Z życia sfer

Co z tą paczką
Sytuacja polskiej wsi nie jest dobra, co potwierdził osobiście prezydent Lech Kaczyński podczas niedawnych dożynek w Spale. Nie pozostawił on zresztą polskim rolnikom żadnych złudzeń co do tego, że wkrótce będzie lepiej. Otóż nie będzie, bo, jak przyznał, na wsi lepiej już było w latach 2005–2007, gdy rządziło Prawo i Sprawiedliwość.

Sytuację obecną pan prezydent zilustrował tańcem ludowym, który wykonał na scenie razem z małżonką. Specyficzny charakter oraz sposób wykonania tańca nie pozostawiały wątpliwości, że sytuacja ta nie jest za ciekawa, dlatego nic dziwnego, że obserwujący występ rolnicy wyglądali na przygnębionych. Po wykonaniu ostatniego pas Lech Kaczyński nie krył, że po raz pierwszy w życiu zdecydował się wyrazić swoje uczucia wobec wsi w tańcu na forum publicznym. I tylko fakt, że po zakończeniu tańca prezydent mimo wszystko był z siebie zadowolony, pozwala mieć nadzieję, że obraz wsi przedstawiony w tańcu był jednak przyczerniony i nie do końca prawdziwy.

Całe szczęście, że sytuacja w innych sektorach gospodarki nie jest zła, a w niektórych ulega nawet dalszej poprawie. Przykładem może być Poczta Polska, w działaniu której poprawy, mówiąc szczerze, nikt już nie oczekiwał. Tymczasem instytucja ta weszła właśnie w okres intensywnych przemian organizacyjnych. W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” prezes Poczty zapowiedział, że w wyniku podjętych wysiłków „już pod koniec tego roku będziemy maksymalnie dużo wiedzieć o paczkach i będziemy potrafili precyzyjnie określić, gdzie są w danym momencie”. Prezes zapewnia, że każdy klient będzie mógł w dowolnej chwili sprawdzić w sieci, w jakim mieście znajduje się paczka, którą wysłał tydzień, miesiąc, a nawet pół roku temu, dzięki czemu „będzie wiedział, czy paczka jest w Warszawie, czy została przesłana do Katowic”.

Można tu chyba mówić o prawdziwej rewolucji zważywszy na to, że obecnie o tym, gdzie jest jakaś konkretna paczka, nie wie często ani klient, ani adresat, ani nawet sama Poczta. W niektórych przypadkach wiedzą to listonosze, którzy mieli paczkę dostarczyć, z tym że nie wiadomo z kolei, gdzie oni są, gdyż zniknęli zarówno z paczką, jak i resztą zawartości torby. Być może w tej sytuacji przydałby się Poczcie system pozwalający ustalić aktualne miejsce pobytu każdego z listonoszy, zwłaszcza że, jak przyznaje prezes, „zawód listonosza jest na tyle specyficzny, że nie ma nad nim bezpośredniego nadzoru”.

Mamy nadzieję, że wdrożenie systemu umożliwiającego Poczcie i jej klientom śledzenie, w jakim mieście – Warszawie czy Katowicach – znajdują się aktualnie ich paczki, to dopiero początek reform. Prezes Poczty nie kryje, że zmiany w kierowanej przez niego firmie „nie zachodzą w błyskawicznym tempie, ale zachodzą”, dlatego wierzymy, że w późniejszym terminie uda się uruchomić jakiś system, dzięki któremu paczki będą trafiały nie tylko do Warszawy i Katowic, ale również do innych miast, nie wyłączając tych, do których zostały zaadresowane.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną