Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Świat

Rok 2022: wielkie wyzwania Europy. Czy głos Polski będzie się liczył?

Premier Polski Mateusz Morawiecki i premier Węgier Viktor Orbán Premier Polski Mateusz Morawiecki i premier Węgier Viktor Orbán KPRM / Flickr CC by 2.0
Czy Europejczycy zdołają zachować jedność wobec Rosji? Czym skończy się przesilenie w sporze Brukseli z Warszawą o praworządność? Czy Orbán utrzyma się przy władzy?

Europejczycy, zarówno w ramach UE, jak i NATO, weszli w 2022 r. w warunkach najostrzejszej eskalacji w relacjach z Rosją od lat 2014–15. Kreml żąda od Zachodu zgody na nową architekturę bezpieczeństwa na kontynencie (czy raczej na odtworzenie kluczowych elementów architektury sprzed co najmniej 20 lat), jednocześnie – gromadząc wojska wokół granic Ukrainy – wskazując na groźbę swej nowej agresji.

Reakcja na te działania Moskwy będzie w najbliższych tygodniach i miesiącach wielkim testem spójności transatlantyckiej oraz jedności w ramach UE. Głównym orężem Unii jest odstraszanie Rosji zapowiedziami surowych sankcji gospodarczych (koordynowanych z USA) na wypadek wojny. Drugie narzędzie to dozbrajanie Ukraińców, choć w tej kwestii już teraz widać podziały na Zachodzie, który może być wkrótce rozdzierany dylematem między pokusą appeasementu a stanowczym odrzuceniem żądań Putina co do odtwarzania rosyjskiej strefy wpływów.

Czytaj też: Bruksela bierze się za TK Julii Przyłębskiej

Przykręcanie kurka z funduszami

Tej geopolitycznej gorączce na granicach UE będzie zapewne towarzyszyć praworządnościowe przesilenie w relacjach między Brukselą a władzami Polski, a także Węgier. Krajowy Plan Odbudowy nie został uzgodniony do końca 2021 r., co oznacza brak wypłaty zaliczki na podstawie – jak to ujęła szefowa KE Ursula von der Leyen – „jasnych zobowiązań” w sprawie zmian w sądownictwie (chodziło o projekty ustaw wdrażających wyrok TSUE dotyczący systemu dyscyplinarnego dla sędziów). Zgodnie z regułami Funduszu Odbudowy wypłata pierwszej zwykłej transzy, a tylko takie są możliwe w 2022 r., ma być możliwa nie po „zobowiązaniach”, lecz wyłącznie po wdrożeniu określonych reform.

Po kilku latach żmudnych procedur praworządnościowych (i wyroków TSUE) sprawa zaczęła po raz pierwszy dotykać konkretnych i dużych funduszy. A spór – również z racji ruchów w polskim obozie rządzącym – eskalował już tak bardzo, że nawet kanclerz Angela Merkel, która wcześniej nierzadko miarkowała działania Brukseli wobec Polski, nie miała wielkiego pola manewru pod koniec swych rządów. Po rządzie Olafa Scholza nie należy się spodziewać głębokiej zmiany w ogólnym podejściu do Polski, ale początek jego urzędowania zbiegł się w czasie z przesileniem w unijnym konflikcie o sądy, więc tym bardziej nie będzie mógł sobie pozwolić na zbytnie naciskanie na Brukselę w sprawie „łagodzenia” sporu z Warszawą.

Komisja Europejska zamroziła również węgierski KPO, bo szykujący się do wiosennych wyborów parlamentarnych Viktor Orbán odmówił zgody na reformy antykorupcyjne. Choć Fidesz pozostaje teraz faworytem wyborów, to szanse opozycji na wygraną są niemałe. Przegrana Orbána byłaby ciosem dla piewców „nieliberalnej demokracji” w Unii oraz „nowej prawdziwej prawicy”, której demiurgiem chciałby zostać Węgier. Natomiast utrzymanie się Orbána u władzy będzie oznaczać dla Brukseli konieczność wyboru między dalszym tolerowaniem wyczynów Fideszu a konfrontacją (teraz to scenariusz bardziej prawdopodobny niż przed dwoma–trzema laty) w walce o demokrację na Węgrzech również za pomocą zakręcania kurka z funduszami z KPO i „zwykłego” budżetu UE.

Czytaj też: Rząd PiS odmawia Unii i stawia na konfrontację

Kryzysowa energia

Rząd Mateusza Morawieckiego – za pomocą unijnego „prawa klimatycznego” z zeszłego roku – dołączył już do ogólnounijnego celu neutralności klimatycznej w 2050 r. Ale najbliższe miesiące będą dla Unii czasem trudnych sporów o sposoby, koszty, podział ciężarów i rekompensat w walce z kryzysem, czyli przede wszystkim o ostateczny kształt przepisów z pakietu „Fit-For-55” zaproponowanego przez Komisję Europejską ostatniego lata.

Niewykluczone, że podnoszone w obozie PiS groźby „weta” wobec „Fit-For-55” w ramach bojów o praworządność dodadzą politycznej toksyczności sporom o Zielony Ład (Polska z prawnego punktu widzenia nie dysponuje wetem wobec „Fit-For-55”). Jednak główny bój będzie toczyć się o kompromis na rzecz sprawnej implementacji zobowiązań klimatycznych UE. I to mimo nacisków części krajów, w tym Polski, na doraźne zmiany w Zielonym Ładzie (na skutek „kryzysu cenowego” na rynku energii) oraz duże zmiany na rynku zezwoleń na emisje CO2 (system ETS), o co regularnie apeluje w Brukseli premier Morawiecki.

Ponadto Niemcy, szykujące się do zamknięcia swoich ostatnich elektrowni atomowych w 2022 r., już stoją wobec wyzwania ze strony Francji, coraz ofensywniej propagującej atom jako element unijnej transformacji energetycznej. KE w sylwestra przedłożyła – na razie nieoficjalny – projekt dotyczący „taksonomii energetycznej”, w którym gaz i atom uznano za źródła zielone czy raczej zielonawe, bo jednak z zastrzeżeniami, ograniczeniami i o charakterze przejściowym.

Uznanie energetyki jądrowej za zieloną – spodziewany w tym kształcie projekt jest zgodny z zabiegami Francji, ale też m.in. Polski – oburza Niemcy (a zwłaszcza ich zielony komponent koalicji rządowej), które na razie nie mają widoków na sklejenie koalicji do zawetowania tych przepisów w Radzie UE. Bolesny proces godzenia się przez Berlin, że unijna transformacja niekoniecznie musi przebiegać wszędzie wedle ich modelu (czyli z wycofywaniem się z atomu), może się okazać jednym z ciekawszych politycznie wydarzeń w UE.

Czytaj też: Wojna PiS z UE może być jeszcze droższa

A jeśli Włochom się nie uda?

Unia powinna w 2023 r. wycofać się z nadzwyczajnych – przyjętych wskutek pandemii – rozwiązań radykalnie luzujących wymogi dyscypliny budżetowej. Ale do jakich reguł powrócić? Kraje Unii, głównie eurostrefy, spędzą dużą część roku na ucieraniu kompromisów, jak w unijnym „pakcie stabilności i wzrostu” znaleźć sposoby np. na niewpychanie Włoch w pułapkę pochopnego austerity poprzez powrót do zwykłych wymogów redukcji długu publicznego. To debaty, w których Polska jest zwykle z boku, ale należy spodziewać się ostrych tarć w trójkącie rząd Olafa Scholza (a zapewne również wewnątrz niemieckiej koalicji rządowej)–Paryż–włoski rząd Maria Draghiego.

Losy Draghiego (nadal nie ma pewności, czy nie zechce wkrótce przesiąść się na fotel prezydenta) czy raczej powodzenie reform, które zainicjował jego rząd, będzie mieć niebagatelne znaczenie dla kierunku integracji europejskiej w najbliższych latach. Finansowany z unijnego długu Fundusz Odbudowy, który jest wielkim krokiem w zacieśnianiu integracji, stworzono przede wszystkim z powodu Włoch (i w mniejszej mierze Hiszpanii), które wyjątkowo mocno ucierpiały w pandemii. I jeśli ta trzecia co do wielkości gospodarka Unii zdoła dobrze wykorzystać pieniądze z KPO, co zacznie być widoczne już w tym roku, pozostawi to otwartą drogę do kolejnych inicjatyw Unii na rzecz wspólnie finansowanych inwestycji – np. w zieloną gospodarkę. Ale jeśli Włochom się nie uda, bo np. koalicja (prawie) jedności narodowej Draghiego lub jego wiernego kontynuatora nie wytrwa w reformach, to Unia na wiele lat będzie musiała pożegnać się z poważnymi dyskusjami o ewentualnych powtórkach z Funduszu Odbudowy. Po zmarnowaniu tych pieniędzy przez Rzym brakłoby zgody w krajach unijnej Północy na podobne eksperymenty w przewidywalnej przyszłości.

Pandemia, która dowiodła – po początkowych zgrzytach – ogromnej przydatności unijnej koordynacji m.in. co do szczepionek, jednocześnie przyspieszyła dyskusje o nowych formach pracy (wskutek intensyfikacji pracy zdalnej), a przede wszystkim o (nie)dopasowaniu dotychczasowych standardów ochrony pracowniczej i socjalnej. „Socjalny filar” integracji, niegdyś uważany – zwłaszcza w młodszych krajach Unii – za zbędny i pustawy dodatek, już pod koniec 2021 r. przyniósł wstępną zgodę co do koordynacji w kwestii reguł ustalania płacy minimalnej. Teraz Bruksela bierze się za prawa pracujących „na zawołanie” za pośrednictwem platform cyfrowych. Zanosi się, że także w przyszłym roku będzie to gorący, „socjalny” wątek prac w Brukseli.

Czytaj też: PiS i Fidesz, dwa bratanki

Teraz Macron!

Pierwsza połowa 2022 r. to czas francuskiej prezydencji w Radzie UE, którą zabiegający o reelekcję Emmanuel Macron zamierza wykorzystać w swej kampanii przed kwietniowymi wyborami prezydenckimi, a potem parlamentarnymi. To dodatkowa gwarancja, że Macronowe tematy „Europy, która chroni” (także w filarze socjalnym) europejską suwerenność i autonomię strategiczną, będą wysoko na liście priorytetów i sporów w UE.

Paryż nie przestaje orędować za „autonomią” w odpowiedzi – taka jest francuska diagnoza – na wzrost potęgi Chin przy jednoczesnym osłabianiu zaangażowania Ameryki w Europie. Jednak pojęcie autonomii strategicznej bywa teraz stosowane dla dwóch oddzielnych dziedzin. Po pierwsze, chodzi o zwiększenie „niezależności” przemysłowej (np. w dziedzinie mikroprocesorów); obrońcy tego trendu wykorzystują w tym celu m.in. – uwypukloną przez koronakryzys – kruchość globalnych łańcuchów dostaw. A także o niezależność w „suwerennym” regulowaniu przez UE działań gigantów cyfrowych. Sceptycy m.in. z unijnej Północy boją się, że taka „autonomia” wyrodzi się w protekcjonizm.

Po drugie, autonomia strategiczna ma dotyczyć obronności, ale przy zachowaniu spraw obrony terytorialnej Europejczyków w rękach NATO.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Nauka

Testy antygenowe i omikron. Jak poprawnie zrobić wymaz?

Testy antygenowe na koronawirusa mają tę zaletę, że są szybkie i można je zrobić samodzielnie, ale wiele wskazuje, że w dobie omikronu będzie trzeba zmienić sposób ich wykonywania. Większa skuteczność wykrywania infekcji jest szczególnie istotna w kontekście ostatniego komunikatu WHO.

Piotr Rzymski
12.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną