Parada zabawnych nonsensów, ale z ponurym finałem
Wypowiedzi polskich rządzących są komiczne. Groźniejsza jest pełzająca destrukcja konstytucyjnego modelu państwa polskiego.
Andrzej Duda na Kasprowym Wierchu
Tygodnik Podhalański/mat. pr.

Andrzej Duda na Kasprowym Wierchu

Zacznijmy od góry. „Tygodnik Podhalański” zamieścił zdjęcie p. Dudy posilającego się na Kasprowym Wierchu, sugerując, że spożywał kiełbaskę. Od razu zauważono, że zdarzenie miało miejsce w (pierwszy) piątek Wielkiego Postu i mogło zgorszyć katolików, zwłaszcza górali.

Kancelaria Prezydenta od razu zareagowała, aby obronić katolicki wizerunek p. Dudy, i domagała się sprostowania, utrzymując, że jadł faszerowany pomidor. Dziennikarze jednak nie zastosowali się do napomnień płynących z otoczenia głowy państwa i dalej identyfikowali obiekt w ręku p. Dudy jako kiełbaskę. Głos zabrał także p. Kwiatkowski, minister w Kancelarii Prezydenta, wyjaśnił, że posiłki dla p. Dudy są zamawiane i tym samym pośrednio dał do zrozumienia, że to jednak nie był faszerowany pomidor. I oto mamy poważny problem, mianowicie: czy łamie reguły piątkowego postu ten, kto w tym dniu spożywa mięso, które zostało zamówione przez kogoś innego? Zważywszy na preambułę do ustawy zasadniczej, można nawet argumentować, że jest to poważny problem konstytucyjny.

Granie hymnu na czas

Pan Błaszczak jest jednym z wybitniejszych polskich specjalistów od patriotyzmu. Z nieukrywanym wzruszeniem poinformował suwerena i resztę, że oto dwukrotnie wydłużono, przez dodanie drugiej zwrotki, granie polskiego hymnu na inauguracji występów reprezentacji Polski. Wzruszeniu p. Błaszczaka trudno się dziwić, wziąwszy pod uwagę jego rekomendację kibiców piłkarskich jako wzorowych okazicieli patriotycznych uczuć.

Ktoś jednak wpadł na szatański pomysł, aby zapytać p. Bońka, prezesa związku piłkarskiego, o powód zwiększenia czasu grania narodowej pieśni. Ten wyjaśnił, ze jednozwrotkowa wersja trwa około 45 sekund, podczas gdy hymny innych nacji są dwa razy dłuższe. Aby więc nie pozostawać w tyle, postanowiono dodać drugą zwrotkę.

Tak więc okazało się, że wedle p. Błaszczaka patriotyzm jest na czas, nie na temat.

W innej swojej znakomitej wypowiedzi p. Błaszczak oświadczył: „Naszą solidarność z innymi państwami w Unii Europejskiej wyrażamy nie poprzez otwieranie granic Polski i przyjmowanie emigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, ale poprzez właśnie uszczelnienie granic i poprzez wspieranie naszych partnerów na granicy zewnętrznej Unii Europejskiej. […] Można pomóc znacznie szerszej grupie na miejscu, w Syrii. A nie poprzez otwieranie granic, nie poprzez przyjmowanie emigrantów. […] To jest podstawowe zadanie dla polskiej Straży Granicznej, żeby realizować politykę rządu Prawa i Sprawiedliwości”. Ktoś naiwnie mógłby pomyśleć, że mamy w kraju rząd RP. A tu okazuje się, że jest to rząd PiS. Jak za niezbyt dawnych czasów, gdy p. Piotrowicz realizował politykę PZPR opartej o zasadę „partia kieruje, rząd rządzi”.

Wycince mogło zapobiec PO

Pan Sasin, poseł i być może przyszły prezydent metropolitarnej gminy warszawskiej, wyjaśnił, kto decyduje o treści prawa w Polsce, przynajmniej w niektórych sprawach. Głos rozstrzygający może mieć nie większość parlamentarna, która uchwala daną ustawę, ale np. trzy osoby, które pochwaliły ten akt prawny.

Rzecz dotyczy ustawy, która umożliwiła ogołocenie Polski z tysięcy drzew. O ile wiadomo, prawo to przygotował resort kierowany przez obywatela Szyszkę, pana życia i śmierci żubrów, lisów i flory drzewiastej, stosowny projekt wnieśli posłowie (w tym p. Sasin), uchwalił Sejm, zatwierdził Senat i podpisał p. Duda. Odpowiadają p. Gawłowski, przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska, gdyż nie był obecny w Sali Kolumnowej w czasie głosowania, oraz p. Hibner, posłanka, i p. Pociej, senator (wszyscy z PO). Gdyby p. Gawłowski był w rzeczonej Sali, a pp. Hibner i Pociej krytykowaliby lex Szyszko-Sasin, na pewno zostałoby odrzucone.

Niekonstytucyjne randki

Pan Kurski (prezes TVP) ustalił, że randki par homoseksualnych są niezgodne z konstytucją. Ma by być tak dlatego, że ustawa zasadnicza uznaje małżeństwo za związek kobiety i mężczyzny, zatem rodzina jest specjalnie chroniona przez państwo. Randki zaś powinny służyć założeniu rodziny, co nie zachodzi w przypadku LGBT.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj