Statystyki, kłamstwa i kryzys finansowy

Porozbijane termometry
Przerażeni kryzysem politycy w najlepsze starają się manipulować danymi ekonomicznymi, aby pobudzić gospodarkę. Tak naprawdę przypomina to jednak sytuację chorego, który ratując się przed gorączką tłucze termometr.
Statystyki nieoficjalne pokazują dziś, że recesja trwa nieprzerwanie od kryzysu w 2008, zaś raportowany wzrost jest efektem jedynie masowania danych w celu uspokojenia inwestorów i tchnięcia w rynki optymizmu.
wen hui wang/PantherMedia

Statystyki nieoficjalne pokazują dziś, że recesja trwa nieprzerwanie od kryzysu w 2008, zaś raportowany wzrost jest efektem jedynie masowania danych w celu uspokojenia inwestorów i tchnięcia w rynki optymizmu.

Kryzys krąży nad światem i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miał się skończyć. Jego konsekwencje są zupełnie nieprzewidywalne, a reakcje ludzi bywają zupełnie nieracjonalne. Prym w szaleństwie wiodą jednak ostatnio politycy, przerażeni faktem, że nie są w stanie samodzielnie odwrócić złej passy. Zaczynają zachowywać się jak szamani, próbujący sprowadzić deszcz prosperity za pomocą magicznego tańca.

Pomagają im w tym teorie ekonomiczne. Nauki J.M. Keynesa (który doradzał USA, wyciągając kraj z Wielkiej Depresji z lat 20.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną