szukaj
O polskim smogu milczy się jak o katastrofie w Czarnobylu
Smog jak smok
Żaden rząd po 1989 roku nie zrealizował programu walki ze smogiem. Ba, wygląda na to, że go nawet nie miał.
Artur Widak/Forum

Żaden rząd po 1989 roku nie zrealizował programu walki ze smogiem. Ba, wygląda na to, że go nawet nie miał.

Wprowadza się obowiązek akredytacji tylko kotłów tzw. piątej generacji, tj. posiadających należyte filtry. Problem jednak w tym, że bodaj 80 proc. to urządzenia starsze, a ich wymiana jest nierealna w najbliższych latach. Znacznie efektywniejsze byłoby wprowadzenie węgla wysokiej jakości, ale to nierealne, bo niezgodne z interesem lobby górniczego. Podobnie zalecenie przyłączenia małych ciepłowni do większych systemów nie jest możliwe od zaraz, ale mniej lub bardziej długoterminowo.

Obniżenie opłat za nocną taryfę przy ogrzewaniu elektrycznym jest zabiegiem mikroskopijnym i bez większego znaczenia. Planowane są kontrole domów czy samochodów, ale wiadomo, że takie akcje są w Polsce efektywne – podobnie jak rozwiązywanie problemów przez wydawanie rozporządzeń.

Polski smog nie jest polski, ale pochodzi z Chin?

Wypowiedzi (lub ich brak) najwyższych oficjeli też nie skłaniają do optymizmu. Pan Kaczyński chyba uznał, że problem smogu jest drugorzędny z punktu widzenia budowy państwa narodowego. Pan Duda obiecał w październiku, że pomyśli o sprawie, tak też uczynił, podpisując wspomnianą ustawę, i chyba uznał, że to wszystko, co należy do notariusza dobrej zmiany.

Pani Szydło chyba nie ukrywa, że jej rząd zajął się problemem z powodu nieoczekiwanego kryzysu i związanej z tym presji opinii publicznej. Pan Szyszko obwieścił, że smogu byłoby mniej, gdyby Polacy palili polskim węglem, wykorzystywali geotermię proponowaną przez o. Rydzyka oraz że winne są firmy zagraniczne. Jego resort informuje: „Obecne progi są wystarczające i ostrzegają o poziomie zanieczyszczeń, którego przekroczenie powoduje negatywne skutki dla zdrowia ludzkiego”.

Inspektorat Ochrony Środowiska (podległy p. Błaszczakowi) w Opolu obwieścił, że został przekroczony poziom informowania społeczeństwa o zagrożeniu smogiem. To zapewne wpadka, ale znakomicie korespondująca ze stwierdzeniami władz Opola, że smog opolski nie jest opolski (generalizując: smog polski nie jest polski), a może nawet pochodzi z Chin. Niewykluczone, że te rewelacje były inspirowane przez p. (nie byle) Jakiego.

Dlaczego media publiczne nie informują o smogu?

8 stycznia 2017 r. o godz. 20 słuchałem wiadomości w Programie 1 Polskiego Radia. Żadnej informacji o smogu. Nie wiem, czy to przypadek czy świadome przekroczenie po stronie narodowej rozgłośni (inne, w tym te należące do zagranicznego kapitału, informowały), ale porównanie z ujawnieniem katastrofy w Czarnobylu nasuwa się samo przez się.

Zabrał też głos szef resortu zdrowia. (Książę) Pan raczył oświecić pospólstwo słowami: „Nie ma w tej chwili żadnego powodu do paniki. Lubimy mówić o zagrożeniach troszkę bardziej teoretycznych, w sytuacji kiedy styl życia, jaki przyjmujemy, jest wielokrotnie bardziej szkodliwy. […] Osoba, która wdycha powietrze poprzez papierosa – razem z dymem i wszystkim, co w nim jest – jest w sytuacji, w której narzekanie na jakość powietrza jest strasznie mało wiarygodne”. A potem dodał: „To śmieszne, gdy ktoś pali papierosy i wkłada maseczkę”.

W Polsce umiera rocznie z powodu smogu 44 tysiące osób. Być może współczesny ludzki pan, jak to mówiła p. Kulwiecówna, ciotka Oleńki Billewiczównej, o Bogusławie Radziwille, sądzi w swej łaskawości, że te zgony są tylko teoretyczne, bo w końcu, wedle jego przekonań, prawdziwe życie zaczyna się zapewne w zaświatach. To jednak znacznie śmieszniejsze, chociaż tragikomiczne, niż wkładanie maseczki i równoczesne palenie papierosów.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj