Tajemnica długowieczności golca afrykańskiego

Golec – orkiestra zdrowia
Jedne z najdziwniejszych zwierząt świata, afrykańskie golce, stały się ulubionym obiektem badań specjalistów od biomedycyny. Chcą im wydrzeć tajemnice niezwykle długiego życia, braku objawów starzenia się, wyjątkowej odporności na raka, niedotlenienie i ból.
Golec afrykański
Neil Bromhall/BEW

Golec afrykański

Przyczyn odporności golców na raka jest zapewne kilka. Za jedną z najważniejszych naukowcy uznali nietypową budowę kwasu hialuronowego.
Neil Bromhall/SPL/EAST NEWS

Przyczyn odporności golców na raka jest zapewne kilka. Za jedną z najważniejszych naukowcy uznali nietypową budowę kwasu hialuronowego.

audio

AudioPolityka Wojciech Mikołuszko - Golec - orkiestra zdrowia

Sensacyjna wiadomość obiegła świat: u dwóch golców wykryto raka! Co prawda oba były już stare i pochodziły z ogrodów zoologicznych, w których dominował chów wsobny. Na dodatek jeden z golców trzy miesiące później wyzdrowiał. Ale i tak w lutym 2016 r. serwisy internetowe zaroiły się od nagłówków typu „Golce CHORUJĄ na raka!”. Dla kogoś, kto nie śledził wcześniejszych badań, mogłoby to się wydawać co najmniej dziwaczne. Kogo bowiem obchodzą choroby golców?

Te zwierzęta nie mają przecież znaczenia w gospodarce ludzkiej, jak krowy czy świnie. Nie są też ulubieńcami salonów, jak psy czy koty. Ba, już sam wygląd tych gryzoni może odstręczać. Niemal całkowicie pozbawiona włosów skóra jest gruba i pofałdowana w różowe bądź żółtawe zmarszczki. Z przodu, między drobnymi oczami, wystają im z pysków ogromne siekacze. To wszystko zaś w ciele niewiele większym od myszy – golce bowiem zazwyczaj osiągają 8 do 10 cm długości i 30 do 35 gramów wagi. W ich kolonii, złożonej z od kilkudziesięciu do nawet trzystu osobników, tylko jeden przekracza te wymiary. To samica dochodząca do 50, a czasem nawet 80 gramów, która pełni taką funkcję w grupie jak królowa w mrowisku. Wyłącznie ona ma prawo wydawać na świat potomstwo. Zapładnia ją jedyny aktywny płciowo samiec, zwany paszą. Pozostałe golce w kolonii to niepłodni robotnicy. Wszystkie wyglądają niemal identycznie, nawet ich zewnętrzne narządy rozrodcze są nie do odróżnienia – niezależnie, czy są samcami czy samicami. To robotnicy pracują na rzecz królowej i paszy, kopiąc kilometry nor wielkimi siekaczami i wyszukując pożywienie w postaci bulw oraz korzeni roślin. W ten sposób budują liczne korytarze podziemnego królestwa, którego, jeśli nie muszą, nigdy nie opuszczają. W suchych, trawiastych rejonach wschodniej Afryki, gdzie żyją golce, ta strategia przynosi doskonałe owoce. Są tam pospolite, niezagrożone wyginięciem, a główne niebezpieczeństwo stanowią dla nich węże.

Bez starości

Golce pozostałyby więc zapewne ciekawostką znaną głównie zapalonym przyrodnikom, gdyby nie ich niecodzienne właściwości zdrowotne. To przez nie te drobne, dziwaczne gryzonie wpadły w krąg zainteresowań medycyny. A to zwykle oznacza duże pieniądze na badania i sporą uwagę mediów.

Już sama długość życia golców przyciągnęła specjalistów od zdrowia. Gryzonie tej wielkości zazwyczaj nie należą do matuzalemów. Myszy trzymane w doskonałych warunkach laboratoryjnych dożywają 4 lat. Świnki morskie do 12. Tymczasem golce osiągają wiek 30 lat!

W ten sposób podważają co najmniej dwie z obowiązujących w biologii zasad. Po pierwsze, teorię starzenia się. Zgodnie z nią ograniczone zasoby, jakie są do dyspozycji każdego organizmu, mogą być „wydane” bądź na naprawianie zużywającego się ciała, bądź na rozmnażanie. Albo więc żyjemy długo, ale mamy mało potomstwa, albo mamy dużo potomstwa, ale żyjemy krócej. Nie da się mieć ciasteczka i go zjeść. Tymczasem królowa golców tak właśnie robi. Żyje dłużej nawet niż niepłodni robotnicy. Potwierdza to wynik eksperymentu, jaki w sierpniu niemieccy naukowcy ogłosili na łamach „BMC Biology”. Badacze ci oddzielili parę niepłodnych robotników, samca i samicę, od ich kolonii i umieścili je w nowym pomieszczeniu. Oba osobniki szybko przeszły dojrzewanie, zaczęły się rozmnażać i… osiągnęły długość życia typową dla królowej i paszy.

Druga zasada, jaką łamią golce, dotyczy ich śmiertelności. Już w 1825 r. brytyjski matematyk Benjamin Gompertz wyliczył, że ryzyko śmierci rośnie wraz z wiekiem. U ludzi np. podwaja się co osiem lat – co prawda dopiero po ukończeniu trzydziestki. Tego typu zależności odkryto u wszystkich ssaków po osiągnięciu dorosłości – poza golcami. By to zweryfikować, Rochelle Buffenstein z Calico Life Sciences (co ciekawe, należącej do tego samego koncernu co Google) i jej dwóch współpracowników zebrało i przeanalizowało gigantyczną bazę danych o narodzinach i śmierci golców. Wyniki, ogłoszone w styczniu tego roku w „eLife”, pokazały, że ryzyko śmierci u tych zwierząt, po osiągnięciu dojrzałości płciowej w wieku sześciu miesięcy, wynosiło około 1 do 10 tys. na 1 dzień. I nie zwiększało się wraz z przyrostem lat. „To są najbardziej ekscytujące dane, jakie kiedykolwiek otrzymałam. Idą na przekór wszystkiemu, co wiemy o biologii ssaków” – mówiła Rochelle Buffenstein dla magazynu „Science”.

Te wyniki podważyli w sierpniu wspomniani już niemieccy naukowcy. „Grupa białek, odpowiedzialnych za eliminację toksycznych substancji, wykazywała podobne zmiany w próbkach wątroby zarówno golców, jak i ludzi, sugerując, że proces starzenia się u obu gatunków przebiega podobnie. Wyniki wspierają tezę, że golce podlegają powolnemu starzeniu się” – pisali Martin Bens i Alessandro Ori. Ale to tak naprawdę może być dla nas dobra wiadomość. Jeśli bowiem golce starzeją się jak ludzie, ale dużo wolniej, to może i u nas da się ten proces znacznie złagodzić.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną