Setki znajomych na Facebooku wcale nie świadczą o tym, jak bardzo jesteśmy towarzyscy
Liczba znajomych w mediach społecznościowych nie musi się przekładać na jakość tych relacji. Facebook niezupełnie też pomaga je budować.
davidcwong888/Flickr CC by 2.0

Badacze dowodzą: liczona w setkach liczba znajomych na Facebooku rzadko oznacza, że mamy w swoim życiu wiele zaufanych osób, mnóstwo cennych relacji czy przyjaźni. A na pewno nie ponadprzeciętnie mnóstwo. Im zresztą tych znajomych więcej, tym bardziej okazują się oni przypadkowi. Członkowie rodziny (bliższej i dalszej), przyjaciele i partnerzy, koledzy z pracy, ze szkoły i studiów, a wreszcie ci, których znamy wyłącznie z widzenia (lub nawet nie) – trudno nad tym zapanować. Poczucie osamotnienia też zupełnie nie znika.

Serwis, ułatwiając kontakt z różnymi ludźmi, daje złudzenie, że mamy nad listą naszych znajomych jakąś kontrolę. Czy słusznie – sprawdził psycholog i antropolog Robin Dunbar z Oxfordu, który wyniki swoich badań opublikował właśnie na łamach „Royal Society Open Science”. Przebadał on blisko 4 tys. osób w wieku od 18 do 65 lat. Okazało się, że choć grona ich znajomych liczebnie się różniły, to w chwilach kryzysowych mogły one liczyć na… najwyżej cztery bliskie osoby. Prawidłowość ta dotyczyła wszystkich badanych – bez względu na ich wiek, płeć czy środowisko, z którego się wywodziły. Kobiety tworzą przy tym na ogół – sprawdził Dunbar – większe sieci znajomych.

Psycholog podzielił ludzi, których znamy, na kręgi. Absolutnie najbliższe są nam 4 osoby, maksymalnie 5. Bliskich, choć już nie w takim stopniu, jest nam 15 ludzi. Z 50 osób czujemy się jakoś związani. Znajomych, nieco bardziej przypadkowych, mamy ok. 150. A ogólnie znamy czy poznajemy do 500 osób. Najistotniejsi są jednak ci, których trzymamy najbliżej – o większą liczbę po prostu nie sposób byłoby się zatroszczyć.

„Ci badani, którzy tworzą duże sieci znajomych na Facebooku, nie mają wcale większej liczby przyjaciół. Mają raczej więcej luźnych, czasem trudnych do zdefiniowania relacji” – tłumaczy psycholog. Co więcej – dodaje – mimo że serwis zapobiega czasem upadkom różnych znajomości, to nie przetrwają one bez kontaktu bezpośredniego.

Wyniki przytoczonych badań potwierdzają to, co psychologowie społeczni zdefiniowali jakiś czas temu – 150 znajomych to maksimum naszych możliwości (energetycznych choćby), przy czym liczba tych naprawdę zaufanych i bliskich nie przekracza zwykle nawet pięciu. Zresztą wystarczy myślowy eksperyment – wyobrażacie sobie, że otacza Was kilkaset osób, z którymi coś Was łączy, o które musicie jednakowo się zatroszczyć? 

To zresztą jeden z powodów, dlaczego młodzi porzucają internet, a Facebooka w pierwszej kolejności. Pisaliśmy o tym tutaj. Powyższe badanie nie deprecjonuje oczywiście fejsbukowych relacji. To raczej forma ostrzeżenia: im większe sieci znajomych tworzymy, tym bardziej o te bliskie relacje powinniśmy się zatroszczyć. W wymiarze on- i offline.

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj