Dylematy w leczeniu raka

Meta przed ostatnią prostą
Chcemy żyć dłużej – apelowali w Warszawie chorzy na raka jelita grubego, którym państwo odmówiło refundacji drogiego leczenia.
Jeden z protestujących chorych na warszawskiej wystawie zdjęć dokumentujących ich historie. Chcieli, żeby poznano ich twarze.
materiały prasowe

Jeden z protestujących chorych na warszawskiej wystawie zdjęć dokumentujących ich historie. Chcieli, żeby poznano ich twarze.

Obraz jelita grubego w trakcie kolonoskopii.
Cavallini James/BEW

Obraz jelita grubego w trakcie kolonoskopii.

audio

AudioPolityka Paweł Walewski - Meta przed ostatnia prostą

Sporo ekspertów przypuszcza, że przyrost zachorowań na ten rodzaj raka to skutek coraz powszechniejszej otyłości, zmiany jadłospisów, przetworzonej i tłustej żywności. Inni wskazują na nadużywanie coraz silniejszych antybiotyków i leków zmniejszających nadkwasotę, czyli tzw. inhibitorów pompy protonowej. Czyli już nie tylko starość jest najważniejszym czynnikiem predysponującym do nowotworów, ale też zdobycze cywilizacji – zawdzięczamy im wydłużanie życia, lecz korzystanie z nich obraca się teraz przeciwko zdrowiu.

Optymistyczne informacje, że w niektórych krajach liczba nowych przypadków raka nie narasta już w tak szybkim tempie, jak na początku tego stulecia, a śmiertelność niektórych chorób nowotworowych udało się ograniczyć, niestety nie odnoszą się do raka jelita grubego. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem ostrzega, że do 2035 r. liczba spowodowanych nim zgonów może w Europie i Ameryce Płn. wzrosnąć aż o 60 proc. Szczególnie zagrożeni są tzw. młodzi dorośli, czyli osoby urodzone po 1990 r. Dotyczy ich czterokrotnie wyższe ryzyko zachorowania na nowotwór okrężnicy i dwukrotnie wyższe na raka odbytnicy niż ich rodziców, którzy urodzili się w latach 60. XX w.

Tylko w ubiegłym roku na świecie odnotowano 1,8 mln nowych przypadków tej choroby i zmarło z jej powodu 881 tys. chorych. W Polsce sytuacja jest równie niepokojąca: w 2018 r. na raka jelita grubego zachorowało 19 tys. osób, a zmarło 12 tys. (to trzeci u kobiet i drugi u mężczyzn najczęstszy nowotwór).

Według prognoz za sześć lat liczba zachorowań może się zwiększyć do 24 tys., a za 10 lat – do 28 tys. Pod względem pięcioletnich przeżyć nasz kraj zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie – pięć lat po wykryciu raka okrężnicy żyje zaledwie 53 proc. chorych (w Chorwacji, która w tej statystyce zajmuje ostatnie miejsce – 51 proc.). W Belgii, przodującej w rankingu, ten odsetek wynosi 68 proc.

Reagować natychmiast

Belgowie mają dostęp do wszystkich metod leczenia. Ale przede wszystkim wcześniej się u nich raka wykrywa. – Niestety, w Polsce zbyt mało osób zgłasza się na kolonoskopię. A to badanie pozwalające dokładnie obejrzeć jelito grube i odbytnicę od środka i w razie czego natychmiast reagować – mówi Błażej Rawicki, prezes Fundacji EuropaColon Polska.

Do takiej profilaktyki od dawna namawia prof. Jarosław Reguła, krajowy konsultant w dziedzinie gastroenterologii: – Zalecamy ją szczególnie u osób powyżej 50–55 lat, gdyż w tej grupie wiekowej u 30 proc. badanych stwierdza się stany przednowotworowe. U większości to małe i niegroźne polipy. Ale u 5 proc. są na tyle ryzykowne, że pozbycie się ich zabezpiecza przed nowotworem. Zmiany widoczne wziernikiem są usuwane już w trakcie badania.

Do tej pory przebadano w Polsce 700 tys. osób w ramach programów przesiewowych (w ostatnim roku 100 tys.) i – jak wyliczono – 9,8 tys. osób dzięki temu na raka jelita grubego nie zachorowało. – Ten, komu kolonoskopia uratowała życie, nawet o tym nie wie – powiada prof. Reguła.

Ale zgłaszalność do badań profilaktycznych jest u nas wciąż fatalna. Na początku lat 2000, kiedy zaczęto wysyłać zaproszenia na kolonoskopię do 50- i 60-latków mieszkających wyłącznie w dużych miastach, akceptowało je 34 proc., czyli co trzeci adresat. Obecnie w skali całej Polski to już tylko 17 proc., a jak ustalono w jednym z sondaży, wśród głównych barier zniechęcających do poddania się bezpłatnemu badaniu jest odległość co najmniej 40 km od placówki, gdzie można je wykonać.

Inny problem to wciąż nieaktualna baza adresowa pozyskiwana z MSWiA – aż 40 proc. zaproszeń nie dociera do adresatów. – Jesteśmy więc w stanie namierzyć 60 proc. osób w wieku 55–65 lat, a i tak większość z nich odkłada badanie na później lub nie rozumie zasad przesiewu i sądzi, że skoro nie mają dolegliwości, to nie muszą jelita grubego badać – ubolewa prof. Reguła. Początkowym sygnałem raka jelita grubego może być jedynie anemia, ale czy jeśli ktoś czuje się słabo, skojarzy to z chorobą nowotworową? Kiedy zaś pojawiają się naprzemienne biegunki i zaparcia, krew w stolcu albo bóle w podbrzuszu, choroba jest już na ogół zaawansowana.

W USA na badania przesiewowe zgłasza się 40 proc. ludzi, w Belgii – 60 proc. – mówi Błażej Rawicki. – U nas statystyki są gorsze także dlatego, że refundowanych jest raptem 20 proc. zabiegów w znieczuleniu, a większość z nas boi się bólu.

I niewiele osób przekonuje fakt, że według ekspertów kolonoskopia wykonana przez wprawnego lekarza nie musi być bolesna. Od tego roku środków na znieczulenia zarezerwowano więcej i będzie mógł z nich skorzystać już nie co piąty, ale co drugi pacjent. Co zrówna nas ze Skandynawią, gdzie od dawna połowę takich badań wykonuje się w narkozie (we Francji, Włoszech, Hiszpanii i USA wszystkie).

Polski program badań przesiewowych w raku jelita grubego stanowi wzorzec w skali międzynarodowej z uwagi na precyzyjny monitoring jakości: 150 placówek, do których można się zgłaszać na kolonoskopię, musi poddawać się stałej kontroli i wszystkie niejasności w wynikach są szybko wychwytywane. – Dzięki specjalnemu algorytmowi potrafimy wyłapać nawet drobne błędy popełnione na drugim końcu Polski – mówi prof. Reguła. Pożytek z tak skrupulatnego dozoru jest ogromny: ryzyko przeoczenia w kolonoskopii zmian zapowiadających nowotwór jest prawie równe zeru. Tylko najpierw trzeba się na badanie zgłosić.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną