Neonikotynoidy to nie „wyrok na pszczoły”. 6 faktów kontra fake news

Pszczelego armagedonu nie będzie
W mediach burza, bo minister rolnictwa – dopuszczając czasowe użycie neonikotynoidów – wydał wyrok na pszczoły. Tyle że to klasyczny fake news.
Gdyby neonikotynoidy nie były toksyczne dla owadów, nie stosowano by ich jako pestycydów. Pytanie brzmi: jak bardzo są szkodliwe, dla jakich grup owadów i kiedy?
esiul/Pixabay

Gdyby neonikotynoidy nie były toksyczne dla owadów, nie stosowano by ich jako pestycydów. Pytanie brzmi: jak bardzo są szkodliwe, dla jakich grup owadów i kiedy?

Minister rolnictwa właśnie zezwolił rolnikom uprawiającym rzepak na użycie dwóch środków owadobójczych opartych na klotianidynie i tiometoksamie. To związki z grupy neonikotynoidów, substancji podobnych do nikotyny, które stosowane są w rolnictwie do oprysków i tzw. zaprawy nasion. W tym drugim przypadku nasiona otacza się substancją chemiczną, dzięki czemu rośliny są odporne na szkodniki żerujące w ziemi, a później, ponieważ neonikotynoid przedostaje się do łodyg, liści czy kwiatów – na owady naziemne.

Czytaj także: Pszczelarstwo wiejskie i miejskie. Przepszczeleni czy niedopszczeleni?

Neonikotynoidy budzą od pewnego czasu ogromne kontrowersje ze względu na podejrzenia o ich negatywny wpływ przede wszystkim na pszczoły – zarówno te hodowane przez ludzi, jak i dzikie – oraz trzmiele. W 2013 r. Unia Europejska wprowadziła moratorium na stosowanie trzech neonikotynoidów (imidaklopridu, klotianidyny i tiametoksamu), a w tym roku jeszcze bardziej zaostrzyła przepisy zabraniające stosowania tych trzech substancji. Powód: stwarzane zagrożenie dla owadów zapylających.

Czy minister rolnictwa „wydał wyrok na pszczoły”?

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski dopuścił czasowe użycie neonikotynoidów. Czy zagraża to pszczołom?
Myriams-Fotos/Pixabay

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski dopuścił czasowe użycie neonikotynoidów. Czy zagraża to pszczołom?

Ponieważ minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zezwolił (prawo pozwala na to w uzasadnionych przypadkach) na użycie dwóch zabronionych przez Unię Europejską substancji (przypomnijmy: opartych na klotianidynie i tiometoksamie), to w mediach rozpętała się burza. Na przykład portal Gazeta.pl napisał w tytule, że szef resortu rolnictwa „wydał wyrok na pszczoły”. „Gazeta Wyborcza” cytuje zaś obszernie i bezkrytycznie Katarzynę Jagiełło, aktywistkę Greenpeace, która grzmi, że nie rozumie decyzji ministra, a neonikotynoidy „są toksyczne nie tylko dla pszczół, ale także dla ptaków, małych organizmów, różnych ssaków. One są toksyczne także dla ludzi”.

W tekstach tych próżno szukać wypowiedzi specjalistów (Jagiełło nią nie jest), którzy fachowo odnieśliby się do zapowiedzi „neonikotynowego armagedonu” w Polsce. I trudno się specjalnie dziwić coraz bardziej tabloidyzującym się mediom, bo gdyby zechciały podejść rzetelnie do kwestii neonikotynoidów, to okazałoby się, że jest ona skomplikowana, a przede wszystkim nie daje się streścić za pomocą krzykliwych tytułów o masowym wymieraniu pszczół czy wydaniu na nie wyroku przez ministra.

Spróbujmy zatem, z konieczności skrótowo i w punktach, bo to materiał na długi tekst, przedstawić, w czym leży problem. Oto sześć rzeczy, które warto wiedzieć, zanim ulegniemy medialnej histerii w związku ze stosowaniem środków ochrony roślin – szczególnie neonikotynoidów.

Czytaj także: Wszystko, czego nie wiesz o pszczołach. 13 fascynujących faktów

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj