sztuki wizualne
-
Archiwum Polityki
Obce dobrze znane
Najpierw byli francuscy impresjoniści zachwycający się japońską kaligrafią. Później pojawił się Gauguin, zapamiętale malujący na Tahiti miejscowe piękności. Tak rozpoczęły się dzieje intensywnych, choć powikłanych związków między kulturą Zachodu a tzw. Trzecim Światem. Jednym z ostatnich ogniw tej historii jest Shirin Neshat. Prace oglądać można w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej.
15.06.2002 -
Archiwum Polityki
Na opak
Wygląda na to, że rodzime galerie i muzea postanowiły w sposób nadzwyczaj systematyczny – zgodnie z abecadłem – zapoznawać nas z dorobkiem sztuki XX w. Niedawno otwarto bowiem niemal równocześnie wystawy prac surrealisty Pierre’a Alechinsky’ego oraz niemieckiego artysty Georga Baselitza. Obu zalicza się do najwybitniejszych twórców drugiej połowy XX w.
1.06.2002 -
Archiwum Polityki
Galerie jak malowane
Polskie kulawe muzealnictwo wyręczają – choć częściowo – galerie publiczne (państwowe i samorządowe) oraz, coraz śmielej i ciekawiej, prywatne. Które z nich pokazują najlepszą sztukę? Gdzie warto zaglądać? Kto dba o miłośników sztuki tradycyjnej, a gdzie oczy nacieszyć mogą zwolennicy awangardy?
4.05.2002 -
Archiwum Polityki
Przemarsz ptaszków
Na początku czerwca 1989 r. sześciu artystów zgodnie malowało płot przed stołecznym lokalem wyborczym Solidarności na placu Konstytucji. Swą akcję nazwali „Głos przyrody na Solidarność”. Kto mógł wówczas przypuszczać, że ów gest na rzecz rodzącej się nowej rzeczywistości jest równocześnie ostatnim wspólnym działaniem Gruppy – formacji artystycznej uważanej dziś za jedną z najciekawszych twórczych manifestacji lat osiemdziesiątych.
27.04.2002 -
Archiwum Polityki
Firma Brueghel
Odbywająca się właśnie w Królewskim Muzeum Sztuk Pięknych w Brukseli wystawa „Firma Brueghel” pomoże wszystkim tym, którzy czasem gubią się w bogactwie dzieł dawnych mistrzów prezentowanych w uznanych europejskich galeriach i muzeach.
13.04.2002 -
Archiwum Polityki
No i po rewolucji
„Wyglądają jak sny maniaka odczytane przez jasnowidza” – tak o dziełach surrealistów, nie bez złośliwości, pisała francuska malarka Marina Rodna. By obejrzeć owe rojenia na niedawno otwartej wystawie w paryskim Centre Pompidou, trzeba odstać w kolejce kilka godzin. Potem jednak nabiera się wrażenia, że dorobek Bretona i spółki nie zawsze wytrzymuje próbę czasu.
6.04.2002 -
Archiwum Polityki
Naga piękność na pustyni
Malarzy podzielić można na muzealnych i domowych. Ci drudzy stanowią chleb codzienny antykwariuszy, a ich prace widujemy jedynie na ścianach prywatnych mieszkań i willi. Pierwsi tworzą oficjalne dzieje sztuki, drudzy – dzieje swojskie.
30.03.2002 -
Archiwum Polityki
Cienką kreską
Grafika przez ponad pięćset lat dzielnie towarzyszyła malarstwu i rzeźbie, czarując miłośników sztuki i kusząc kolekcjonerów. Dziś, lekceważona i wynaturzana różnymi eksperymentami, zdaje się powoli ale nieuchronnie odchodzić w mrok przeszłości. Z natury rzeczy skromna, kiepsko radzi sobie z agresywną konkurencją nowych mediów: instalacji, sztuki wideo, sztuki ciała itp. Może dlatego warto się wybrać na jedną z kilku otwartych ostatnio wystaw, przypominających czasy świetności owego wyrafinowanego gatunku sztuki.
16.03.2002 -
Archiwum Polityki
Kariera biednego rybaka
Od dawna historycy sztuki spierali się, kogo należy uznać za prawdziwego prekursora nowoczesnego malarstwa. Padały różne nominacje, od impresjonistów po Picassa, od Cezanne’a po Kandinsky’ego, od van Gogha po Matisse’a. Więdnącą dyskusję mocno ożywił ostatnio dyrektor słynnego Musée d’Orsay Serge Lemoine kontrowersyjną wystawą w weneckim Palazzo Grassi. Otóż zaszczytny ów tytuł postanowił przyznać nieco zapomnianemu malarzowi francuskiemu Puvisowi de Chavannes.
2.03.2002 -
Archiwum Polityki
8 i pół tygodnia
Zdarzyło się to 22 grudnia 1888 r. w Arles, małym miasteczku na południu Francji. Przed północą w miejscowym domu publicznym zjawił się malarz Vincent van Gogh i wręczył niejakiej Racheli zawinięte w papier własne ucho. To był tragiczny finał krótkiej i dziwnej przyjaźni z innym malarzem – Paulem Gauguinem, który zjechał do Arles dokładanie osiem i pół tygodnia wcześniej. Historia tego związku stała się głównym tematem niezwykłej wystawy otwartej właśnie w Amsterdamie.
23.02.2002