piłka nożna
-
Archiwum Polityki
Prawo Bosmana
Polscy piłkarze nie są dziś chodliwym towarem. Przed laty za Zbigniewa Bońka utargowaliśmy 2 mln dolarów. Potem za Tomasza Iwana poznańska Warta wzięła zaledwie 100 tys. dol. Za króla strzelców ekstraklasy Tomasza Frankowskiego Jagiellonia Białystok dostała tylko sprzęt i sfinansowanie pobytu piłkarzy we Francji. Tymczasem nie lepsi piłkarze niż Polacy sprzedawani są i kupowani za astronomiczne sumy. Dlaczego?
31.07.1999 -
Archiwum Polityki
Piłkarski striptiz
Wystarczy, żeby piłka znalazła się poza linią bramkową, by przyprawić kibiców o utratę zmysłów. Początkowo piłkarze angażowali się w to zbiorowe szaleństwo z umiarem. Później zaczęło się żywiołowe i osobiste okazywanie radości. A jeszcze później okazało się, że - w momencie kiedy sędzia wskazuje na środek boiska - piłkarz odczuwa potrzebę bezpośredniego komunikowania ze światem.
17.07.1999 -
Archiwum Polityki
Kowboje fortuny
Piłkarskie powiedzenie głosi, że futbol to taka gra, w której po boisku biega dwudziestu dwóch facetów, a wygrywają i tak Niemcy. Lista dziesięciu najbogatszych ludzi na świecie jest szczytem marzeń każdego biznesmena, ale dostają się na nią niemal wyłącznie Amerykanie. Jeszcze kilka lat temu w gronie najbogatszych byli posiadacze olbrzymich złóż ropy naftowej, czy szefowie azjatyckich koncernów elektronicznych: dziś świat należy do producentów komputerów z USA.
3.07.1999 -
Archiwum Polityki
Drużyna Dziurowicza
28 czerwca odbędzie się zjazd Polskiego Związku Piłki Nożnej, który dokona wyboru nowego prezesa. Może nim pozostać prezes dotychczasowy - Marian Dziurowicz, który wprawdzie powiedział przed rokiem, że kandydował nie będzie, ale nie ma pewności, czy nie zmienił zdania. Może ktoś z trójki kandydatów: Zbigniew Boniek, Eugeniusz Kolator lub Michał Listkiewicz. Wszystko zależeć będzie od głosów ponad 170 delegatów, z których wielu już nie reprezentuje nikogo.
26.06.1999 -
Archiwum Polityki
Kalosze cudów
Gdy zbliża się finisz futbolowych rozgrywek, gdy drużyny potrzebują punktów - do awansu czy do zakwalifikowania się do europejskich pucharów, czy wreszcie do utrzymania się w lidze, wraca niczym bumerang problem kompetencji i uczciwości sędziów. Arbitrzy nagle zaczynają popełniać więcej błędów, mylą się w podejmowaniu boiskowych decyzji, nawet w teoretycznie łatwych do oceny sytuacjach, w konsekwencji wypaczają wyniki spotkań. Ostatnie wydarzenia na ligowych stadionach w Polsce potwierdzają powyższe zarzuty.
5.06.1999 -
Archiwum Polityki
Z nóg do rąk
Finałowy mecz o zwycięstwo w Lidze Mistrzów Europy (w tym roku Bayern Monachium - Manchester United, 26 maja) jest obok finałów mistrzostw świata w piłce nożnej największym sportowym wydarzeniem. Zwycięzca Ligi otrzymuje około pięciu milionów franków szwajcarskich oraz wielki srebrny puchar, w którym mieści się skrzynka szampana. Nazwa klubu i nazwiska zawodników znajdą się w galerii futbolowej chwały.
29.05.1999 -
Archiwum Polityki
Pany z Francem
Wisła Kraków, po 21 latach ligowej mizerii, to znowu Pany. W cuglach i kilka kolejek przed terminem zdobyła mistrzostwo kraju w piłce nożnej. Klub ma największe w lidze pieniądze, inwestowane przez trzech właścicieli Tele-Foniki z podkrakowskich Myślenic, oraz ma Franciszka Smudę, trenerskie objawienie ostatnich lat. Czy Smuda - dla piłkarzy Franc - czyni cuda?
22.05.1999 -
Archiwum Polityki
Dzieci Globisza
Jest przebojowy Lubański, sprytny Boniek, Gorgoń nie do przejścia, strzelający słynne rogale Deyna i broniący jak lew Tomaszewski. Mają po szesnaście lat i dopiero startują w dorosłe piłkarskie życie. Ale już są wicemistrzami Europy.
15.05.1999 -
Archiwum Polityki
Rzuty samobójcze
Polska, Bułgaria i Węgry mają podobne kłopoty z piłką nożną i bliźniacze konflikty między państwowymi władzami sportu a centralami klubowymi. Szczególnie ostry jest spór w węgierskiej piłce nożnej. U bratanków minister Dębski nazywa się Deutsch, zaś węgierski prezes Dziurowicz nazywa się Kovacs.
24.04.1999 -
Archiwum Polityki
Zanudzić rywala
Po kilku ostatnich bataliach, w których wzięli udział biało-czerwoni, jak nazywają futbolistów skłonni do patosu sprawozdawcy, można już spróbować określić, na czym polega nowa taktyka polskiej reprezentacji, która zapewne przejdzie do historii piłki nożnej, tak jak niegdyś słynne włoskie catenaccio czy holenderska szkoła futbolu totalnego. Otóż polega ona, z grubsza biorąc, na totalnym zanudzaniu rywala, stopniowym usypianiu go i zniechęceniu do gry efektownej.
10.04.1999