Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Teatr

Pierwsza rosyjska „Pasażerka”

Recenzja spektaklu: „The Passenger”, reż. Thaddeus Strassberger

materiały prasowe
Największe wrażenie wywiera niesamowita muzyka.

Odkryta 8 lat temu dla świata (prapremiera sceniczna odbyła się w Bregencji) najważniejsza opera autorstwa Mieczysława Wajnberga, kompozytora z Warszawy, który większość życia spędził w Moskwie, dopiero w 2016 r. została po raz pierwszy wystawiona w kraju, w którym pół wieku temu powstała. Tyle że w dalekim od stolicy Jekaterynburgu. Realizatorzy byli międzynarodowi: reżyser amerykański Thaddeus Strassberger (również autor scenografii), dyrygent – Słowak Oliver von Dohnányi (kierownik muzyczny teatru). Spektakl okazał się tak wybitny, że został nominowany do najważniejszej rosyjskiej nagrody teatralnej, Złotych Masek, w aż czterech kategoriach. Otrzymali je dyrygent oraz śpiewaczka Nadieżda Babincewa za rolę Lizy, esesmanki z Auschwitz, która kilkanaście lat po wojnie płynie transatlantykiem z mężem dyplomatą do Brazylii. Na statku spotyka Polkę Martę, którą zna z obozu (to historia z książki Zofii Posmysz i filmu Andrzeja Munka pod tym samym tytułem). Babincewa rzeczywiście jest znakomita, ale i rola Marty (Natalia Karłowa) jest wybitna. Świetne też są role poboczne, a także inscenizacja, dość prosta, ale pomysłowa. Największe jednak wrażenie wywiera niesamowita muzyka. Rejestrację polska firma wydała przy wsparciu Instytutu Adama Mickiewicza, z napisami polskimi, rosyjskimi i angielskimi.

Mieczysław Wajnberg, The Passenger,Opera w Jekaterynburgu, reż. Thaddeus Strassberger, DUX

Polityka 24.2018 (3164) z dnia 12.06.2018; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Pierwsza rosyjska „Pasażerka”"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Czy oddawać Ukrainie polskie patrioty? NATO naciska, presja rośnie, Warszawa odmawia

Międzynarodowa presja na Polskę nie maleje – zapewne będzie rosła do szczytu w Waszyngtonie, któremu potrzeba „sukcesu". W którymś momencie Warszawa może być nawet napiętnowana za opór, zwłaszcza jeśli na podarowanie Ukrainie świeżo kupionych patriotów zdecydują się Rumunia lub Szwecja.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
14.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną