Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Paszporty POLITYKI

Tomasz Lipiński

Tomasz Lipiński z tytułem Kreatora kultury. Za wieczną nadzieję, że „jeszcze będzie przepięknie”

Tomasz Lipiński Tomasz Lipiński Leszek Zych / Polityka
Za piosenki i płyty wychowujące całe kolejne pokolenia artystów, za kluczową rolę w działaniach Brygady Kryzys i Tiltu, legendarnych zespołów polskiego punka i nowej fali, za współtworzenie naszego kanonu muzyki buntowniczej i antysystemowej, ale i wieczną nadzieję, że „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”.
Polityka
Polityka

Tomasz Lipiński (ur. 1955 r.) – wokalista i gitarzysta rockowy, autor tekstów, kompozytor, współzałożyciel grup Tilt, Brygada Kryzys i Fotoness. Kluczowa postać generacji, która sprowadziła na polski grunt muzykę punkrockową. Studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, ale rzucił studia dla kariery muzycznej. Na scenie w Sopocie w 1978 r. debiutował jako wokalista i gitarzysta, wykonując jedną z pierwszych swoich piosenek „Dowód osobisty”. „Z prostym tekstem, ograniczonym do tego, co w tamtym czasie figurowało w naszych dowodach: seria, numer, urzędowe pouczenie, że »dowód osobisty jest dokumentem stwierdzającym tożsamość osoby«” – opowiadał w rozmowie z „Polityką” w 2020 r. Ta prostota i opowieść o jednostce, jej tożsamości i wolności w opozycji do bezosobowego systemu miała pozostać charakterystyczna dla jego tekstów przez lata.

Grupę Tilt założył rok później, a w 1981 r. połączył siły z Robertem Brylewskim z rozpadającego się Kryzysu, by wspólnie – jako liderski tandem – poprowadzić legendarną Brygadę Kryzys. „Znaliśmy się trochę już wcześniej, ale bliższe spotkanie nastąpiło w Hybrydach podczas występu zespołu Poland, w którym śpiewał Kazik Staszewski” – opisuje w wydanej niedawno wspomnieniowej książce „Jeszcze będzie przepięknie”. „Zniechęceni monotonią i nudą płynącą ze sceny, poszliśmy gdzieś na bok zapalić spliffa. Wtedy zadałem Robertowi pytanie, którego do dziś nie może mi wybaczyć jego mama: Czy jesteś pewien, że ta szkoła naprawdę jest ci potrzebna w życiu?”.

Wydana rok później „czarna” Brygada Kryzys, czyli legendarny debiut płytowy formacji, uznawana jest za jedną z najlepszych polskich płyt rockowych wszech czasów. I jedną z najlepiej oddających ducha czasów – pogrążonej w stanie wojennym Polski. Lipiński odpowiadał za teksty i wizualną stronę działań zespołu. Jego sukcesy opisuje w swojej autobiografii: „Dotychczas zawsze to ja byłem synem „»tego Eryka Lipińskiego«, ale odtąd coraz częściej zdarzało się, że to on słyszał: »O, to pan jest ojcem Tomka?«”. Zespół działał krótko, choć dwukrotnie się reaktywował. A przez lata 80. Lipiński dalej prowadził swój Tilt – z dużymi sukcesami i pamiętanymi dziś przebojami, wśród których były „Oj, jaki dziwny, dziwny, dziwny”, „Rzeka miłości, morze radości, ocean szczęścia”, czy wreszcie „Jeszcze będzie przepięknie”, do dziś przypominany najczęściej, także w kontekstach politycznych i na manifestacjach. Założył także na krótko ciekawą stylistycznie, nowofalową supergrupę Fotoness, z Marcinem Ciempielem i Jarosławem Szlagowskim.

Lipiński był też autorem muzyki filmowej, czasami aktorem, pisywał felietony do „Tylko Rocka” i prowadził jako redaktor naczelny magazyn „Aktivist”. Od lat występuje po prostu pod swoim nazwiskiem. Pozostaje jedną z kluczowych postaci środowiska, często zabiera głos w sprawach dotyczących cyfrowego modelu dystrybucji i sytuacji na rynku muzycznym. „Historia świata pokazuje, że rebelia budzi się w nas wtedy, kiedy zagrożone są nasze elementarne potrzeby albo kiedy mamy dość znoszenia niechcianej, złej sytuacji i jest nas dużo” – mówił w rozmowie z „Polityką” Lipiński. A ilekroć w grę wchodzą buntownicze nastroje i kiedy temperatura na ulicach rośnie, wracają też piosenki Tiltu i Brygady Kryzys.

Polityka (3547) z dnia $functions.date(${issueDate}); Paszporty POLITYKI 2025; s. 95
Oryginalny tytuł tekstu: "Tomasz Lipiński"
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Już jedna trzecia Polaków to single. Związki wydają się dziś ciężką harówką, dane są zatrważające

Prof. Tomasz Szlendak o tym, że miłość i związki coraz częściej traktuje się jako ciężką pracę, a romantyczne uniesienia ciągle pozostają pożądane, ale nie są doświadczane.

Joanna Podgórska
06.01.2026
Reklama