Temperatura rośnie, rafa koralowa umiera!

Korale bez koloru
Życie raf koralowych jest dziś poważnie zagrożone. Być może jednak sposób na uratowanie tych organizmów jest zapisany w ich historii.
Jeśli człowiek nie wymyśli sposobu na ratowanie koralowców, do 2050 r. może obumrzeć 90 proc. raf.
AFP/EAST NEWS

Jeśli człowiek nie wymyśli sposobu na ratowanie koralowców, do 2050 r. może obumrzeć 90 proc. raf.

Globalne ocieplenie powoduje wzrost temperatury oceanu i zwiększenie jego kwasowości, co sprawia, że koralowce bledną, a ich szkielety się rozpuszczają.
Georgette Douwma/SPL/EAST NEWS

Globalne ocieplenie powoduje wzrost temperatury oceanu i zwiększenie jego kwasowości, co sprawia, że koralowce bledną, a ich szkielety się rozpuszczają.

audio

AudioPolityka Wojciech Mikołuszko - Korale bez koloru

Wystraszył się pana – powiedział prof. Jarosław Stolarski z Instytutu Paleobiologii PAN w Warszawie. Cofnąłem rękę i schowałem ją ze wstydem za plecami. Bo i rzeczywiście, zachowałem się jak niedouczony turysta. Gdy tylko zobaczyłem żywe koralowce w akwarium, natychmiast zapukałem w szybę. W odpowiedzi jeden z morskich polipów zwinął swe parzące czułki.

Miałem, po prawdzie, parę argumentów na swoją obronę. Pracownicy Instytutu Paleobiologii PAN zajmują się przecież badaniem organizmów wymarłych. Gabinety tutejszych naukowców, ich szafy, szuflady i piwnice są przepełnione dziesiątkami tysięcy skamieniałości. Gdy więc prof. Stolarski zapytał mnie: – To co? Chce pan zobaczyć moje koralowce?, spodziewałem się kolekcji fantastycznych szkieletów. Tymczasem ujrzałem akwarium z żywymi zwierzętami. Zapukałem w szybę odruchowo. By upewnić się, czy mnie wzrok nie myli.

Wkrótce będę rozdzielał koralowce po innych akwariach, a potem zamierzam zmieniać w poszczególnych zbiornikach kwasowość oraz skład chemiczny wody morskiej, przede wszystkim stosunek ilości wapnia do magnezu – wyjaśnił naukowiec. – Chcę sprawdzić, jak zareagują na te zmiany i co stanie się z ich szkieletem.

Życie z katastrofy

Prof. Jarosław Stolarski już od ponad dwudziestu lat zajmuje się koralowcami. Wypracował nowatorskie, interdyscyplinarne podejście, zgodnie z którym bada się skamieniałości oraz żywe zwierzęta – ich anatomię, mikrostrukturę oraz skład chemiczny szkieletu. Zaowocowało to głośnymi publikacjami w najlepszych czasopismach naukowych świata, takich jak „Science”. A wreszcie połączyło wiedzę o sięgającej ponad 400 mln lat wstecz ewolucji koralowców z pytaniami o ich przyszłość.

Bo właśnie to najbardziej martwi przyrodników na całym świecie. Rafy koralowe, miejsce największej różnorodności biologicznej w oceanach, przeżywają dziś gigantyczny kryzys. Niszczą je śmieci, ścieki, zmętnienie wody i turyści-wandale. Jednak najgroźniejsze ciosy zadaje koralowcom globalne ocieplenie klimatyczne. W wodzie o zbyt dużej temperaturze koralowce przerywają współpracę z symbiotycznymi glonami i wyrzucają je z komórek swego ciała. To prowadzi do blednięcia tych zwierząt, ich głodowania, a potem śmierci. Wzrost ilości dwutlenku węgla – głównego sprawcy ocieplenia – zwiększa zaś kwasowość oceanu. A to powoduje rozpuszczanie węglanowych szkieletów koralowców. Ocenia się, że już połowa raf koralowych na świecie uległa uszkodzeniu. Jeśli nic tego procesu nie powstrzyma, to do 2050 r. obumrze ich 90 proc.

W tej masie złych informacji są jednak iskierki nadziei. – Na północy Morza Czerwonego, w zatoce Akaba, żyją koralowce, które wytrzymują najwyższe możliwe temperatury na Ziemi – mówi prof. Stolarski. – Stoi za tym tamtejsza historia geologiczna.

W czasie ostatniego zlodowacenia – gdy poziom wód oceanicznych był dużo niższy niż dzisiaj – Morze Czerwone praktycznie straciło połączenie z oceanami i zaczęło wysychać. Zwiększające się w efekcie tego zasolenie spowodowało wymarcie miejscowych raf. Gdy lodowiec ustąpił, podniósł się poziom oceanów na Ziemi i Morze Czerwone odzyskało połączenie z nimi. – Larwy koralowców, które zaczęły je ponownie zasiedlać, musiały jednak pokonać wąską jak ucho igielne cieśninę Bab al-Mandab łączącą Morze Czerwone z oceanem. Jej wody były bardzo ogrzane – opowiada uczony. – Z tego względu koralowce z Morza Czerwonego mają największą na świecie wytrzymałość na stres termiczny. Dziś intensywnie się je bada, by zrozumieć, jak im się to udaje.

Prof. Stolarski nie jest jednak zaskoczony tym, że tak odporne na stres koralowce w ogóle istnieją. Jego badania skamieniałości wykazały, że w swej historii ewolucyjnej przeszły one niejedną katastrofę. I że żyją na naszej planecie dłużej niż wcześniej przyjmowano.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną