Recenzja spektaklu: "Wassa Żeleznowa", reż. Waldemar Raźniak

Wassa z żelaza
Brakuje choć krztyny pracy z aktorem - tak oto buduje się teatr (w dawnym kinie Ochota)

Na filmie dokumentalnym, wyświetlanym przed spektaklami „Wassy Żeleznowej” Maksyma Gorkiego w reż. Waldemara Raźniaka w Och-Teatrze w Warszawie, buduje się teatr (w dawnym kinie Ochota), aktorzy próbują sceny, przymierzają kostiumy, a nawet ćwiczą układ walki. Ogólna radość spod znaku: tworzymy sztukę. A potem zaczyna się przedstawienie i okazuje się, że żadna sztuka nie powstała.

Trzy pokolenia rodu Żeleznowów, pracownicy firmy i służba wchodzą na otoczoną z dwóch stron rzędami foteli (w sumie jest ich 450) scenę i przez dwie godziny, w powolnym, miarowym rytmie marsza żałobnego, uniżonością lub szantażem wyciągają pieniądze od babki-biznesmenki, która twardą ręką dzierży rodzinny interes i pierze rodzinne brudy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną