnych konkurencji.
Orliński powraca do dzieł wielkiego twórcy czeskiego baroku Jana Dismasa Zelenki.
Opowieść o propagandowym wizerunku Polski jako kraju bogatym, tolerancyjnym i czystym ekologicznie to tekstowa perełka tego albumu.
Brzydka zewnętrzna obwoluta ukrywa niezbyt zachęcającą okładkę z tytułem, który wróży coś bardziej banalnego niż dostajemy.
Interpretacje Adama Kośmiei mają w sobie podobny rys błyskotliwości, jakie miały wykonania samego kompozytora.
Trudno o lepszą pozycję na rynku muzycznym niż ta, którą zajął Damon Albarn.