Recenzja książki: Adina Blady-Szwajger, "I więcej nic nie pamiętam"

O tym, co było najgorsze
Była wielkim lekarzem. Ale najpierw musiała wybierać, która śmierć jest "lepsza"

Jest 8 września 1942 r. W warszawskim getcie  Niemcy kończą tzw. Wielką Akcję Likwidacyjną, czyli wywózkę do Treblinki większości z ocalałych do tej pory Żydów. Zabierają też chore dzieci z gettowego szpitala Bersonów i Baumanów. Pracująca tam jako stażystka dwudziestodwuletnia absolwentka medycyny Adina Blady-Szwajgier „Inka” dokonuje wtedy najważniejsze wyboru swojego życia: podaje najmłodszym pacjentom śmiertelne dawki morfiny, aby dzieci nie dostały się żywe w ręce Niemców, nie przechodziły koszmaru transportu i śmierci w komorze gazowej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną