Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1556. dzień wojny. Rosja prowokuje w Rumunii. Czy Gripeny zmienią układ sił na ukraińskim niebie?

Saab JAS-39C Gripen Saab JAS-39C Gripen Oleg V. Belyakov - AirTeamImages / Wikipedia
Ukraina otrzymuje od Szwecji 16 używanych JAS 39C/D Gripen, które wzmocnią głównie system obrony powietrznej. Dodatkowo kupuje 20 nowych Gripen E/F.

W nocy znów doszło do ataku rosyjskich bezpilotowców na ukraińskie porty w delcie Dunaju. Ucierpiały m.in. magazyny i nabrzeża w Reni i Izmaile. Nie są to duże porty, ale od wybuchu wojny znacznie zyskały na znaczeniu, jako że Ukraina eksportuje stąd znaczne ilości towarów, które wcześniej płynęły z Odessy lub Oczkowa. Nieoczekiwanie jeden z rosyjskich dronów uderzył także w dziesięciopiętrowy blok mieszkalny w rumuńskim Gałaczu, ok. 14 km od granicy z Ukrainą, raniąc dwie osoby. Oficjalnie ministerstwo obrony Rumunii nie obwinia Rosji o celowy atak, jednak wydarzenia w rumuńskiej infosferze mogą wskazywać, że była to zaplanowana akcja.

Uderzenie miało miejsce o godzinie 1:58 w nocy. Pierwsza fala antyukraińskich oraz antysystemowych wpisów rozpoczęła się zaledwie pięć minut później. W tej fazie najważniejsze dla agresora było jak najszybsze rozpowszechnienie surowej informacji, z rzadka tylko profilowanej w pożądanym kierunku. Prawdziwa eksplozja teorii spiskowych zaczęła się niecałą godzinę później – jeszcze przed pierwszymi oficjalnymi komunikatami. Powstałą próżnię informacyjną szybko wypełniły powtarzalne, uderzająco podobne komentarze, mówiące w większości o rzekomej ukraińskiej prowokacji. W operacjach kognitywnych taka czasowa próżnia jest kluczowym momentem w działaniach, bo odbiorca musi zobaczyć alternatywną wersję wydarzeń przed oficjalnymi wyjaśnieniami.

Oprócz wskazywania Ukrainy jako winnej incydentu w sieci pojawiła się fala krytyki rządu, wywołująca syndrom „państwa z kartonu”, co należy do podstawowych celów rosyjskiej dezinformacji. Język rumuński cechuje się trudną deklinacją rzeczowników, przez co translatory łatwo popełniają błędy. W komentarzach notorycznie pojawiało się wyrażenie „apărarea a NATO” w miejsce poprawnego „apărarea NATO” (obrona NATO). Z kolei zwrot „regimul de la Kiev” (reżim kijowski) to bezpośrednia, toporna kalka z języka rosyjskiego. Rumuńska opozycja antysystemowa aktywnie pomagała w rozpowszechnianiu tych treści, powielając gotowe narracje.

Cały ten mechanizm jest bardzo typowy dla zaplanowanej rosyjskiej operacji kognitywnej i atak na blok w Gałaczu trudno uznać za przypadkowe wtargnięcie. Przejście w kierunku eskalacyjnej fazy wojny hybrydowej powoli staje się faktem nie tylko w Polsce, ale i w Rumunii, która także odgrywa dużą rolę w systemie przekazywania zachodniej pomocy dla Ukrainy. Na ocenę, czy Rosjanie sięgają po „plan B” w obliczu trudności w Donbasie, jest jeszcze za wcześnie. Przypadek rumuński pokazuje jednak, że musimy zachować czujność i nie dać się wciągnąć w fałszywe narracje pod wpływem szoku i strachu. Najbliższe tygodnie pokażą, czy Rumunia zda ten egzamin.

Co na frontach?

W obwodzie sumskim wojska rosyjskie zajęły miejscowości Popiwka i Wysokie oraz prowadzą infiltrację pod Nowodymytriwką. Ukraińcy wciąż kontrolują większość Rjasnego. Dalej na wschód, w obwodzie charkowskim, siły ukraińskie prawdopodobnie odzyskały miejscowość Odradne (na wschód od Wełykiego Burłuka).

Najważniejszym kierunkiem pozostaje Donbas, a zwłaszcza rejon Słowiańska i Kramatorska. Po północnej stronie „łuku słowiańskiego”, w rejonie Łymania, ciężkie walki toczą się pod Riznykiwką i Kałenykami. Po stronie południowej, w Konstantynówce, doszło do całkowitego przemieszania walczących oddziałów na przestrzeni kilku kilometrów kwadratowych, gdzie obie strony penetrują swoje linie. Pod Ołeksandriwką Ukraińcy odnotowali postępy w miejscowości Towste oraz utrzymują obecność w Zełenym Haju, wbrew rosyjskim deklaracjom o jego zajęciu. Na froncie południowym, pod Hulajpolem, Ukraińcy skontrowali rosyjskie próby infiltracji.

Ukraińskie drony dalekiego zasięgu ponownie trafiły w Noworosyjsku rosyjską fregatę „Płytwij” typu 1135M Burewestnik. Ten 44-letni okręt nie był już praktycznie używany i po poważnych uszkodzeniach nadaje się wyłącznie na złom. Z kolei na terenach okupowanych ukraińskie aparaty średniego zasięgu poraziły system przeciwlotniczy Pancyr-S1, radar ST-68 oraz liczne ciężarówki i cysterny. Sytuacja na szosie Donieck–Melitopol wygląda obecnie tak, że można by tam kręcić remake filmu „Kierowcy z piekła rodem” bez udziału aktorów.

Z kolei ukraińska firma Brave1 opracowała specjalne uchwyty dla dronów oczekujących na cel (tzw. żdunów). Dzięki nim maszyny nie muszą dyżurować na ziemi, lecz mogą zawisnąć na gałęzi, słupie czy konstrukcji linii wysokiego napięcia. Oszczędza to baterię i sprawia, że ukryte drony są znacznie trudniejsze do namierzenia.

Gripeny dla Ukrainy

Szwedzki Gripen to niezwykle udana konstrukcja opracowana w kraju o wieloletnich tradycjach lotniczych. Ponieważ współczesne samoloty wielozadaniowe stały się skomplikowane, a koszty ich rozwoju drastycznie wzrosły, Szwecja – bogata w doświadczenia z myśliwcami SAAB Tunnan, Lansen, Draken i Viggen – postawiła na maszynę niewielką, relatywnie prostą i tanią w eksploatacji, a przede wszystkim zdolną do operowania z drogowych odcinków lotniskowych. Założeniem było uzyskanie jak najkorzystniejszego stosunku kosztu do efektu. Aby zredukować wydatki, Sztokholm musiał jednak wykorzystać wiele gotowych komponentów importowanych z USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Niemiec.

W efekcie powstał wielozadaniowy samolot bojowy JAS 39 (J – Jakt/myśliwski, A – Attack/uderzeniowy, S – Spaning/rozpoznawczy). Pełne możliwości konstrukcja osiągnęła w wersjach C (jednomiejscowa) i D (dwumiejscowa, szkolno-bojowa), które otrzymały bogatą gamę uzbrojenia do zwalczania celów powietrznych i naziemnych. W trakcie eksploatacji przystosowano je m.in. do przenoszenia bomb kierowanych GPS typu szybowego oraz pocisków manewrujących KEPD-350 Taurus. Najnowsza odmiana JAS 39E wyposażona jest już w nowoczesny radar z aktywnym elektronicznym sterowaniem wiązkami antenowymi, nowe celownicze zasobniki elektrooptyczne oraz zaawansowany system walki radioelektronicznej do osłony samolotu przed rakietami przeciwlotniczymi metodą zakłóceń aktywnych, pasywnych i holowanych pułapek.

Najważniejszym uzbrojeniem zintegrowanym z Gripenami są kierowane pociski powietrze-powietrze MBDA Meteor. Te rakiety dalekiego zasięgu pozwalają niszczyć wrogie samoloty na dystansie ponad 200 km i są obecnie jedynym seryjnym pociskiem NATO o takich parametrach. Amerykanie nieco przespali sprawę – ich AIM-120D-3 dysponują zasięgiem do 130 km, a nowa rakieta AIM-260 JATM (Joint Advanced Tactical Missile) o zasięgu ponad 200 km wciąż znajduje się w fazie rozwoju.

Tymczasem Rosjanie dysponują groźnym pociskiem R-37M o zasięgu przekraczającym 200 km, odpalanym z maszyn MiG-31B/BM oraz Su-35. Rakiety te okazały się na tyle skuteczne, że zmusiły ukraińskie lotnictwo do operowania na skrajnie małych wysokościach i trzymania się co najmniej 10–20 km za własną linią frontu. Rosyjskie myśliwce odpalają pociski z bezpiecznej odległości, pozostając poza zasięgiem rakiet AIM-120C AMRAAM używanych przez ukraińskie F-16C oraz pocisków systemu Patriot PAC-3, nawet gdy te są podciągnięte blisko frontu.

Jeśli do Ukrainy wraz z Gripenami trafią pociski Meteor, mogą zmienić ten układ sił. Szwedzki myśliwiec jest relatywnie mały, przez co radary rosyjskich maszyn wykrywają go z mniejszej odległości. Z kolei MiG-31 i Su-35 to konstrukcje potężne gabarytowo, doskonale widoczne dla stacji radiolokacyjnej Gripena. Dzięki temu ukraińscy piloci mogliby polować na Rosjan zgodnie z klasyczną zasadą: „first see – first shoot – first kill” (pierwszy widzę – pierwszy strzelam – pierwszy zestrzeliwuję). Zmuszenie rosyjskich myśliwców do odsunięcia się od linii frontu, przy jednoczesnym niszczeniu ich naziemnej obrony przeciwlotniczej, pozwoliłoby ukraińskim samolotom uderzeniowym na śmielsze operowanie i zrzucanie większej liczby bomb kierowanych. Gripeny mogłyby także oczyścić niebo z rosyjskich maszyn myśliwsko-bombowych, które są obecnie plagą dla ukraińskich wojsk lądowych. Jeśli ten scenariusz się spełni, dostająca już zadyszki rosyjska machina wojenna zacznie się poważnie zacinać, a widoki Kremla na sukces zaczną się oddalać.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Świecka komunia. Bez mszy, Kościoła i katechezy. Nowy rytuał klasy średniej

„Świecka komunia”, choć terminologicznie sprzeczna, staje się odpowiedzią dla rodzin, które pragną celebrować dorastanie swoich dzieci bez obrzędów Kościoła.

Zbigniew Borek
19.05.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną