Recenzja książki: Krzysztof Tomasik, "Gejerel"

Nie tylko pan Czesio
Okruchy zebrane przez autora układają się w lustro, w którym warto się przejrzeć, żeby sprawdzić, ile z peerelowskiej, homofobicznej gęby jeszcze w nas zostało.
materiały prasowe

Wtedy nie było słowa „gej”. Były „pedał”, „perwers”, „ciota”, „zboczeniec”, używane w dyskursie publicznym, publicystyce, literaturze. W lesbijki w zasadzie nie bardzo wierzono. Stereotyp homoseksualisty wyznaczał pan Czesio z Kabaretu Olgi Lipińskiej. Chociaż historycy przenicowali PRL we wszelkich możliwych kontekstach, tak że nawet samochód Syrenka doczekał się swojej monografii, temat mniejszości seksualnych pozostawał nietknięty.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną