Klasyki Polityki

Masaż orientalny

Seks azjatycki ma korzenie sakralne

Azjaci nie znali pocałunków w usta, dopóki nie obejrzeli filmów amerykańskich po 1945 r. Azjaci nie znali pocałunków w usta, dopóki nie obejrzeli filmów amerykańskich po 1945 r. https://wellcomeimages.org/indexplus/image/L0031441.html / Wikipedia
Jedność erotyczna zajmuje centralne miejsce w starożytnej kosmologii, religii, filozofii i kulturze Indii. Religia nakazuje dbać o kamę, czyli rozkosze cielesne.
Ilustracja z „Kamasutry” wydanej w XIX w.SIPA/EAST NEWS Ilustracja z „Kamasutry” wydanej w XIX w.

Herodot pisał w swoich „Dziejach” o barbarzyństwie Indii, czarnych, mieszkających tam ludziach i ich zwierzęcych obyczajach, to jest publicznym poróbstwie. Historyk kultury indyjskiej Artur Basham jest łagodniejszy w ocenach, bo więcej na ten temat wie: „typ indyjski – kobieta o grubych udach, szerokich biodrach i bujnych piersiach, ale bardzo szczupła w talii, wydaje się ideałem wybranym przede wszystkim z punktu widzenia rozkoszy fizycznej”.

Indyjska definicja obsceniczności odnosi się wyłącznie do tego, co podnieca. W latach 80. „Kochanek lady Chatterley” D.H. Lawrence’a był ciągle jeszcze zakazany. Nie odnosi się natomiast do tajemnic tantry, mało znanej wersji buddyzmu, która zakłada wyzwolenie przez rozpasanie (w odróżnieniu od wyzwolenia przez wyrzeczenie). Pochodzi zapewne od prymitywnych obrzędów religijnych na cześć boga płodności, znanych także w Grecji jako święta dionizyjskie. Praktykowana była przez niskie kasty i plemiona. W VI w. n.e. tantra zaatakowała buddyzm i dżinizm i wymieszała się z nimi. Silna zwłaszcza w Bengalu, Nepalu, Himalajach i na południu Indii. Słowo „tantra” oznacza tekst, symbol lub akt magiczny przymusu stosowanego wobec bogów. Jako katharsis dopuszcza rozpustę sakralną, kazirodztwo, morderstwo, narkotyki. Jest upadkiem buddyzmu. Tantrycy wierzą w energię (sakti). Energia jest wszechmocną kobietą, połączeniem Madonny i bogini terroru. Jedna z sakti to Kali, czarna, z czarnymi ustami, niebieskimi oczami i naszyjnikiem z czaszek. Saktas, czyli wyznawcy sakti, dzielą się na prawo- i leworęcznych. Ci drudzy uczestniczą w orgiach i morderstwach. Praktyki jogiczne, którym się oddają, prowadzą ich do ekstazy, która akcentuje zapomnienie i erotykę.

W potocznym rozumieniu termin „orgia” oznacza zbiorowe szaleństwo cielesne w powszechnym zespoleniu wszystkich ze wszystkimi bez względu na płeć i wiek. Ma podtekst religijny i zaczyna się od duchowej ekstazy. Tak wyglądały na przykład orgie prawosławnej sekty chłystów Rasputina, ciemnego, chytrego chłopa z Syberii, który opętał carycę Aleksandrę, księżniczkę heską i wszystkie jej przyjaciółki. Szukał pokuty i oczyszczenia przez grzech.

Orgie rytualne wyznawców tantryzmu, tańce orgiastyczne znane prymitywnym plemionom, zarówno w Azji, jak i w Afryce, a także na Karaibach, uprawiane są do dziś. Rytmiczne poruszanie ciałem przy wprowadzającej w trans muzyce było esencją orgii. Nie seks. Seks mógł, ale nie musiał temu towarzyszyć. W postaci ascetycznej orgie urządzane były do VII w. nawet przez chrześcijan.

Celibat i „Kamasutra”

„Kamasutra” została opublikowana w USA i Wielkiej Brytanii dopiero w 1962 r. W Indiach, gdzie działa bardzo surowa cenzura obyczajowa, „Kamasutra” obecna była na rynku księgarskim od dawna i to z radżastańskimi miniaturami, które w fantastycznych szczegółach przedstawiają anatomię seksu. Można tę księgę drukować i sprzedawać bez ryzyka narażania się na kary, bo to... literatura fantastyczna, pisana przez człowieka, który całe życie spędził w celibacie. Skoro nie wiedział, jak wygląda seks, nie mógł opisywać erotyki w sposób realistyczny. Tworzył zatem fikcję. A w fikcji nie ma przecież zakazanej w Indiach pornografii. Utwór ten jest adresowany do mężczyzn. Interesujące, że w literaturze klasycznej, a także w literaturce blue, pornograficznej, nie ma niczego dla kobiet. Kobiety widać tego nie potrzebują, bo jak same mówią: „mężczyzna musi popatrzeć (czytanie to patrzenie), a kobieta musi dotknąć” (a literatury i fotografii dotykalnej nie ma).

Szwajcarski orientalista Jean Herbert w „An Introduction to Asia” zauważył, że w literaturze klasycznej Azji („Kojiki”, „Mahabharata”) są takie sceny dla mężczyzn, których tłumacze europejscy się boją. A przecież mamy także męskie księgi specjalistyczne. Poza wspomnianą „Kamasutrą” także „Ananga-Rangę”, islamską „el-Ktab”, japońską „Shido Okagami” („Lustro drogi erotycznej”), chińską „Ching Ping Mei”. Tradycje literackie związane z wielkim lamą Lobon Rinpoche, wynalazcą Starej Sekty w Tybecie, trudno byłoby ogłosić drukiem i dzisiaj. I mimo tych trudności nie byłaby to rozrywka dla żołnierzy na przepustce. Może dla szlachetnie urodzonych generałów.

Literatura rzeźbiona w kamieniu, więc – zgodnie z podanym wyżej rozróżnieniem – dla kobiet, znajduje się w indyjskich świątyniach w Khajuraho i Konaraku, także w klasztorach lamaistycznych, tybetańskich.

Brahmany, Wedy i Upaniszady to czasy prostytucji sakralnej, która przetrwała do dziś. Wywodzi się ona z Babilonu. Kwitła w świątyniach Mezopotamii, kiedy w sąsiedniej Grecji wielki reformator Solon zakładał właśnie pierwsze burdele. Dziewczynę przeznaczoną do służby w charakterze prostytutki świątynnej wydawano za mąż za jakiegoś boga, którego reprezentował na ziemi przedmiot. I od tej pory była ona (i do dziś jest w Indiach, gdzie profesja ta przetrwała) przyświątynną deva dasi, służebnicą boską, która oddaje się bogu, kapłanom i pielgrzymom. Cieszy się szacunkiem. Proceder, mimo zakazów dotyczących prostytucji, jest uprawiany, bo prostytucją nazywamy to, co Anglicy przynieśli do kolonii jako kupczenie ciałem. Oddawanie się w imieniu boga-męża to coś zupełnie innego.

Mrożone ryby

Większość Azjatek to kobiety uważane przez mężczyzn za stworzenia zimne lub bierne i pozbawione wyobraźni. Czechow pisał: „dziewczęta i młode Sybiraczki to mrożone ryby. Żeby z nimi flirtować, trzeba być foką”. Ale wejście w świat Azjatek pozwala zakwestionować spostrzeżenie wielkiego pisarza.

Zamknięte społeczeństwo japońskie było od lat społeczeństwem przyzwolenia dla relaksu. Wszystko, co w wiktoriańskiej Europie uważano za niedopuszczalne, w Japonii odbywało się naturalnie, spontanicznie i dla dobra psychicznego człowieka. Japonia podpatruje na Zachodzie technologię. Zachód powinien podpatrywać w Japonii sposób traktowania seksu – pisze australijski „Penthouse” z połowy 1985 r. Prostytucja nie jest tam uważana za zło. Jeden z premierów ożenił się z kobietą poznaną w domu publicznym i nikt jej później z tego powodu nie lekceważył. Gejsza nie jest prostytutką, jest damą do towarzystwa, która gra taką rolę jak wielka aktorka typu Sarah Berhnardt w swoim własnym, prywatnym teatrze. Podobnie gejsza koreańska. Cudzoziemiec może przeżyć w Japonii przygodę z prostytutką, ale nie może z gejszą. Nie może nawet zobaczyć którejkolwiek z tych największych. Sto lat temu szło się w Tokio do więzienia za spacer po ulicy pod ramię. Nie dlatego, że to obsceniczne, ale dlatego, że cudzoziemskie, europejskie.

Rzeczą obsceniczną jest w Azji wymiana znaków uczucia między kobietą i mężczyzną, nawet najbardziej dyskretna, jeśli następuje publicznie. Azjaci nie znali pocałunków w usta, dopóki nie obejrzeli filmów amerykańskich po 1945 r. Nawiasem mówiąc, niewiele to zmieniło. W Chinach i Indiach pocałunek w usta uważany jest za coś okropnego.

Dziewictwo i prostytucja

W Chinach prostytucja kwitła na skalę masową. Rodzice albo topili dziewczynki jak koty, albo sprzedawali do burdeli. Podobnie postępują dziś niektórzy Nepalczycy. Jak się ma wiele córek, trudno zadbać o każdą z nich tak, żeby przyniosła duże pieniądze ślubne od narzeczonego. Dlatego dziś ponad 100 mln młodych Chińczyków nie może sobie znaleźć żony, wobec tego szukają na Syberii, przede wszystkim wśród kobiet z tamtejszych autochtonicznych plemion.

Utrata dziewictwa poza rytuałem małżeńskim, zdrada, kazirodztwo – niosą bardzo poważne konsekwencje w Chinach, Indiach, Japonii i krajach islamskich. W arabskim Omanie i indyjskim Eravallarze ciężarna panna była skazywana na śmierć. W Chinach w XIII w. wyrzucano taką kobietę bez litości na ulicę. W niektórych rejonach Indii wyrzucano ją z kolei poza kasty, a w kaście Bajamia (Gudżarat) karano sprawcę ciąży.

Dla Uppilyamina poślubienie dziewicy jest tak ważne, że nie goli się, dopóki tego nie dokona. Ale są też takie rejony Indii, w których ciąży przedmałżeńskiej nie uważa się za zdrożną. Nayarowie nie chcą dziewic. Podobnie starożytni Słowianie ich nie chcieli (rodowodu Ariów w Europie szukamy nie bezpodstawnie). „Jesteś dziewicą – znaczy nikt cię nie chciał, jesteś nic niewarta”. Tam, gdzie dziewictwo nie było w cenie, dziewczyny przed ślubem oddawały się prostytucji, żeby uskładać na posag.

Tak było w Abisynii, Persji oraz tu czy ówdzie na Dalekim Wschodzie. Potem wychodziły za mąż i były przykładnymi matkami i żonami. I nie zdradzały mężów. Natomiast tam, gdzie dziewictwo było wartością ekonomiczną, uważano, że uwiedzenie dziewicy przynosi straty nie jej, a jej rodzicom. W Japonii, Wietnamie i Kambodży za deflorację płaci się ogromne, negocjowane sumy.

Eddas na Cejlonie nie znają zdrady w ogóle. Natomiast plemiona Nagów i Santalów mają świetlice, do których wchodzą chłopcy i dziewczęta jeszcze przed ślubem. Praktykują tam wszystko, co można, poznają się nawzajem i dobierają. Potem wychodzą, biorą ślub i od tej pory nigdy już do świetlicy nie wracają.

Maoryski z Nowej Zelandii były żeglarzom z Anglii bardzo przychylne. Kapitan Cook mówił o nich „Julie na jedną noc”. Podobnie Tahitanki, które pozarażali syfilisem erotomani pokroju Paula Gauguina.

Z powodu surowych kiedyś restrykcji, które zezwalały na seks dopiero po ślubie, dziewczyny dojrzewające wcześniej niż w Europie, a ciekawe świata, szukały możliwości zaspokojenia w sposób bezkonfliktowy. Autor Encyklopedii Seksuologicznej z końca XIX w. Havelock Ellis podaje w tomie pierwszym, że kiedy Hiszpanie dotarli na Filipiny (na Vizcaya), masturbacja dziewcząt była zjawiskiem powszechnym. Używały do tego sztucznych penisów. Dalej Ellis pisze o Bali, o połowie wysp Polinezji, o Indiach, Bliskim Wschodzie i wszędzie tam znajduje tę samą skłonność, przy czym – zajmuje się jedynie kobietami. Zresztą cała ta pomnikowa encyklopedia zajmuje się tylko kobietami, jak gdyby mężczyźni seksu nie uprawiali w ogóle.

Globalizacja seksu

Prostytucja niesakralna, a zarobkowa odwróciła w Azji tradycje ze względu na globalizację seksu. Seksturystyka japońska, australijska i niemiecka niszczy od kilku dziesiątków lat tkankę społeczną Filipin i Tajlandii, a w społeczeństwo indyjskie wżarła się wraz z wirusem zapaści immunologicznej HIV za pośrednictwem miejscowych kierowców ciężarówek. Choruje tam na AIDS najwięcej ludzi na świecie, choć w porównaniu z miliardem mieszkańców to i tak niewiele. Interesujące, że w Birmie, czyli Myanmarze, tuż obok, kraju podobnie jak Tajlandia buddyjskim, jest niemal zupełnie nieznana.

Prawidłowość daje się wyprowadzić następującą: Europa jest zepsuta i zaraziła Azję. Ale im dalej od Europy, tym łatwiej przyjmuje się zaraza. Na Bliskim Wschodzie praktycznie jej nie ma, na Środkowym Wschodzie bywa, na Dalekim jest jej dużo, a na Pacyfiku, to znaczy na wyspach Polinezji, wolno wszystko.

I druga prawidłowość: Azjatów nie interesuje nasz obyczaj seksualny, choć w Tajlandii bardzo umiejętnie się do niego, jako potrzeby handlowej, dostosowują. Natomiast my jesteśmy ciągle ciekawi świata. Seks azjatycki ma korzenie sakralne. Seks europejski wypełnia funkcje utylitarne, w tym – ekonomiczne. Konwergencja nie następuje. Lux ex Oriente. Światło idzie ze Wschodu. My idziemy pod światło.

Polityka 39.2006 (2573) z dnia 30.09.2006; Społeczeństwo; s. 95
Oryginalny tytuł tekstu: "Masaż orientalny"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Klasyki Polityki

Jak dzieci odczuwają i rozumieją ból?

Jeszcze na początku lat 80. uważano, że noworodki w ogóle nie odczuwają bólu! A ponieważ nie potrafią werbalnie wyrazić tego, co czują, nie dbano o ich komfort w szpitalach.

Paweł Walewski
08.08.1998
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną