Smog nas zabija. Umiera coraz więcej osób
Gdy na początku ubiegłego roku Polskę zasnuł smog, liczba zgonów wzrosła o jedną czwartą.
Smog nad Warszawą
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Smog nad Warszawą

„Analiza przyczyn wzrostu liczby zgonów w Polsce w 2017 roku” została przygotowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wynika z niej, że w ubiegłym roku liczba zgonów wzrosła w stosunku do roku poprzedzającego. W skali roku nie był to wzrost wielki (3,77 proc.), ale dotyczył głównie stycznia i lutego.

Trzy powody wzrostu liczby zgonów

Zmarło wtedy 44,4 tys. osób, czyli o 11 tys. więcej niż w styczniu i lutym roku poprzedniego. To niemal o jedną czwartą (o 23,5 proc.) więcej zgonów niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Jak czytamy w raporcie, powody tego stanu rzeczy są trzy: wcześniejszy niż zazwyczaj szczyt zachorowań na grypę (w Polsce wypada zwykle na przełomie lutego i marca), najniższe od wielu lat temperatury (styczeń i luty były wyjątkowo mroźne) oraz długotrwale utrzymujący się smog.

Czytaj także: Powietrze nie ma praw wyborczych, czyli dlaczego jesteśmy skazani na smog

Palimy w piecach, a dym utrzymuje się przy ziemi

Dwa ostatnie czynniki – niskie temperatury i smog – są ze sobą ściśle związane. Po pierwsze, gdy spada temperatura, więcej palimy w piecach. Dym i spaliny z pieców i kotłów przyczyniają się, jak się szacuje, do powstawania smogu w największym stopniu (drugim największym winowajcą jest ruch samochodowy). Nie bez znaczenia jest też to, że mroźne powietrze w zimowych miesiącach zwykle sprowadzane jest przez wyże. Te uniemożliwiają unoszenie się powietrza, więc dymy i pyły pozostają przy powierzchni ziemi.

Złe powietrze, więcej chorób

Z danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska wynika, że stężenia pyłu zawieszonego o średnicy 10 mikrometrów (PM10) w początkach ubiegłego roku były wysokie i utrzymywały się przez długi czas. „Potencjalną przyczyną wzrostu liczby zgonów w styczniu 2017 r. jest skokowe pogorszenie jakości powietrza, które może rodzić gwałtowne konsekwencje zdrowotne u osób szczególnie podatnych, w tym ze strony układu krążeniowo-oddechowego” – czytamy w raporcie NFZ. Czy taka sytuacja może się powtórzyć? Bez wątpienia.

Stare piece wymienia się powoli

Co prawda od początku lipca tego roku nie można już sprzedawać pieców bezklasowych, czyli niespełniających norm emisji pyłów (w sprzedaży mogą być tylko kotły ręczne, emitujące nie więcej niż 60 mg pyłów na metr sześc., oraz automatyczne, emitujące maksymalnie 40 mg pyłów na metr). Jednak przepis dotyczy tylko obrotu, a wiele domów nadal ogrzewanych jest starymi piecami niespełniającymi norm.

Stopniową wymianę przewidują co prawda samorządowe uchwały antysmogowe (uchwalono je w województwach małopolskim, wielkopolskim, mazowieckim, łódzkim, śląskim, podkarpackim i dolnośląskim), ale na wymianę pieców mieszkańcy mają kilka lat. Ma im to to ułatwić rządowy program „Czyste powietrze”. Przewiduje on jednak zwrot kosztów ocieplenia domu i wymiany instalacji grzewczych, które najpierw trzeba pokryć z własnej kieszeni. Termomodernizacja stumetrowego domu, jak się szacuje, to koszt od 20 do 80 tys. zł. Dla uboższych kredyt nawet w tej niższej wysokości jest nieosiągalny (przypomnijmy, że zadłużonych jest 40 proc. gospodarstw domowych, mediana wynagrodzeń Polaków to zaledwie 2,5 tys. zł netto, a dotyczy to aktywnych zawodowo, których jest zaledwie nieco ponad połowa).

Polska przegrywa walkę ze smogiem

Nawet Warszawa, choć jest miastem zamożnym i ma rekordową pod względem długości sieć ciepłowniczą w Europie, walkę ze smogiem przegrywa. W innych miastach jest jeszcze gorzej. W opublikowanym dwa lata temu raporcie WHO w pierwszej dziesiątce najbardziej zanieczyszczonych miast znalazło się aż siedem polskich, w pierwszej pięćdziesiątce – ponad 30. Według norm poziom stężenia pyłów o średnicy 10 mikrometrów nie powinien przekraczać wartości 50 mg na metr sześc. powietrza przez więcej niż 35 dni w roku. W 2016 r. w Krakowie normy były przekroczone przez 165 dni, w Opocznie 150, a w Wodzisławiu Śląskim – 114. W ubiegłym roku w Warszawie limit 35 dni wyczerpał się już w marcu.

Przez dwa lata niewiele się zmieniło. Tegoroczny raport Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) „Jakość powietrza w Europie – 2018” wykazał, że powietrze w polskich miastach jest najbardziej zanieczyszczone smogiem w całej Europie. Jest w zasadzie pewne, że przez kilka najbliższych lat tak pozostanie.

Jak zwalczyć smog? Naciskając na lokalne władze

Jak zatem walczyć ze smogiem? Najlepiej naciskać na lokalne władze, żeby zajęły się problemem jakości powietrza na poważnie. To bywa trudne. Od 2019 r. w Krakowie nie będzie można palić w piecach paliwami stałymi, czyli węglem, drewnem i olejem opałowym (można za to uzyskać dopłaty za podłączenie do sieci gazowej lub ciepłowniczej). To skutek trwającej kilkanaście lat kampanii mieszkańców i wygranej na drodze sądowej.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj