Pesymizm. Nie zaraź się i nie zarażaj
Znana studentom psychologii opowieść dotyczy klęski, jaką pan X poniósł tapetując kuchnię: wzory wykładziny nie schodziły się jak należy. Jak duże były różnice? – pytał pana X terapeuta. Ok. 2–3 mm – odpowiadał indagowany. A ilu tapet ten problem dotyczył? Dwóch, może trzech. W toku rozmowy wyszło na jaw, że nikt tych różnic nie zauważył. Niemniej w ocenie pana X sposób ułożenia tapet stanowił powód do narzekań. Rozmowa odbyła się pomiędzy terapeutą a pacjentem chorującym na depresję.

Osoby z depresją koncentrują przesadnie uwagę na problemach, ignorując przy tym pozytywne zdarzenia. Ich przekonania o sobie samych są tak negatywne, że wręcz nie przyjmują do wiadomości pozytywnych informacji. Widzenie świata w tak skrajnie czarnych barwach to nie tylko ogromne cierpienie, ale także poważne utrudnienie dla codziennego funkcjonowania. Bo jak chcieć zrobić cokolwiek, jeśli nic nie może się powieść?

Naturalnie skrajny pesymizm oraz ponury obraz świata i siebie nie jest typowy, więc wymaga fachowej pomocy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną