Kto „uczciwie” posprząta Sejm?
Kancelaria Sejmu szuka osób do sprzątania. Rzetelnych, z dobrą organizacją pracy, które umieją pracować w grupie i są uczciwe.
Kancelaria Sejmu szuka osób do sprzątania.
Wojciech Olkusnik/Agencja Gazeta

Kancelaria Sejmu szuka osób do sprzątania.

Można załamać ręce nad tym, że zwyczajne ogłoszenie o pracę wywołało takie poruszenie i zdziwienie. Oprócz „znajomości środków czystości, umiejętności posługiwania się urządzeniami do utrzymania czystości, sprzątania i dobrej organizacji pracy i gotowości pracy na wysokości” Kancelaria Sejmu wymaga: uczciwości, umiejętności współpracy w grupie oraz rzetelnego wykonywania obowiązków. Wymagania jak wymagania, nic nadzwyczajnego. A jednak w kontekście sejmowym trochę śmieszą, a innych bulwersują. Dlaczego? Bo wielu posłom brakuje tych umiejętności i przymiotów, których się od osób utrzymujących czystość przy Wiejskiej wymaga. Bo choć sprzątanie – rzecz ważna i potrzebna, to nie tak samo jak uchwalanie prawa dla nas wszystkich.

Posłowie uczciwością nie grzeszą

Co wie o uczciwości np. kreujący się na ultrakonserwatywnego katolika poseł Stanisław Pięta, który zdradził żonę i romansował z młodą fotomodelką, byłą działaczką PiS? Albo Łukasz Zbonikowski, który – wedle relacji swojej żony – dręczył ją psychicznie, naruszał jej nietykalność i zdradzał? Uczciwością nie grzeszył też raczej senator Waldemar Bonkowski, którego żona oskarżała o przemoc i romans z kobietą poznaną na miesięcznicy smoleńskiej. Symbolem uczciwości nie jest też zapewne posłanka Małgorzata Zwiercan, głosująca na dwie ręce, za siebie i za nieobecnego Kornela Morawieckiego.

Czytaj także: Obchody 550-lecia parlamentaryzmu odbyły się nie wiadomo po co

Sejmowa praca w grupie? Nie za rządów PiS

A umiejętność współpracy w grupie? Przy Wiejskiej trudno o jakąkolwiek współpracę. Kiedy PiS był w opozycji, forsował pakiet demokratyczny. To garść zmian w regulaminie Sejmu, które miały wzmocnić opozycję, dając jej prawo wpływu na porządek obrad czy możliwość comiesięcznej rozmowy z premierem. „Te zmiany prowadzą do tego, że Sejm stanie się miejscem prawdziwej debaty” – zachwalał niegdyś zmiany Mariusz Błaszczak. PiS walczył o pakiet demokratyczny, który dawałby szansę na współpracę w poselskiej grupie, przez całą zeszłą kadencję, ale teraz, gdy ma większość, zapału zabrakło.

Sejm wciąż traci na znaczeniu

A co z rzetelnym wykonywaniem obowiązków? Z kadencji na kadencję Sejm traci na znaczeniu, a dominacja władzy wykonawczej i prezesa PiS nad ustawodawczą nie podlega już dyskusji. Parlament stał się dwuczęściową – przypomnijmy, że są dwie izby – maszynką do głosowania, która uruchamiana jest na życzenie partii i i pracuje we wskazanym przez PiS tempie. Najczęściej szaleńczym i nocnym. A poza tym posłowie się nie przepracowują. Ich ostatnie wakacje zaczęły się 20 lipca, a do pracy wrócili dopiero 11 września.

Uczciwe, odznaczające się umiejętnością współpracy w grupie i rzetelnie wykonujące swoje obowiązki osoby sprzątające Sejm na tak długi urlop z pewnością liczyć nie mogą.

Oby w jesiennych wyborach Polacy zatrudnili przy Wiejskiej tych, którzy uczciwie tę świątynię demokracji posprzątają.

Czytaj także: Marszałek Sejmu niemego

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj