Co by się stało, gdyby wszyscy przeszli na weganizm?
Załóżmy, że wszyscy Polacy jak jeden mąż od początku przyszłego tygodnia przestają jeść mięso i produkty odzwierzęce. Co by się stało?
Gdyby wszyscy obywatele USA przeszli na weganizm, emisja spadłaby z poziomu 623 do 446 milionów ton rocznie. Skąd ten wynik?
Epicurrence/StockSnap.io

Gdyby wszyscy obywatele USA przeszli na weganizm, emisja spadłaby z poziomu 623 do 446 milionów ton rocznie. Skąd ten wynik?

Coraz więcej ludzi na świecie wyłącza białko zwierzęce ze swojego jadłospisu. O tym, że diety wegetariańskie są zdrowe i spełniają zapotrzebowanie żywieniowe, pisaliśmy już wielokrotnie. Nie bez znaczenia pozostaje też argument dotyczący etyczności diety, która nie przyczyna się do cierpienia innych stworzeń.

Hodowla zwierząt odpowiada za ok. 18 proc. antropogenicznych emisji gazów cieplarnianych. To dużo! Czy zatem wyłączenie mięsa z diety mogłoby ustabilizować sytuację klimatyczną Ziemi?

Pytanie to (na serio) zadali sobie naukowcy z amerykańskiego Dairy Forage Research Center w Madison. Co by się stało, gdyby pewnego dnia 320 milionów Amerykanów przestało jeść mięso? Czy udałoby się uratować naszą planetę przed skutkami globalnego ocieplenia? Wyniki okazały się „no-vegan-friendly”.

Jak podaje Katie Langin w periodyku „Science”, w USA hodowla zwierząt jest odpowiedzialna za produkcję 49 proc. gazów cieplarnianych pochodzących z rolnictwa. Naukowcy założyli więc sytuację, w której wszystkie hodowle zamieniają się w pola uprawne. Okazało się, że taki zabieg pozwala na ograniczenie emisji jedynie o 28 proc. Gdyby wszyscy obywatele USA przeszli na weganizm, emisja spadłaby z poziomu 623 do 446 milionów ton rocznie. Skąd ten wynik?

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj