Czy polskie miasta zakażą podwózek do szkoły?
Przeprowadzony w Wiedniu pilotaż spodobał się rodzicom i uczniom oraz co najmniej dwóm prezydentom polskich miast.
Ograniczenie ruchu samochodowego w okolicach szkół wpływa na redukcję zanieczyszczenia, podniesienie poziomu bezpieczeństwa dzieci, a przy okazji zachęca ich do większej aktywności fizycznej. To z kolei ma znaczenie w walce z otyłością.
Pierre-Olivier/PantherMedia

Ograniczenie ruchu samochodowego w okolicach szkół wpływa na redukcję zanieczyszczenia, podniesienie poziomu bezpieczeństwa dzieci, a przy okazji zachęca ich do większej aktywności fizycznej. To z kolei ma znaczenie w walce z otyłością.

Od 10 września do 2 listopada przed jedną z wiedeńskich szkół obowiązywał zakaz odwożenia dzieci do szkoły samochodem. Eksperyment był stale obserwowany przez miejskich specjalistów ds. organizacji ruchu. Spodobał się tak bardzo, że – jak donosi portal Transport Publiczny – rodzice już zażyczyli sobie, aby ulica Vereinsgasse pozostała zamknięta dla ruchu samochodowego w godzinach rozpoczynania lekcji w szkole. Z prośbą o wprowadzenie podobnego rozwiązania zwróciło się kolejnych 20 szkół, a następne zapewne wkrótce też będą chciały blokady rannego ruchu.

Projekt wzbudził zainteresowanie nie tylko w stolicy Austrii. Do wiedeńskiej Agencji Mobilności napłynęły już pytania m.in. z Berlina i Montrealu. Idea „Schulstraße” już spodobała się też prezydentom co najmniej dwóch polskich miast – Krakowa i Poznania – a także radnym w Łodzi. Ale jej wprowadzenie nie jest takie proste.

Czytaj także: Miasta przyjazne dla ludzi: czy da się żyć bez aut?

Bezpieczniej, czyściej i zdrowiej

Wiedeński pilotaż miał na celu ograniczenie ruchu samochodowego, a tym samym zanieczyszczenia, podniesienie poziomu bezpieczeństwa dzieci, a przy okazji zachęcenie ich do większej aktywności fizycznej i pośrednio – walki z otyłością. Wyniki eksperymentu pokazały, że spełnił on pokładane w nim nadzieje. Udział uczniów idących do szkoły piechotą wzrósł z 47 proc. do 56 proc. w okresie trwania pilotażu.

Przedstawiciele wiedeńskiej administracji zwracają uwagę, że obecnie około jednej piątej uczniów w tym mieście jest odwożonych do szkół samochodami i mniej więcej tyle samo ma problemy z otyłością. Bezpośredniego związku nie potwierdzono, choć skojarzenie nasuwa się samo.

Spacer do szkoły może nie tylko zapewniać dzieciom potrzebną dawkę aktywności fizycznej, ale też korzystnie wpływać na ich wyniki. Duńskie badania z 2012 r. udowodniły, że uczniowie idący, jadący rowerem lub hulajnogą dostawali powtarzalnie lepsze oceny niż ci, którzy byli dowożeni lub korzystali z transportu publicznego.

Czytaj także: Do centrum na prąd lub za opłatą

Łatwiejszy i szybszy dojazd do szkoły

Zakaz podwożenia może też po prostu ułatwić poranny transport do szkoły, bo dziesiątki samochodów podjeżdżających mniej więcej w tym samym czasie na wąską ulicę pod szkołą powodują chaos i niebezpieczeństwo. Dzieci często wysiadają gdzie popadnie, przechodzą między samochodami, które ni to stoją, ni to jadą, a do tego wszyscy się denerwują, że trwa to tak długo.

Samochodem nadal można podjechać na sąsiednie ulice; chodzi głównie o to, aby nie tworzyć zatorów bezpośrednio przed wejściem do szkoły. Zresztą wyniki pilotażu pokazują, że o ile normalnie co dziesiąty uczeń lub uczennica jest dowożony do szkoły na Vereingasse samochodem, to w trakcie eksperymentu udział ten nadal wynosił 7 proc.

Wiedeńczykom – rodzicom, dzieciom, administracji miasta i szkoły – takie zasady odpowiadały. Przedstawiciele Agencji Mobilności podkreślają, że reakcje były przede wszystkim pozytywne, a duże zainteresowanie innych szkół gwarantuje, że wkrótce Schulstraße wyjdą z fazy testów i staną się normalną zasadą w ruchu drogowym w stolicy Austrii.

Nie zawsze zadziała. A w Wiedniu było łatwiej

Zupełnie niezobowiązujące jak do tej pory zapowiedzi prezydentów Krakowa i Poznania, że są zainteresowani projektem, wzbudziły już falę krytyki. Jak zwykle, pochodzącej głównie z prawej strony sceny politycznej oraz od opętanych samochodozą mieszkańców, choć nie znaczy to, że do pomysłu nie należy podchodzić krytycznie.

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj