Rektor Uniwersytetu Warszawskiego o reformie nauki

Sojusz głów
Prof. Marcin Pałys
Tadeusz Późniak/Polityka

Prof. Marcin Pałys

„Uczelnie mają zdefiniowane cele: kształcić studentów, prowadzić badania, działać na rzecz otoczenia”.
Minimus/Polityka

„Uczelnie mają zdefiniowane cele: kształcić studentów, prowadzić badania, działać na rzecz otoczenia”.

Polityka

Coraz więcej wysokich stanowisk w polskiej nauce zajmują kobiety. Czy to już trend?
Na pewno coraz więcej kobiet bierze udział w konkursach na funkcje kierowników jednostek naukowych. Bardzo mnie cieszy ta tendencja. Jednocześnie odchodzących na emerytury seniorów coraz częściej zastępują 40-latkowie, wśród których jest wiele kobiet. Dla sprawności całego systemu nauki i szkolnictwa ważne są mechanizmy pozyskiwania najbardziej utalentowanych ludzi młodych, a więc zapewnienia zarówno dopływu, jak i odpływu pracowników.

W komentarzu do projektu ustawy, przygotowanym przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich, zwracamy uwagę, że ważne jest, by zapewnić ten sam wiek przejścia na emeryturę dla kobiet i mężczyzn – obecny projekt odwołuje się do przepisów ogólnych, różnicujących wiek emerytalny, co na uczelniach nie ma sensu.

W debacie o uniwersytetach chętnie odwołujemy się do rankingów, zwłaszcza najgłośniejszego, przygotowywanego przez uniwersytet w Szanghaju. Co w istocie mówią takie porównania?
Najlepiej oceniane są uniwersytety, które potrafią odpowiadać na najważniejsze wyzwania współczesności, podejmować oryginalne i kompleksowe projekty dotyczące takich kwestii, jak np. globalizacja, zmiany klimatu, społeczne skutki rozwoju technologicznego, migracje, przebudowa ładu światowego w wymiarze politycznym i gospodarczym. Każdy z tych tematów wymaga współpracy między dyscyplinami, wymyślania i robienia rzeczy nowych, a nie koncentrowania się na własnej wąskiej specjalności. Jeśli chcemy być bardziej cenieni i uznawani w świecie, musimy robić to, czego dotychczas nie robiliśmy. Od razu też muszę przyznać, że przy takim podejściu widać wielki deficyt UW – brak kontaktu z medycyną, bez której nie sposób wyobrazić sobie podjęcia wielu ważnych wyzwań współczesności.

Nowa ustawa otwiera możliwość tworzenia federacji uczelni.
Tak, i zamierzamy utworzyć taką federację z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym. Prace już trwają, pilotażowe grupy studentów z obu uczelni mają wspólne zajęcia, naukowcy tworzą coraz silniejsze sieci współpracy – na każdym kroku widać, jak wielkie korzyści wynikają z łączenia potencjału naszych uczelni.

W marcu br. został także ogłoszony sojusz czterech uczelni europejskich: Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Karola w Pradze, paryskiej Sorbony i Heidelbergu. Co wynika z tego porozumienia?
Jednym z elementów będzie wymiana studencka, zwłaszcza na studiach doktoranckich. Chcemy, by studenci mogli zdobyć doświadczenie w innych ośrodkach akademickich. Sojusz jest jednym z najważniejszych przedsięwzięć budowania związków UW z uczelniami światowymi. W różnych naukowych projektach współpracujemy z uniwersytetami w Cambridge, Oxfordzie, Getyndze, Bonn i innymi uznanymi ośrodkami. Ważny jest jednak też wymiar symboliczny naszego porozumienia – przypomina ono, że współpraca akademicka ponad granicami jest jednym z wymiarów projektu europejskiego.

Tegoroczna rocznica Marca ’68 przypomniała, że uniwersytet to także misja publiczna. Okolicznościowa uchwała senatu UW stała się mocnym głosem w debacie o tym, co wydarzyło się przed pół wiekiem, i odpowiedzialności za historię. Uniwersytet uchwałą senatu wypowiedział się także pod koniec 2015 r. w obronie ładu konstytucyjnego. Gdzie jednak przebiega granica między misją a zaangażowaniem politycznym?
Uniwersytety określane są czasami jako intelektualne sumienia społeczeństw, czyli niezależne instytucje wypowiadające się w sposób bezstronny w ważnych dla państwa sprawach, z odwołaniem do podstawowych zasad i stanu wiedzy.

Publiczne przypominanie o wartościach jest naszym obowiązkiem, zapisanym w misji. Oczywiście takie podejście nie musi być dla wszystkich wygodne, bo może naruszać bieżący interes polityczny lub podważać partykularne, ideologiczne przesłanki stojące u podstaw określonej polityki lub wypowiedzi publicznych. Ale tak właśnie działa sumienie – nie ma zapewniać komfortu, lecz pobudzać do refleksji.

Politycy jednak zarzucają, że finansowanie z pieniędzy publicznych oznacza zobowiązanie wobec władzy publicznej i interesu narodowego. Takie argumenty i oczekiwania cofnięcia finansowania pojawiły się po wystąpieniu w Muzeum POLIN prof. Michała Bilewicza, badacza z UW, zajmującego się m.in. mową nienawiści i dyskryminacją.
Rolą nauki nie jest wypełnianie oczekiwań polityków, tylko poszukiwanie prawdy, zrozumienie mechanizmów, które rządzą światem. Nauka nie jest „jeszcze jednym poglądem”. Uniwersytety są instytucjami publicznymi, nie rządowymi czy też opozycyjnymi, nie mają zaspokajać oczekiwań tych czy innych grup politycznych, zaś ich zobowiązania są zobowiązaniami wobec społeczeństwa, a nie wobec władzy.

Prof. Bilewicz jest uzdolnionym, uznanym w międzynarodowym środowisku badaczem rzeczywistości społecznej. Słowa parlamentarzystów, którzy zarzucili mu, że jego badania „nie służą polskiej racji stanu”, są zaprzeczeniem wszystkiego, co kryje się pod hasłem wolności akademickiej, wolności badań. Przeciwko wygłaszaniu tego typu opinii w wolnej Polsce trzeba mocno i konsekwentnie protestować.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj