Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Sport

Mundial 2026. Hiszpanie staną naprzeciw Francuzów w półfinale. Znają smak triumfu

Preferuj w Google
Hiszpanie w półfinale mistrzostw świata. 10 lipca 2026 r. Hiszpanie w półfinale mistrzostw świata. 10 lipca 2026 r. Carlos Barria / Reuters / Forum
We wszystkich przewidywaniach Hiszpanie byli wymieniani wśród głównych faworytów do tytułu. Znają smak triumfu. Teraz czekamy na dwa pozostałe mecze ćwierćfinałowe: Norwegii z Anglią i Argentyny ze Szwajcarią.

Przeciwnikami Francji w półfinale mundialu będą Hiszpanie, którzy pokonali Belgów 2:1 (1:1). Po świetnym, choć trochę jednostronnym widowisku, w którym Francuzi pozbawili złudzeń Marokańczyków, mieliśmy nadzieję na podobnie interesujące widowisko na stadionie w Los Angeles. Emocji było dużo, ale poziom jednak nie tak wysoki.

Gol uskrzydlił Hiszpanów

Obie drużyny przystąpiły do gry ze świadomością klasy przeciwnika. Może dlatego do przerwy na nawodnienie mimo starań obu stron nie doszło do żadnych klarownych sytuacji pod bramkami. Hiszpanie trochę częściej byli przy piłce, ale żadnej premii za to się nie doczekali. I nagle w 31. minucie Pedro Porro wypuścił w bój na skrzydle Lamine’a Yamala, ten dojrzał Daniego Olmo, którego strzał odbił Thibault Courtois pod nogi Fabiana Ruiza. Jego dobitka była już ponad siły belgijskiego bramkarza. Gol uskrzydlił Hiszpanów.

Bliski podwyższenia wyniku był Yamal. Zaczął się pokaz atrakcyjnej piłki w wykonaniu zespołu Luisa De La Fuente, który... został brutalnie przerwany przez De Bruyne. Belg zainicjował akcję, która zakończyła się świetną „główką” Charles’a De Ketelaere. To była pierwsza wpuszczona do bramki piłka przez Unaia Simona. A więc dość niespodziewanie 1:1. Do przerwy nic się już nie zmieniło.

Po powrocie na boisko Hiszpanie zaczęli starania o ponowne wyjście na prowadzenie. Kilka razy byli dość blisko osiągnięcia celu. Bardzo starał się Lamine Yamal. Belgowie raz czy dwa próbowali się odgryźć. Wynik się nie zmieniał. Tuż przed hydration break na trawie usiadł Courtois z bólem mięśni nogi i po chwili musiał zejść z boiska. To duża strata dla reprezentacji Belgii.

Na boisku oglądaliśmy mniej atrakcyjnych zagrań, składnych akcji. Z czasem Hiszpanie zaczęli coraz mocniej zaciskać pętlę wokół pola karnego Belgów. W 88. minucie Paul Cubarsi wypuścił pocisk w kierunku bramki przeciwników. Zastępujący Courtoisa rezerwowy bramkarz Senne Lammens nie utrzymał w rękach piłki; Mikel Merino, inny rezerwowy, dobił ją i było już 2:1 tuż przed końcem regulaminowego czasu gry.

Hiszpanie znają smak triumfu

We wszystkich przewidywaniach Hiszpanie byli wymieniani wśród głównych faworytów do tytułu. Znają smak triumfu, bo w 2010 r. wyjeżdżali z RPA z tytułem. Od znakomitych nazwisk w obecnej kadrze może się zakręcić w głowie. Luis De La Fuente zaskoczył jednak, nie powołując piłkarzy Realu Madryt. Oparł skład przede wszystkim na zawodnikach Barcelony i Premier League. To oni – aktualni mistrzowie Europy – byli faworytami ćwierćfinałowej potyczki. W poprzedniej rundzie wyrzucili z turnieju Portugalię z Ronaldo na czele, która także marzyła o dotarciu do finału. I w piątek w Los Angeles wykupili bilet do Dallas na wtorkowy półfinał.

Na Belgię w tym roku raczej nie stawiano, choć to ciągle drużyna o dużych możliwościach. Nazwiska też wzbudzają szacunek. Chociaż ich pierwsze mecze nie zachwycały, to z grupy wyszli bez problemu. Później o mało nie potknęli się o Senegal. Powszechną sympatię zaskarbili sobie w jednej ósmej finału. Pokonali zdecydowanie USA 4:1, mimo skandalu związanego z dopuszczeniem do gry amerykańskiego napastnika Folarina Baloguna, któremu sędzia pokazał czerwoną kartkę w poprzedniej rundzie. To był efekt interwencji Donalda Trumpa u szefa FIFA Gianniego Infantino.

Paradoksalnie afera zmobilizowała Belgów, którzy czuli też chyba powszechne poparcie kibiców na świecie. Wcześniej mówiło się, że to grupa świetnych zawodników, którzy nie tworzą jednak spójnej drużyny. Przeciwko Hiszpanom robili, co mogli, ale jednak byli trochę słabsi i musieli pożegnać się z mundialem.

Teraz czekamy na dwa pozostałe mecze ćwierćfinałowe: Norwegii z Anglią i Argentyny ze Szwajcarią.

Reklama

Czytaj także

Kraj

Swoi dla swoich. „Polityka” poznała wyniki audytu w MSZ. Tak za rządów PiS rozdzielano miliony

Władza się zmieniła, polityczne powiązania przetrwały. Audyt w MSZ pokazuje, jak i komu za rządów PiS przyznawano w tym resorcie publiczne pieniądze.

Anna Dąbrowska
03.07.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną