Ludzie i style

Ostatnia meta. Zmarł Ryszard Szurkowski

Ryszard Szurkowski Ryszard Szurkowski Marcin Stępień / Agencja Gazeta
„Kolarstwo to czar” – te słowa Ryszarda Szurkowskiego na mecie jednego z etapów Wyścigu Pokoju w 1969 r. pamiętam do dziś. 23-letni debiutant odpowiadał wówczas na pytanie redaktora Bohdana Tomaszewskiego.

Czar kolarstwa zawładnął nim na całe życie. Zaczynał późno, bo na serio zaczął się ścigać dopiero w wojsku. Gdyby nie upór w dążeniu do celu, pewnie nigdy by nie wsiadł na kolarski rower. Ale gdy już to zrobił, sukcesy przyszły niemal natychmiast. Sam policzył, że przez kilkanaście lat ścigania się 500 razy przejeżdżał linię mety przed wszystkimi rywalami.

Szurkowski przed kolarzami z ZSRR i NRD

Lista osiągnięć jest długa i nie do powtórzenia. W tamtych latach największą sławę dawały sukcesy w Wyścigu Pokoju. Nie miał sobie równych cztery razy. Do tego mistrzostwa świata indywidualnie i w zespole, medale olimpijskie. Nie stracił smaku zwycięstw jako trener w latach 80. Doprowadził do mistrzostwa Lecha Piaseckiego i innych podopiecznych.

W jego pokoleniu było wielu znakomitych kolarzy. Lista nawet tych najwybitniejszych byłaby bardzo długa. Trafili też na trenera Henryka Łasaka, którego sam Szurkowski nazywał po latach fenomenem. Ta grupa poprawiała nam samopoczucie, przyjeżdżając zazwyczaj przed rywalami ze Związku Radzieckiego i NRD. A wielkim liderem Polaków był właśnie Ryszard Szurkowski.

Inteligencja Szurkowskiego, umiał czytać rywali

12 stycznia obchodził 75. urodziny. Z Henrykiem Urbasiem, do którego zadzwoniłem, gdy dotarła zła wiadomość, umawiał się w tym dniu telefonicznie na kawę za kilka tygodni. Nie skarżył się na nic. Zresztą jak zawsze.

W czerwcu 2018 r., podczas wyścigu seniorów w Kolonii, upadł na jezdnię. Skutki kraksy były makabryczne, ale przez długi czas poza najbliższymi prawie nikt o tym nie wiedział. Wierzył w odzyskanie sprawności. Świat dowiedział się o dramacie, gdy brakowało pieniędzy na rehabilitację. Prawie 20 lat temu także z dużym opóźnieniem dowiedzieliśmy się, że stracił syna w zamachu na World Trade Center w Nowym Jorku.

Przy opisie sportowych zmagań często nadużywa się górnolotnych określeń. W jego przypadku mowa o wytrwałości, sile woli, tytanicznej pracowitości nie jest przesadą. Tych przymiotów nie stracił przez całe życie. Odznaczał się także nieprzeciętną inteligencją. Dzisiaj powiedziałoby się, że umiał „czytać” konkurentów. W tamtych czasach kolarze w większości nie byli wielkimi mówcami. Ryszard Szurkowski nie tylko zwyciężał, ale także niebanalnie opowiadał o wydarzeniach na trasach i nie tylko na nich.

Na pewno zostanie wzorem sportowca, ale także człowieka, który nigdy się nie poddawał.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

W ciągu roku wymarło nam miasto

W pandemicznych śmierciach Polska pobiła rekordy. W ciągu roku wymarło nam małe miasto wojewódzkie.

Paweł Reszka
06.05.2021
Reklama