Społeczeństwo

Konstytucja nie zakazuje małżeństw jednopłciowych

Runął mit artykułu 18, na który przez lata powoływali się prawicowi politycy i publicyści, odmawiając praw do małżeństw jednopłciowych. Runął mit artykułu 18, na który przez lata powoływali się prawicowi politycy i publicyści, odmawiając praw do małżeństw jednopłciowych. fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Wojewódzki Sąd Administracyjny potwierdził to, na co od dawna zwraca uwagę prof. Ewa Łętowska: konstytucja nie definiuje małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, tylko stwierdza, że taki związek jest szczególnie chroniony.

Jakub Kwieciński i Dawid Mycek, popularni vlogerzy, pobrali się w Funchal na Maderze latem 2017 r. W 2018 r. złożyli w polskim urzędzie stanu cywilnego wniosek o transkrypcję aktu małżeństwa – czyli przeniesienie zagranicznego aktu stanu cywilnego do polskiego rejestru. Transkrypcja jest standardową procedurą w przypadku małżeństw zawartych za granicą. Urząd dokonuje rejestracji i wydaje polski akt małżeństwa. Prawo stanowi, że kierownik urzędu stanu cywilnego może odmówić transkrypcji jedynie wyjątkowo – wtedy gdy jest ona sprzeczna z podstawowymi zasadami polskiego porządku prawnego.

Polski urząd odmówił transkrypcji, para odwołała się zgodnie z procedurą do wojewody mazowieckiego, a potem do sądu.

Mylne rozumienie art. 18 konstytucji

Wojewoda mazowiecki w decyzji odwołał się m.in. do art. 18 konstytucji, który stanowi, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Jakub Kwieciński mówił w sądzie, że prawo powinno chronić wszystkich ludzi, oraz podkreślał, że art. 18 nie definiuje małżeństwa jako związku wyłącznie kobiety i mężczyzny, a tylko stanowi, że państwo ma obowiązek szczególnie je chronić.

„Uchylenie decyzji wojewody odmawiającej rejestracji związku w Polsce nic by nikomu nie odebrało. Wręcz przeciwnie – spowodowałoby wiele dobrego. Sprawiłoby, że i my, i inni ludzie w podobnym położeniu poczuliby się w tym kraju jak w domu” – argumentował Kwieciński. „W tej chwili żyjemy jako obce dla siebie w rozumieniu prawnym osoby” – mówił Dawid Mycek. „Nie chcemy umierać jako obcy sobie ludzie, którzy nie mają prawa do niczego”.

Adam Kuczyński, pełnomocnik skarżących, przekonywał, że podstawą ich stanowiska jest właśnie konstytucja, która w preambule stanowi, że godność człowieka jest źródłem wszystkich wolności i praw.

Nie ma zakazu w polskim prawie

Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę, wyjaśniając, że w polskim rejestrze stanu cywilnego nie jest możliwa rejestracja zagranicznego aktu małżeństwa zawartego przez dwie osoby tej samej płci. Jednocześnie zauważył, że polska konstytucja nie zakazuje – potencjalnie – istnienia takiej instytucji w prawie polskim.

Sąd stwierdził, że artykuł 18 nie definiuje małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, tylko stwierdza, że taki związek jest szczególnie chroniony. Potwierdził to, na co od dawna zwracają uwagę prof. Ewa Łętowska, prof. Michał Pietrzak i wielu innych polskich konstytucjonalistów. I na co powoływali się skarżący.

Sędzia sprawozdawca zauważył, że wydanie orzeczenia odmawiającego rejestracji nie przyszło sądowi łatwo. Podstawą do wydania takiej decyzji są jednak ustawy – na gruncie aktualnie istniejącego prawa małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. „Kwestią woli ustawodawcy jest, aby stworzył takie przepisy, żeby osoby w państwa położeniu miały zagwarantowane prawa jednakie osobom heteroseksualnym”.

Przewodniczący składu sędziowskiego zauważył, że obowiązujące przepisy wiążą ręce organom i sądowi. Istnieje jednak duża szansa, że działania takie jak skarżących stworzą na tyle skuteczną presję, że te oczekiwania zostaną spełnione.

Walka o związki to nie fanaberia

Para zapowiada odwołanie się do Najwyższego Sądu Administracyjnego i komentuje: „Starania o uznanie naszego ślubu w Polsce to nie jest nasza fanaberia czy walka czysto symboliczna. To kwestia naszego bezpieczeństwa. Kilka tygodni temu Dawid miał wypadek, a ja jechałem na miejsce zdarzenia, martwiąc się o jego zdrowie, a dodatkowo o to, czy policja dopuści mnie do niego, czy w szpitalu udzielą mi informacji na temat jego zdrowia. To uzasadnienie jest bardzo ważne, bo zbliża nas do uznania naszego małżeństwa przez Polskę o lata świetlne. Runął mit artykułu 18, na który przez lata powoływali się prawicowi politycy i publicyści, odmawiając nam praw do małżeństw”.

To nie pierwsza taka sytuacja, kiedy polskie pary jednopłciowe starają się wywalczyć w sądzie uznanie ich związku. Tą samą drogą idzie złożona z prawników i organizacje pozarządowe Koalicja na Rzecz Związków Partnerskich, która wspiera pięć par jednopłciowych. Ostatecznym celem jej działania jest doprowadzenie do przyjęcia w polskim prawie przepisów gwarantujących możliwość sformalizowania związków tworzonych przez pary jednopłciowe.

Wszystkie pary wspierane przez koalicję złożyły w Urzędzie Stanu Cywilnego dokument potwierdzający możliwość zawarcia małżeństwa. W przypadku każdej pary kierownik Urzędu Stanu Cywilnego odmówił przyjęcia dokumentu. Wszystkie pary złożyły wniosek do sądu rejonowego w celu rozstrzygnięcia, czy przyczyny tej odmowy były uzasadnione. W przypadku każdej pary sądy rejonowy oraz okręgowy uznały, że odmowa przyjęcia dokumentu przez kierownika Urzędu Stanu Cywilnego była uzasadniona prawnie. Kolejnym krokiem była skarga do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Skarga zostanie rozpatrzona przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w przeciągu 4 do 5 lat. Koalicja ma nadzieję, że Trybunał stwierdzi naruszenie praw człowieka przez Polskę, jednocześnie nakaże naszemu krajowi przyjęcie ustawy o związkach partnerskich lub równości małżeńskiej.

Strasburg rozpatrzy polskie skargi

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu już rozpatrywał podobne sprawy. W 2015 r. wydał wyrok w sprawie Oliari i inni przeciwko Włochom. Skargę do ETPC złożyło 12 osób, które zawarły związki w państwach innych niż Włochy, a następnie starały się je zarejestrować we włoskim urzędzie, ale spotkały się z odmową. W wyroku tym Trybunał uznał, że brak zagwarantowania przez Włochy możliwości prawnego zinstytucjonalizowania związku, w jakim mogą pozostawać dwie osoby tej samej płci, narusza gwarantowane w art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka prawo do poszanowania życia rodzinnego. W następstwie tego wyroku włoski ustawodawca wprowadził związki cywilne dostępne dla par jednopłciowych.

W czerwcu 2018 r. wydał wyrok w sprawie Coman i inni przeciwko Rumunii. Sprawa dotyczyła obywateli Rumunii i Stanów Zjednoczonych Relu Comana i Roberta Hamiltona, którzy pobrali się w Brukseli, a następnie przeprowadzili się do Rumunii – gdzie zgodnie z prawem rumuńskim Hamilton, jako osoba obca dla Comana, nie miał prawa stałego pobytu. ETPC wydał w tej sprawie wyrok na korzyść pary – uznając jednocześnie, że definicja współmałżonka zawarta w przepisach UE jest neutralna ze względu na płeć.

Czytaj także: Pitera: Związki partnerskie w Polsce? Przecież osoby LGBT regulują swoje relacje umowami

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Nauka

Suszarki do rąk są za głośne dla dzieci – alarmuje 13-letnia badaczka

Dzieci to doskonali obserwatorzy, dostrzegający często to, co umyka dorosłym. 13-letnia Nora Louise Keegan zrobiła to niedawno na łamach międzynarodowego czasopisma naukowego, pisząc o hałasie z elektrycznych suszarek do rąk.

Piotr Rzymski
12.10.2019
Reklama