Episkopat wydał książkę o in vitro. Oto 10 jej największych manipulacji
„Wobec in vitro” stygmatyzuje dzieci poczęte metodą wspomaganego rozwoju, porównując je do towaru i przypisując im opóźnienia rozwojowe.
Obecnie co 20. dziecko przychodzi na świat dzięki medycznie wspomaganej prokreacji.
Leszek Zych

Obecnie co 20. dziecko przychodzi na świat dzięki medycznie wspomaganej prokreacji.

W grudniu ubiegłego roku episkopat wydał książkę pod tytułem „Wobec in vitro. Genetyczne, moralne, filozoficzne i prawne aspekty zapłodnienia pozaustrojowego”. Krótko potem włączono ją do listy lektur uzupełniających w nauczaniu religii w liceum. Redaktorzy książki – ks. prof. UKSW Jacek Grzybowski i ks. prof. Franciszek Longchamps de Bérier – wskazywali, że „może z niej korzystać każdy, kto szuka informacji dotyczących in vitro”.

Stowarzyszenie „Nasz Bocian” postanowiło sprawdzić wartość merytoryczną tej publikacji i zwróciło się po opinię do wybitnych specjalistów z dziedziny ginekologii i medycyny rozrodu oraz do Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii.

Wnioski są jednoznaczne: „Wobec in vitro” zawiera wiele błędów merytorycznych. „Bulwersuje nie tylko zawartość merytoryczna, ale i język publikacji. W sposób niedopuszczalny stygmatyzuje dzieci poczęte metodą in vitro, przyrównując je do towaru oraz przypisując wielu z nich niepełnosprawność intelektualną oraz opóźnienie rozwojowe” – dowodzi grupa specjalistów.

Kłamstwa i manipulacje w publikacji episkopatu

1. Autorzy sporo miejsca poświęcają na udowodnienie tezy o „przechowywaniu gamet w celach eugenicznych”. Jako przykład podaje się zamrożenia nasienia laureatów Nagrody Nobla. Takie „historie” opowiada się od lat 60., kiedy pojawiły się pierwsze banki nasienia ludzkiego. Banki te nie podają do wiadomości publicznej danych osobowych dawców. W większości przypadków posiadają materiał pochodzący od dawców anonimowych, a w przypadku dawców nieanonimowych dodatkowe dane nie zawierają informacji, które pozwalałyby ich zidentyfikować.

Poza tym ze względu na wiek laureatów trudno byłoby znaleźć dawców wśród noblistów, którzy spełnialiby tak surowe kryteria.

Czytaj także: Czy nowa ustawa PiS zablokuje miastom dostęp do in vitro?

2. W książce mowa o „reklamacjach”, czyli procesach sądowych po urodzeniu dziecka niepełnosprawnego bądź „nadliczbowego”. W rzeczywistości zgodnie z dobrą praktyką medyczną liczba zarodków w jednym embriotransferze jest ograniczana, a biorczyni każdorazowo wyraża zgodę na podanie zarodka. Mówi o tym ustawa o leczeniu niepłodności.

Natomiast zastosowanie technik wspomaganego rozrodu nie wpływa na niepełnosprawność dziecka. W związku z tym mają zastosowanie przepisy niezwiązane z leczeniem niepłodności: Kodeks rodzinny i opiekuńczy, ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

3. Celem rozwoju i stosowania metody in vitro ma być czysty „zysk”, a korzyści z tego „biznesu” mają być liczone w miliardach. Czerpanie zysku z dawstwa gamet/zarodków jest zakazane, a leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego prowadzone jest zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i podlega ścisłej regulacji prawnej. Stanowi o tym ustawa o leczeniu niepłodności.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj