Kraj

Konserwatyzm Polaków wciąż ma się dobrze

Prof. Magdalena Środa Prof. Magdalena Środa Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Chrześcijańska Polska chętnie deklaruje miłość bliźniego, polska gospodarka potrzebuje rąk do pracy, a my nie chcemy „obcych” ani z miłości, ani dla potrzeby.

W 2020 r. w Polsce zacznie się poważne spowolnienie gospodarcze. Może to dobrze, bo im bardziej będziemy biedni i mniej nastawieni konsumpcyjnie, tym lepiej dla klimatu. Może splajtują jakieś fabryki plastiku, może jakieś kopalnie, może ograniczymy zużycie energii i przesiądziemy się na transport publiczny? Już niektórzy z nas liczą ślad węglowy i zamieniają samoloty na pociągi, a samochody na rowery. Może ta tendencja się pogłębi?

Władza będzie bez (trój)podziału, to znaczy wykonawcza będzie pisała zarówno ustawy, jak i wyroki. Zmian w pracach parlamentu nie przewiduję: będzie to parlament niemy lub wrzaskliwy, co na jedno wychodzi (bez debat, tylko boje).

W 2011 r. sądziłam, że parlament stanie się bardziej medialny dzięki zainstalowaniu w nim studiów telewizyjnych, bo posłowie już wówczas częściej przebywali w telewizji niż na posiedzeniach komisji. Teraz widać, że parlament będzie szczelnie zamknięty dla wszystkich mediów i obywateli, którzy nie mają specjalnego imprimatur wydawanego przez prezesa. Polska staje się autorytarnym krajem jednopartyjnej propagandy. Tendencja ta się pogłębi. Zmian w rządzie przewidywać nie ma sensu, bo każda z nich służy jednemu celowi: umocnieniu woli prezesa. Jest pewna nadzieja w związku z wyborami prezydenckimi, ale jeśli jej poważnie nie wzmocnimy, okaże się płonna.

Tendencja do ograniczania realnych wpływów Kościoła katolickiego, którą przewidywałam w 2011 r., tylko się pogłębi. Nie tylko szkolna katecheza odstrasza i odstraszać będzie młodych ludzi od wiary i powołań, ale sami hierarchowie energicznie przyczynią się do zohydzenia religii; wystarczy jeszcze kilka homilii abp. Jędraszewskiego, by Polska stała się bardziej laicka.

W 2011 r. pisałam: „Konserwatyzm Polaków ma się dobrze, przejawia się on obecnie w postawach ksenofobii związanej z napływem emigrantów”. Chrześcijańska Polska chętnie deklaruje miłość bliźniego, polska gospodarka potrzebuje rąk do pracy, a my nie chcemy „obcych” ani z miłości, ani dla potrzeby.

Najgorzej jest i będzie w kwestiach kultury, nauki i praw kobiet. Minister Gliński dopiero rozkręca machinę produkcji narodowych bubli, minister Gowin dopiero rozpoczął kapitalizację nauki, która pod koniec roku będzie wyprana ze wszystkiego, co nieużyteczne dla gospodarki i samego ministra. Pozycja kobiet podlega uwstecznieniu. Wielki projekt „powrotu kobiet do tradycyjnej roli”, który rozpoczął się w 1989 r., znacznie teraz przyśpieszył. Kobiety są i będą coraz bardziej ograniczane w swoich możliwościach. Dlatego 2020 może być rokiem walki o prawa.

Reklama

Czytaj także

Kraj

O co chodzi Lewicy

Opinie, kto, poza Jarosławem Kaczyńskim, wygrał na głosowaniu w sprawie europejskich pieniędzy, są podzielone. Ale pewne jest, że opozycja jako całość mocno oddaliła się od perspektywy zwycięstwa nad Zjednoczoną Prawicą.

Rafał Kalukin
14.05.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną