ONZ wzywa Polskę do opublikowania wyroków TK, a PiS nakłada na Trybunał kolejny knebel
Forsowane rozwiązania służyć mają zalegalizowaniu osób bezprawnie nominowanych na członków Trybunału.
Komitet Praw Człowieka przy ONZ
United Nations Photo/Flickr CC by 2.0

Komitet Praw Człowieka przy ONZ

Komitet Praw Człowieka przy ONZ wzywał polski rząd do opublikowania wszystkich wyroków Trybunału Konstytucyjnego i wyraził zaniepokojenie negatywnymi skutkami reform TK, które zagrażają funkcjonowaniu i niezależności TK.

Tymczasem Sejm przyjął dziś ustawę o statusie sędziów TK, która wbrew nazwie – i sugestiom projektodawców – nie służy jedynie uporządkowaniu i zebraniu w jednej ustawie przepisów dotyczących statusu sędziów TK.

Ustawa o statusie sędziów TK – założenia

Jeśli ustawa wejdzie w życie (co wcale nie jest pewne, zważywszy na sprzeczność z konstytucją wielu rozwiązań), będzie miała druzgocące skutki także dla Trybunału. Forsowane rozwiązania służyć mają przecież, po pierwsze, zalegalizowaniu osób bezprawnie nominowanych na członków Trybunału.

Chodzi o to, by poprzez legislacyjną manipulację czy też, mówiąc potocznie, „tylnymi drzwiami” wprowadzić je na trybunalskie salony i dać możliwość orzekania. Po drugie, celem jest upokorzenie obecnych (i byłych) sędziów. A to przez zobligowanie ich do składania publicznych deklaracji o stanie majątku całej swojej rodziny (przy okazji jakiż to populistyczny miód dla tabloidów oraz wszelkiej maści zawistników).

A to przez wyznaczenie wieku (70 lat), do którego byliby władni orzekać (po jego ukończeniu musieliby przedstawiać bliżej niesprecyzowane orzeczenie lekarskie). A to wreszcie przez próbę zakneblowania im ust szantażem odebrania uposażeń należnych im w stanie spoczynku, jeśli poważyliby się na nieprzychylne aktualnej władzy wypowiedzi publiczne.

PiS osłabia sądy

Co równie ważne: ustawa ta jest kolejnym krokiem mającym prowadzić do osłabienia władzy sądowniczej – a w gruncie rzeczy zwyczajnego podporządkowania jej obecnej większości parlamentarnej. Nie przez przypadek przecież Sejm niemal równolegle zajmował się wprowadzeniem do procedury karnej przepisu oddającego de facto prokuraturze władzę nad postępowaniem sądowym – w tym nad wyrokami (!) wydanymi w pierwszej instancji – przez przyznanie jej prawa wycofywania spraw do uzupełnienia materiału dowodowego (czy raczej pod takim tylko pretekstem).

Pytanie, które z instytucji życia publicznego (mówiąc pompatycznie, bo patos jest w tej sytuacji na miejscu: filarów demokratycznego państwa prawa) będą następnym celem PiS. Rzecznik Praw Obywatelskich? Samorządy? Stowarzyszenia i fundacje pozarządowe? Media prywatne? Adwokatura?

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj