Nauka

Jest przełom w walce z ASF? Szczepionka dla dzików ma 92 proc. skuteczności

Jest przełom w walce z ASF? Szczepionka dla dzików ma 92 proc. skuteczności

Dzik w lesie Dzik w lesie Philippe Rouzet / Flickr CC by 2.0
Wirus ASF nie odpuszcza, zagrażając nie tylko dzikom, ale i trzodzie chlewnej. Niedawno potwierdzono jego największe dotąd ognisko w Polsce. Trwają zaawansowane, ale i niezwykle trudne badania nad szczepionką dla świń. Tymczasem okazuje się, że ratunkiem może być także podawana doustnie szczepionka dla dzików.

Afrykański pomór świń jest chorobą dotykającą dziki, ale niebezpieczną również dla hodowlanych świń. U zarażonych zwierząt objawia się gorączką, wymiotami, biegunką, zaczerwienieniem skóry, wybroczynami, niedowładem zadu. U prośnych macior ASF powoduje poronienie. Najbardziej wirulentne formy wirusa powodują zgon. Wszystkie świnie w gospodarstwie, w którym stwierdzono ASF, muszą zostać niezwłocznie zabite, a ich zwłoki odpowiednio zutylizowane.

Czytaj także: Wszystko, co warto wiedzieć o ASF i sposobach na zwalczenie wirusa

Epidemia ASF: 3 kontynenty, 55 krajów

Problem ASF dotyczy obszaru trzech kontynentów, 55 krajów, w tym Chin, na terenie których znajduje się niemal połowa światowej populacji trzody chlewnej. ASF jest chorobą bardzo zaraźliwą, a powodujący ją wirus rozprzestrzenia się w środowisku wraz z paszą i wieprzowiną, a także na butach czy samochodach myśliwych. We krwi pozostawionej na glebie może przetrwać około 80 dni. Ogniskom choroby sprzyja niski stopień bioasekuracji w gospodarstwach trzody chlewnej. Historia ASF dobitnie pokazuje, że za infekcje świń wirusem odpowiada przede wszystkim człowiek i jego działalność.

Trwająca obecnie w Europie epidemia ASF dotarła do Polski aż z Gruzji i Armenii, gdzie pierwsze przypadki choroby odnotowano w 2007 r. Prawdopodobnym jej źródłem było zakażone wirusem ASF mięso nielegalnie importowane z Afryki bądź zlewki kuchenne z międzykontynentalnego statku. Pierwszy przypadek ASF w Polsce u świń odnotowano w 2014 r. Z roku na rok ich liczba rosła, a działania zaradcze były podejmowane opieszale. W zeszłym roku odnotowano ponad 3 tys. przypadków ASF. W tym roku potwierdzono już trzy ogniska, w tym jedno w stadzie liczącym aż 8 tys. świń. Jest to największe ognisko ASF stwierdzone na terenie Polski. Z powodu tak dużej liczebności zwierząt ich likwidacja trwała kilka dni.

Czytaj także: Jak świat walczy z ASF

Żywe szczepionki największą nadzieją w walce z ASF

Od lat mówi się o konieczności opracowania szczepionki, która skutecznie chroniłaby świnie. Zajmuje się tym przynajmniej kilka zespołów badawczych w Europie. Biologia wirusa ASF jest skomplikowana, na jego genom składa się 150 sekwencji kodujących nie tylko czynniki strukturalne czy wpływające na procesy w zarażonych komórkach, ale modulujące mechanizmy odpowiedzi układu odpornościowego zwierząt. W związku z tym opracowanie skutecznej szczepionki wymaga najpierw poznania licznych molekularnych aspektów biologii wirusa ASF i mechanizmów jego interakcji z komórką gospodarza w kontekście specyficznej odpowiedzi immunologicznej. Obecnie największe nadzieje wiąże się z tzw. żywymi szczepionkami, to jest zawierającymi atenuowane (osłabione) cząstki wirusa. Pomocne w ich opracowywaniu są techniki inżynierii genetycznej.

Wciąż jednak potrzeba szczegółowych badań długoterminowej skuteczności opracowywanych szczepionek przeciwko ASF, analizy potencjalnych skutków ubocznych i opracowania tzw. testów DIVA, które umożliwiają odróżnienie zwierząt zaszczepionych od zakażonych wirusem. Według profesor Yolandy Revilli, której laboratorium w Hiszpanii prowadzi prace nad szczepionką przeciwko ASF od ponad 25 lat, najwcześniej taki preparat na rynku mógłby pojawić się w przeciągu trzech, czterech lat i to zakładając, że Komisja Europejska w możliwie jak najszybszym trybie zajmie się rozpatrzeniem wniosku o jego komercjalizację.

Czytaj także: Prof. Andrzej Elżanowski o dotychczasowej absurdalnej walce z ASF

Szczepionka na ASF dla dzików skuteczna w 92 proc.

Tymczasem zupełnie inną strategię obrony przed ASF zaproponował niedawno zespół pod kierunkiem Jose Barasona z Uniwersytetu Madryckiego. Opracowana przez badaczy szczepionka przeznaczona jest dla dzików i podaje się ją im wraz z pokarmem. Szansa na jej opracowanie pojawiła się w 2017 r., gdy w surowicy dzika upolowanego na terenie Łotwy stwierdzono obecność formy wirusa ASF o bardzo niskiej wirulentności. To w oparciu o niego badacze z Madrytu opracowali żywą szczepionkę, którą można podać doustnie.

Zaszczepione dziki badano eksperymentalnie mieszając je przez okres 30 dni zarówno z osobnikami chorymi, jak i zdrowymi, ale poddanymi działaniu szczepionki. Jak stwierdzono, podanie preparatu skutecznie chroniło zwierzęta, które z wyjątkiem okresowo podwyższonej temperatury u wybranych osobników, nie wykazywały jakichkolwiek objawów choroby i produkowały przeciwciała przeciwko wirusowi ASF. Ich sekcja wykazała brak wirusa w tkankach, nie stwierdzono też patologicznych zmian wywoływanych przez wirusa. Co prawda, zetknięcie z wirusem w późniejszym okresie od momentu zaszczepienia powodowało u dzików objawy choroby, jednak te całkowicie ustępowały po mniej więcej tygodniu. Całkowitą skuteczność szczepionki oceniono na 92 proc.

Co ciekawe, niezaszczepione, zdrowe dziki, które miały kontakt z osobnikami, którym podano preparat, również produkowały przeciwciała przeciwko wirusowi ASF. Oznacza to, że żywotna forma wirusa ASF zastosowana w szczepionce przenosi się między zwierzętami, ale zamiast powodować objawy choroby i zagrażać życiu, stymuluje obronne reakcje układu immunologicznego.

Czytaj także: Co władza ma do dzika?

Walka z epidemią ASF – jest przełom, ale…

Z jednej strony, nastąpił więc pewien przełom – przeprowadzone przez madryckich badaczy eksperymenty dają nadzieję, że epidemię ASF być może da się powstrzymać i to na poziomie gatunku będącego głównym gospodarzem wirusa. Z drugiej strony, opracowana szczepionka oparta jest na formie wirusa, która choć cechuje się bardzo niską wirulentnością, wciąż może, przynajmniej przez pewien czas, roznosić się między kolejnymi osobnikami. Strategia ta nie eliminuje więc całkowicie czynnika sprawczego ASF, ale jedynie zmniejsza szansę występowania objawów klinicznych powodowanych przez szczepy bardziej wirulentne. Niezwykle istotne jest również sprawdzenie, jak bardzo stabilny genetycznie jest szczep wirusa używany do przygotowania szczepionki. Ponadto, opracowany preparat podawany jest w formie doustnej, co znacznie zwiększa możliwość jego zastosowania u zwierząt dziko występujących. Uniemożliwia to jednak pełną kontrolę nad procesem szczepienia. Potrzebne jest więc zbadanie, czy jest on bezpieczny w przypadku wielokrotnego jego przyjęcia przez dziki lub nawet przedawkowania.

ASF pozostaje obecnie nieuleczalną chorobą dzików i hodowlanych świń. Wysiłki naukowców dają jednak nadzieję, że zarówno te pierwsze, jak i drugie będzie można wkrótce skutecznie przed nią chronić.

Czytaj także: Polskie mięso. Dramat w czterech aktach

Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Związek Marii Kazimiery z Janem

Maria Kazimiera d’Arquien, partnerka Sobieskiego w sypialni i dyplomacji.

Jerzy Besala
16.07.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną